Z Atlasem? Nerwy pewne...

Piotr Bednarczyk
Przed meczem zdecydowanym faworytem byli torunianie. Atlas dzień wcześniej w Gorzowie w zaległym spotkaniu wiele nie powalczył, bo przegrał 40:53.

Przed meczem zdecydowanym faworytem byli torunianie. Atlas dzień wcześniej w Gorzowie w zaległym spotkaniu wiele nie powalczył, bo przegrał 40:53.

<!** Image 2 align=right alt="Image 81496" sub="Najwięcej punktów dla Unibaksu zdobył Chris Holder (z lewej). Ryan Sullivan walczył z rywalami i chorobą / Fot. Łukasz Trzeszczkowski">Wczorajsza potyczka we Wrocławiu miała jednak wiele podtekstów. Od wielu lat bowiem działacze jednej i drugiej ekipy, delikatnie mówiąc, nie przepadają za sobą.

Przeważnie spotkaniom obu drużyn towarzyszyły dodatkowe „emocje”. Wystarczy choćby wspomnieć ubiegły rok - oskarżenia torunian o to, że wrocławianie spreparowali tor, bójki kibiców na Stadionie Olimpijskim, nazwanie przez trenera Marka Cieślaka żużlowców Unibaksu „cienkimi Bolkami”, walkower oddany przez Atlas w rundzie zasadniczej oraz dramatyczne mecze w play off. Na dodatek - przed tym sezonem Chris Holder i Hans Andersen przeszli z Wrocławia do Torunia. Dlatego zapowiadało się na ciekawe wydarzenie.

<!** reklama>No i było ciekawie, i - jak zwykle - nerwowo. Unibax męczył się niesamowicie, a zwycięstwo zapewnił sobie dopiero po przedostatnim wyścigu, dzięki podwójnej wygranej pary Wiesław Jaguś - Adrian Miedziński.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie