Z komarami pod dachem

Maciej Mroczyński
Ognisko zamiast kuchni, jezioro zamiast łazienki, namiot zamiast dachu nad głową - tak wygląda życie 58-letniego włocławianina.

Ognisko zamiast kuchni, jezioro zamiast łazienki, namiot zamiast dachu nad głową - tak wygląda życie 58-letniego włocławianina.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172715" sub="Ryszard Droba od kilku miesięcy mieszka w lesie. Kuchnię zastąpiło mu ognisko, a kąpie się w pobliskim jeziorze / Fot. Jarosław Czerwiński">Ryszard Droba zamieszkał w lesie, bowiem, jak twierdzi, został wyrzucony z mieszkania przez właściciela kamienicy. M-1 - tak nazwał swoje lokum w namiocie włocławianin, który zamieszkał nad Jeziorem Czarnym. Kuchnię zastąpiło mu ognisko, a kąpie się w pobliskim jeziorze. Jest niewygodnie, ale najbardziej przeszkadzają mu komary.

<!** reklama>- Strasznie tną, ale co robić - rozkłada bezradnie ręce Ryszard Droba. - Wcześniej nocowałem w różnych miejscach w mieście, ale miałem problemy z policją.

Kłopoty mieszkaniowe pana Ryszarda zaczęły się od zakupu kamienicy przy ul. Kościuszki przez Budizol. Jak twierdzi pan Ryszard, w ramach rekompensaty firma sfinansowała mu lokal przy ul. Szpichlernej. Długo jednak włocławianin tam nie mieszkał. Z jego relacji wynika, że nowy właściciel najpierw zaoferował mu pracę w charakterze stróża i Ryszard Droba czasowo zamieszkał w stróżówce. Potem okazało się jednak, że już nie ma do czego wracać, bo do mieszkania wprowadziły się nowe osoby. - To kłamstwo - mówi właściciel kamienicy. - Pan Droba sam zrezygnował z tego lokum, bo nie stać go było na utrzymanie. Jak będzie rozpowszechniał o mnie takie bzdury, to spotkamy się w sądzie.

<!** Image 3 align=none alt="Image 172715" sub="Ryszard Droba od kilku miesięcy mieszka w lesie. Kuchnię zastąpiło mu ognisko, a kąpie się w pobliskim jeziorze / Fot. Jarosław Czerwiński">Do spotkania w sądzie chyba i tak dojdzie, bo Ryszard Droba zamierza zaskarżyć właściciela o odszkodowanie za wyrzucenie z mieszkania i utratę zdrowia spowodowaną bytowaniem w trudnych warunkach. Wcześniej złożył wniosek do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, ale sprawa została umorzona.

Włocławianin ubiega się o mieszkanie z puli miejskiej, bo na kupno go nie stać. - Podżyrowałem rodzinie kredyt i komornik siedzi mi na rencie. Do ręki dostaję 350 zł na miesiąc - mówi nasz rozmówca.

Stanął już przed komisją mieszkaniową. Wkrótce mają zostać ogłoszone listy szczęśliwców, którzy otrzymają miejskie „M”. Również wkrótce włocławianin może stracić swoje M-1. Straż leśna nakazała mu bowiem opuszczenie lasu - ma na to czas do 1 czerwca, inaczej strażnicy sami złożą mu namiot. Wczoraj nadleśnictwo nie potrafiło tego wyjaśnić, dziś ma się ustosunkować do sprawy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie