Wypadków mniej, tylko ofiar więcej

Jacek Kiełpiński
363 zabitych w 2034 wypadkach. To bilans ubiegłego roku. Ludzkie tragedie ukryte za suchymi liczbami. Kluczowy fragment statystyki, która nie powinna być martwą wiedzą.

363 zabitych w 2034 wypadkach. To bilans ubiegłego roku. Ludzkie tragedie ukryte za suchymi liczbami. Kluczowy fragment statystyki, która nie powinna być martwą wiedzą.

<!** Image 3 align=right alt="Image 80092" sub="Na drogach i ulicach giną zarówno doświadczeni, jak i początkujący kierowcy. W głośnym wypadku przy Żółkiewskiego w Toruniu zginęła kierująca mercedesem zaledwie 19-letnia dziewczyna / Fot. Jacek Smarz">Tendencja ogólnopolska jest pocieszająca. Najgorzej na polskich drogach bywało w latach 90. W 1991 w wypadkach zginęło aż 7901 osób. W roku 1997 ofiar było mniej - 7311, ale za to odnotowano wyjątkowo dużo wypadków - ponad 66,5 tysiąca. Mimo że aut na polskich drogach stale przybywa - policyjne statystyki stają się coraz bardziej optymistyczne. Po roku 2000 widać wyraźną tendencję spadkową - coraz mniej wypadków, coraz mniej ofiar śmiertelnych. Jednak nasze województwo na tym tle niestety zaskakuje. Podczas gdy, zgodnie z ogólnopolską tendencją, wypadków rzeczywiście jest mniej - od 2494 w roku 2003, do 2034 w roku ubiegłym, to liczba zabitych, niestety, wzrasta. W 2003 roku 290 osób zginęło na drogach naszego województwa, w 2004 - 298, w 2005 - aż 327, rok później 347, a w roku ubiegłym 363. O co chodzi? Co może być tego przyczyną?

Jazda na cyku

- To naprawdę trudne pytanie - mówi nadkomisarz Maciej Zdunowski, ekspert Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Czynników wpływających na to może być naprawdę wiele. Jesteśmy województwem położonym w centrum Polski, gdzie ruch tranzytowy jest duży, bo przecina się wiele ważnych dróg krajowych. Mamy, po pierwsze, drogę nr 1 na Gdańsk, duże znaczenie ma też 15 przebiegająca przez Inowrocław - Toruń w kierunku Olsztyna, do tego droga 25 - Bydgoszcz, Inowrocław, Konin, 10 - Toruń, Bydgoszcz, Piła, Szczecin. Niebezpieczna, za sprawą nadmiernie rozwijanych prędkości osiąganych przez spieszących się kierowców, staje się też droga 80 łącząca Bydgoszcz z Toruniem.

<!** reklama>Jednak z analizy przeprowadzonej jakiś czas temu w KWP wynika, że uczestnikami zdarzeń drogowych są w przeważającej większości mieszkańcy naszego regionu. Którzy, dodajmy, przemieszczają się po terenie województwa nie sami i to często z nadmierną prędkością.

- O tym świadczą zebrane przez nas dane - podkreśla Maciej Zdunowski. - W ubiegłym roku na obszarze zabudowanym doszło do 1153 wypadków, a w terenie niezabudowanym było ich 881. Przy czym w drugim przypadku było o wiele więcej ofiar - 229 (przy 134 na terenie zabudowanym).

Nadal ważnym czynnikiem pozostaje alkohol. W 2006 roku doszło do 176 wypadków, których sprawcy byli nietrzeźwi. Zginęło w nich 20 osób, a 250 było rannych. W roku ubiegłym wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych było mniej - 124, ale skutki okazały się poważniejsze, bowiem zginęło aż 29 osób.

Punkty za prędkość

Analiza policyjnych danych prowadzi do wniosku, że coraz niebezpieczniej zachowują się nietrzeźwi piesi. Przybywa wypadków z ich winy, gorsze są też ich skutki. W roku 2006 w 37 wypadkach zginęły 2 osoby, a rok później w 53 wypadkach ofiar śmiertelnych było aż 9.

- Nietrzeźwi piesi zachowują się naprawdę niefrasobliwie, chodzą często prawą stroną szosy, bez elementów odblaskowych, nie dają kierowcom szans - komentuje Maciej Zdunowski.

Niepokojącą tendencję zwyżkową obserwuje się też w przedziale wiekowym 25-39 lat, czyli wśród najczęstszych sprawców wypadków. W 2006 roku w 520 wypadkach spowodowanych przez osoby w tym wieku zginęło 65 osób. Rok później w 491 wypadkach ofiar było aż 91.

- To najczęściej osoby z tego przedziału wiekowego korzystają z możliwości odjęcia punktów karnych poprzez udział w zajęciach organizowanych w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego - dodaje Maciej Zdunowski. - Muszą zrozumieć, że podstawowym zagrożeniem jest to, za co najczęściej punkty karne otrzymały, czyli nadmierna prędkość. Bo to jest największy problem. Czyli za szybka jazda poza miastem z pasażerami - to potencjalnie najgroźniejsze okoliczności, przy których dochodzi najczęściej do najpoważniejszych tragedii.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie