Wygrana i... koniec emocji na jakiś czas. Komentuje Piotr Bednarczyk

Piotr Bednarczyk
Piotr Bednarczyk
Marcin Orłowski
Udostępnij:
Wygrywając 46:44 w Grudziądzu z GKM-em żużlowcy Apatora zrobili milowy krok ku awansowi do fazy play off.

Jeszcze przed sezonem brak takiego awansu wydawał się niemożliwy, ale po czterech rozegranych kolejkach już to takie pewne nie było. Patrząc na to, jak męczyli się podopieczni Roberta Sawiny zastanawiałem się, z kim ta drużyna może jeszcze wygrać w tym sezonie. I wychodziło mi, że u siebie z GKM-em i na wyjeździe w Ostrowie, choć i to nie było takie oczywiste.
Ale nieoczekiwanie zespół zmobilizował się na derby w Grudziądzu i wyjaśnił, jak się wydaje, kwestię awansu do fazy pucharowej. Jednocześnie... zakończył emocje w rundzie zasadniczej.
Od początku twierdziłem, że pomysł zwiększenia fazy play off do sześciu zespołów jest bezsensowny. Można było niemal w ciemno założyć, że do szóstki nie wejdą ekipy z Grudziądza i Ostrowa. A reszta będzie sobie jeździć przez 14 kolejek w oczekiwaniu na najważniejszą część sezonu. I właśnie od niedzielnego wieczora wygląda na to, że na emocje w PGE Ekstralidze będziemy musieli poczekać około czterech miesięcy.
Przy okazji meczu w Grudziądzu mogliśmy się przekonać, że nasz zespół jest jednak coś wart. Musi być wszak spełniony jeden warunek - nie może jechać na beznadziejnym torze na Motoarenie, na którym nie da się ścigać. W Grudziądzu akurat można było wyprzedzać i torunianie wykorzystali to w stu procentach, bo to oni po słabszych startach potrafili przedostawać się przed gospodarzy. Gdyby podobnie startowali spod taśmy w Toruniu, pewnie by to spotkanie przegrali. Tak więc lepiej dla nich (i kibiców), by jeździli na torach rywali. Przypominam, że nieźle spisali się też w Gorzowie, gdzie o mało nie doszło do sensacji. Smutne to, ale zostaliśmy drużyną bez własnego toru.
I nie do końca podoba mi się postawa trenera Roberta Sawiny, który bagatelizował ten temat po porażce u siebie z Motorem Lublin. Panie Robercie - przyczyną tamtej porażki nie był brak Krzysztofa Lewandowskiego i Emila Sajfutdinowa. Rywal nie miał Dominika Kubery i Grigorija Łaguty, więc osłabiony był jeszcze bardziej. To była wina złej nawierzchni toru, na którą narzekali pana zawodnicy. Czasem warto ich posłuchać...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie