Wygody, ale bez wygód

Roman Such
- Pan jest młody chłop. Jak jest troszkę pieniążków, to można kupić worek cementu, parę cegieł, wziąć kielnię i pomalutku postawić jeden pokoik, potem drugi. W latach 60. sam się wybudowałem.

- Pan jest młody chłop. Jak jest troszkę pieniążków, to można kupić worek cementu, parę cegieł, wziąć kielnię i pomalutku postawić jeden pokoik, potem drugi. W latach 60. sam się wybudowałem.

<!** Image 2 align=right alt="Image 80072" sub="Piotr Krzemień nie chce się z rodziną przeprowadzić do proponowanego lokalu / Fot. Roman Such">Tak sołtys Czystochlebia Jan Chmura zachęcał Piotra Krzemienia, żeby wziął swoje sprawy w swoje ręce. Piotra Krzemienia z Małych Radowisk - o czym pisaliśmy w „Nowościach” - spotkało nieszczęście. Spalił mu się dom. Gminne władze umieściły go z żoną i siedmioma córkami w klasie nieczynnej już szkoły. Mieli tutaj być rok, może dwa, do postawienia nowego dachu. Tymczasem w maju minie szósty rok od pożaru, a pan Krzemień nie zamierza się wyprowadzić. Przez te lata odbudował tylko chlewnię, bo - jak mówi - z czegoś musi żyć, a koniunktury w rolnictwie nie ma, żeby mógł postawić też dom. Z niespełna 11 hektarów trudno odłożyć na nową chałupę.

W tej spalonej nie było żadnych wygód. Dwa pokoje przy chlewni. W tej tymczasowej siedzibie, chociaż to tylko jedna izba przedzielona meblościankami, są lepsze warunki. No i za mieszkanie wodę i ścieki, a przez trzy lata za prąd, nic nie płacił. Na każdym zebraniu wieś naciska, żeby Krzemienia przeprowadzić, a w dawnej klasie urządzić świetlicę - z komputerami dla dzieci, z kuchnią dla gospodyń.

<!** reklama>- Pomieszczenie w szkole jest zagrzybione, zapuszczone. My proponujemy panu Krzemieniowi lepsze warunki. dostał już wyrok eksmisyjny zatwierdzony przez sąd rejonowy - mówił wójt Władysław Łukasik. Te lepsze warunki to trzypokojowy domek na osiedlu socjalnym w Czystochlebiu.

- Mieszkają tu ludzie z wyrokami, tacy co to powyrywają zamki i zalegają z czynszem, choć to 80 groszy od metra - twierdzi Krzysztof Pencierzyński, kierownik zakładu gospodarki komunalnej.

Ale to się zmienia. Sporo ludzi wyemigrowało do Anglii i Irlandii. Kupują lodówki i telewizory, aż przylgnęła do osiedla nazwa „wilkowyje”.Jednak Piotr Krzemień nie chce się przeprowadzić. Chociaż tam w każdym pomieszczeniu jest grzejnik, a w kuchni kran z wodą. Tyle, że... bez odpływu, a ubikacja znajduje się jakieś 150 metrów od domku.

- Co mam zrobić z wodą po myciu naczyń i po praniu, przecież mamy sporą gromadkę dzieci? - pytał Piotr Krzemień podczas posiedzenia rady. Ma czas do 4 kwietnia. Wójt deklaruje pomoc przy przeprowadzce. Jeśli nie zgodzi się na dobrowolną, to przeprowadzą eksmisję w asyście policji i komornika.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie