Wykorzystywał wiarę w to, że za łapówki można ciągle wiele załatwić

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
53-latek stwarzał wokół siebie atmosferę, że ma wiele różnych znajomości i może sporo załatwić. Oczywiście za pieniądze
53-latek stwarzał wokół siebie atmosferę, że ma wiele różnych znajomości i może sporo załatwić. Oczywiście za pieniądze Tadeusz Pawlowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Dariusz O. chwalił się wieloma znajomościami. Na przykład w komendach straży pożarnej w regionie. Obiecywał załatwić pracę w tej służbie. Albo płatny staż w aptece lub odroczenie wykonania kary.

Mieszkaniec województwa kujawsko-pomorskiego wykorzystywał to, że ciągle wielu jest przekonanych, iż w życiu bez łapówek i znajomości nie da się wiele osiągnąć. Działał w 2013 roku i za swoje usługi oczywiście żądał pieniędzy. Jedni w porę orientowali się, że dali się wpuścić w maliny, a Dariusz O. to oszust i raczej niczego im nie załatwi. Byli też jednak tacy, którzy wręczali mu pieniądze.
[break]
Trzy tysiące złotych stracił na przykład mężczyzna, który chciał pracować w straży pożarnej. Obawiał się trochę o zdanie testów kwalifikujących do tej trudnej i specyficznej służby. Dariusz O. zapewnił kandydata na strażaka, że mu tę robotę załatwi. Nawet gdy wyniki testów nie będą najlepsze. Bo ma znajomości w Straży Pożarnej w Toruniu, Włocławku i Lipnie. Wziął pieniądze, a pracy nie zapewnił.
53-letni mężczyzna, oskarżony obecnie o oszustwa i płatną protekcję, przedstawiał się też czasami jako lekarz. Wykorzystywał swoją elokwencję i przekonujący sposób bycia do oszukania kobiety, która chciała, aby jej matka trafiła do zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego w Wieńcu-Zdroju, gdzie jest trudno o miejsce. Otrzymał za to 1800
złotych.

Ci, którzy chcieli załatwić coś za pomocą łapówki, trafiali do tego niepracującego 53-latka, ponieważ opowiadał w różnych towarzystwach, że ma wiele znajomości i sporo może dzięki nim załatwić.
W ten sposób latem ubiegłego roku nawiązał z nim kontakt mężczyzna starający się o rentę. 53-latek wziął 250 złotych i obiecał, że mu ją załatwi, bo zna odpowiednich ludzi w szpitalu powiatowym w Lipnie i w Zespole do spraw Orzekania o Niepełnosprawności w tym samym mieście. Roman P. renty nie dostał, ale 250 złotych też nigdy nie odzyskał.
W trochę lepszej sytuacji byli pozostali oszukani. Bo choć obiecywali 53-latkowi konkretne sumy za załatwienie ich spraw, w rzeczywistości żadnej gotówki mu nie dali. A oskarżony miał na przykład załatwić córce małżeństwa M. z Włocławka staż w aptece finansowany przez urząd pracy, a innej osobie, by nie została zwolniona z pracy w przychodni we Włocławku. Jeszcze ktoś inny pod koniec ubiegłego roku poprosił go o spowodowanie, aby Sąd Rejonowy we Włocławku odroczył mu wykonanie wyroku. 53-latek nie odmówił pomocy, ale niedługo potem został zatrzymany przez policję.
- Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze - mówi Wojciech Fabisiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Włocławku. - Nie został on jeszcze rozpatrzony przez sąd.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie