Z obawą patrzymy na rzekę

Ewelina Piotrowska
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Na Wisłę wypłynęły lodołamacze, które tworzą przejście, by lód mógł spłynąć dalej. Włocławianie obawiają się, że nagłe ocieplenie spowoduje kolejną powódź i to w środku zimy.

Na Wisłę wypłynęły lodołamacze, które tworzą przejście, by lód mógł spłynąć dalej. Włocławianie obawiają się, że nagłe ocieplenie spowoduje kolejną powódź i to w środku zimy.

<!** Image 2 align=none alt="Image 164374" sub="Lodołamacze na Wiśle pracują od 4 dni. Codziennie łamią lód na rzece płynąc w stronę Płocka / Fot. Jarosław Czerwiński">- Ludzie mówią, że w tym roku powódź będzie jeszcze gorsza niż w maju 2010 - mówi Zenon Kaczmarek ze Śródmieścia. - Mój brat mieszka w Poznaniu, nad samą Wartą, i mówi, że tam poziom rzeki jest wiele wyższy niż rok temu o tej samej porze. Martwię się już nawet, czy na Starym Mieście nas nie podmyje, skoro woda ma być wyższa. Ostatnio przecież zalała bulwary. Dwa metry więcej i będzie pod kamienicami. A na Zawiślu to już w ogóle będzie tragedia.

<!** reklama>Mieszkańcy Zawiśla również są zaniepokojeni. - Płakać mi się chce, bo nie zdążyło się wszystko wysuszyć po jednej powodzi, a będziemy mieli drugą i to w środku zimy - martwi się pani Justyna, mieszkanka Zawiśla. - W zeszłym roku woda wlała się nam na podwórko.

- Nie widać, żeby wały budowali, a obiecywali, że coś zacznie się dziać. Jest odwilż, przedwczoraj wieczorem padał deszcz, wczoraj przez cały dzień świeciło słońce, więc śnieg topnieje w oczach, a wszystko spływa do Wisły - dodaje pan Radosław, również mieszkaniec Zawiśla.

<!** Image 3 align=none alt="Image 164374" sub="Zrzut wody we Włocławku wynosi obecnie 1300 metrów sześciennych na sekundę / Fot. Jarosław Czerwiński">Naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego we Włocławku uspokaja mieszkańców, choć przyznaje, że wiele zależy od pogody.

- Na aurę nie mamy wpływu, lecz zagrozić mogłyby nam jedynie gwałtowne opady deszczu, bo wtedy śnieg rozpuszcza się szybciej. Ziemia wciąż jest zmarznięta, więc nie wchłaniałaby deszczu, ale musiałyby to być naprawdę obfite opady, nie takie lekkie jak ostatnio - zapewnia Janusz Majerski, naczelnik wydziału. - To samo jeśli chodzi o ocieplenie, temperatura musiałaby skoczyć nagle do 20 lub 30 stopni. Długoterminowe prognozy są jednak dla nas dobre.

<!** Image 4 align=none alt="Image 164374" sub="Każdego dnia na tamie zbierają się tłumy gapiów z różnych miast, by obserwować pracę statków / Fot. Jarosław Czerwiński">Obecnie na Wiśle pracują lodołamacze. Tworzą przejście, którym spływa lód. Zrzut wody wynosi obecnie 1300 metrów sześciennych na sekundę. W kulminacyjnym momencie zeszłorocznej powodzi zrzut sięgał 6 tysięcy. Jak zapewnia naczelnik, woda, która do Włocławka dopływa, jest na bieżąco zrzucana.

- Problem może być na małych rzeczkach, Zgłowiączce czy Lubieńce (Michelin), bo tam lodołamacze nie wpłyną, więc poziom wody może być wyższy - stwierdza Janusz Majerski. - Do stanu alarmowego brakuje jeszcze trzech metrów. Zresztą, nawet gdyby poziom wody sięgnął 7 metrów (stan alarmowy to 6,5 m), woda nie zrobi żadnych szkód.

Lodołamacze na Wiśle wywołały sensację. Na tamie codziennie zbierają się tłumy gapiów. - Miałem problem z zaparkowaniem, nie wiedziałem, że aż tylu ludzi przyjedzie oglądać lodołamacze w akcji - mówi pan Jan z Płocka, który przyjechał na włocławską tamę wraz z żoną. - Zaciekawiły nas informacje w gazetach i telewizji, chcieliśmy więc zobaczyć to na własne oczy. Po rejestracjach widzę, że przybyszów takich jak my jest tu więcej.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie