Z mapy Torunia znika legendarna piekarnia Psutych. Na rok przed 100. rocznicą rozpoczęcia działalności

Mirosława Kruczkiewicz-Siebers
Mirosława Kruczkiewicz-Siebers
Piekarnia Psutych z informacją o zamknięciu Jacek Smarz
Do tego miejsca określenie „kultowa” pasowało jak ulał. Piekarnia rodziny Psutych przy ul. Mickiewicza na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu przyciągała klientów z całego miasta – tradycyjnym pieczywem, jedyną w swoim rodzaju witryną z okolicznościowymi dekoracjami, a także wystrojem, w którym królowała zabytkowa kasa.

Zobacz wideo: Żywność drożeje szybciej niż przewidywano.

Piekarnia Psutych zostanie zamknięta

Po 99 latach od założenia piekarnia zamyka podwoje. Taka informacja pojawiła się na drzwiach firmy.

- To decyzja dla mnie samej trudna, bo nieplanowana, ale nieodwołalna - mówi właścicielka piekarni Ewa Psuty-Jabłońska, dodając, że powodem zamknięcia firmy są sprawy rodzinne i spadkowe.

Piekarnia rodziny Psutych została założona w 1922 roku. Za rok zatem obchodziłaby 100-lecie działalności. Mickiewicza 122 to jej adres od 87 lat.

Polecamy

„Wielka szkoda”, „to były smaki mojego dzieciństwa”, „najlepszy chleb razowy”, „ach, te drożdżówki i amerykany!” - wzdychają z żalem torunianie w internetowych wpisach pod informacjami o zamknięciu piekarni. Miała swoją markę i wiernych klientów. Gdy w naszych plebiscytach pytaliśmy Czytelników o najlepszy chleb w Toruniu, ten z piekarni przy Mickiewicza 122 wymieniali bardzo często.

Piłkarze, uczniowie, godło Polski - wszystko z chleba

Niemałe grono fanów zyskały też dekoracje pojawiające się w witrynie piekarni. Wypiekane z chlebowego ciasta figurki i napisy okolicznościowe składały się na jedyne w swoim rodzaju aranżacje związane ze świętami, ważnymi rocznicami i wydarzeniami. Lokalnymi i ogólnoświatowymi - od Święta Niepodległości 11 Listopada po Dni Bydgoskiego Przedmieścia, od rozpoczęcia roku szkolnego po walentynki, od powitania jesieni po mecze piłkarskiej reprezentacji kraju…

Polecamy

Te okolicznościowe wypieki, postaci ludzkie i zwierzęce, rozmaite symbole i hasła, powstawały głównie z tzw. martwego chleba, czyli ciasta bez drożdży „zabijanego” solą, które po uformowaniu i podczas pieczenia nie rośnie i nie odkształca się.

- Witryny były wspólnym dziełem pracowników piekarni. Tworzenie dekoracji sprawiało nam wiele radości - przyznaje Ewa Psuty-Jabłońska.

To kolejna mała piekarnia rodzinna, która znikła z mapy Torunia. Niemal po sąsiedzku z firmą rodziny Psutych działała przez lata piekarnia panów Juraszka i Buczka, której chleb również cieszył się zasłużoną opinią jednego z najlepszych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie