Z nagrodą i pokorą

Magda Jasińska
AGATA SCHMIDT, śpiewaczka, torunianka, laureatka niedawnego prestiżowego Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Ady Sari, mówi o sobie i swoich planach.

AGATA SCHMIDT, śpiewaczka, torunianka, laureatka niedawnego prestiżowego Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Ady Sari, mówi o sobie i swoich planach.

<!** Image 2 align=right alt="Image 172582" sub="Fot. Archiwum Agaty Schmidt">Ostatnio ma Pani same sukcesy...

To wygląda jak zbieranie owoców pracy, ale tak nie jest. Dopiero zaczynam, jeżdżę na konkursy, w których mogę startować do 30. roku życia. One wspomagają mój rozwój. Dziś, kiedy opadły już emocje, zaczynam doceniać to, że na konkursie im. Ady Sari dałam radę, że w końcu sprawdziłam się w międzynarodowym towarzystwie. Ten konkurs ma renomę, w ścisłym finale prawie nie było studentów. Na takich konkursach zyskuje się dużo pokory i nowe doświadczenia. Dodam, że prócz trzeciej nagrody, otrzymałam - wraz z laureatką pierwszego miejsca Hanną-Elizabeth Müller - nagrodę za wykonanie pieśni.

Czas na ankietę osobową: Pani znak zodiaku?

Lew.

Waleczny?

Chyba w niektórych sprawach. Studiując na akademii muzycznej, gdy śpiewałam, to tak długo, aż dopracowałam utwór do perfekcji. Praca nad muzyką jest tak fascynująca, w każdym utworze można poszukiwać ideału, którego się nigdy nie osiągnie.

Wady?

<!** reklama>Jestem strasznie rozkojarzona. Zdarzyło mi się gonić pociąg po peronie, bo inaczej nie zdążyłabym na samolot, ostatnio klucze zostawiłam w pociągu. Poza tym nie mam orientacji w terenie! Pomagają mi brat z tatą, mama pilnuje, żebym wszystko, co trzeba, zapakowała do walizki. Gdy zamieszkałam sama, zadzwoniłam do rodziców i spytałam, czy tak było ze mną zawsze, bo to jest nie do wytrzymania.

Zalety?

Lubię słuchać ludzi, nie mam uprzedzeń do nikogo i niczego.

Dlaczego wybrała Pani szkołę muzyczną?

Mój tatuś grał na pianinie i amatorsko na skrzypcach. Ja w szkole grałam na skrzypcach. Dyplom szkoły średniej zdawałam z gry na skrzypcach i śpiewu solowego. Uwielbiałam grać w orkiestrze, ale gdy sama stawałam na estradzie, kosztowało mnie to wiele nerwów i nie wyobrażałam sobie dalszej kariery jako skrzypaczki. Po dyplomie trafiłam do klasy śpiewu pani profesor Hanny Michalak w bydgoskiej Akademii Muzycznej.

Skończyła Pani studia i trzeba było pomyśleć, co dalej...

Często jest to moment załamania - o tym na studiach się nie myśli. Miałam dużo pomysłów. Wszystkie jednak pękły jak bańki mydlane. Znalazłam wtedy oparcie w rodzinie, tata stwierdził, że mogę dać sobie jeszcze dwa lata na ćwiczenie. Dałam sobie pół roku, zaczęłam uczyć się francuskiego, poszłam na lekcje flamenco.

Dostała się Pani do paryskiego studium operowego...

To od października. A teraz szukam terminu w wakacje, by pojechać w moje ukochane góry. Jest takie miejsce pod Żywcem...

A od października będzie Pani w Paryżu.

Tak, ale mam nadzieję, że uda mi się wyrwać chociażby na koncerty z moim pianistą Bartłomiejem Weznerem. Na to muszę znaleźć czas.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie