Z robotą czy bez - kłopoty

Redakcja
Do listy zaniedbań dopisać można wiele drobnych, ale utrudniających pracownicze życie uchybień. Inspektorzy pracy radzą, by dopominać się o swoje prawa. Nawet te z pozoru banalne.

Do listy zaniedbań dopisać można wiele drobnych, ale utrudniających pracownicze życie uchybień. Inspektorzy pracy radzą, by dopominać się o swoje prawa. Nawet te z pozoru banalne.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166811" sub="Jedną z najczęściej występujących nieprawidłowości jest nieprzestrzeganie przepisów BHP, na przykład, sprawa jakże aktualna o tej porze roku, dopuszczanie pracowników do odśnieżania dachów bez zabezpieczeń i stosownych uprawnień / Fot. Archiwum">- Tuż po studiach znalazłam pracę w sklepie zoologicznym - wspomina pani Anita. - Szef powiedział, że przez trzy miesiące będę obserwowana, czy nadaję się do tej pracy, a potem podpisze ze mną umowę. Po trzech miesiącach uznał, że jeszcze za mało umiem, więc przedłużył okres próbny o kolejne trzy miesiące... I tak ponad rok. Płacił, gdy w kasie były pieniądze. Pracowałam za grosze. Nie umiałam się kłócić, więc zgadzałam się na takie traktowanie...

Bałam się komuś powiedzieć...

Pani Bożena pracowała w barze szybkiej obsługi. Ucieszyła się, że szefowa zaproponowała pół etatu. Praca ciężka, od rana do wieczora, co drugi weekend zajęty... - Po pół roku właścicielka oznajmiła mi, że zmienia umowę na jedną czwartą etatu. Tłumaczyła się kłopotami finansowymi. Moja stawka godzinowa zmniejszyła się. Tylko godziny pracy pozostały takie same. Wreszcie dostałam do podpisania umowę na jedną ósmą etatu. Nie miałam wyjścia, potrzebowałam pieniędzy. Nie wiedziałam, że mogę domagać się swoich praw i chyba bałam się komukolwiek poskarżyć. Bo z czego później miałabym żyć? Co powiedzieć dzieciom? Nie miałam ochoty być bohaterką walk o prawa pracownicze...

<!** reklama>Podobne przykłady łamania przepisów można mnożyć. Czy mają szansę ujrzeć światło dzienne, jeśli poszkodowani obawiają się mówić?

Najmniejszy problem z urlopami

Okręgowy Inspektorat Pracy w Bydgoszczy zapewnia, że liczba kontroli miejsc pracy z roku na rok wzrasta. W 2010 roku inspektorzy przeprowadzili ich aż ponad 5 tysięcy. To o 856 więcej niż w roku 2009. Pod lupą znalazło się 3776 pracodawców. - W 646 przypadkach wydaliśmy decyzje o wstrzymaniu prac, a w 251 przypadkach ponad 400 pracowników skierowano do innych prac. Wstrzymano eksploatację 647 maszyn, a w 11 przypadkach zakazano wykonywania prac. Ogólna kwota nałożonych grzywien wyniosła w 2010 roku milion 203 tysiące 750 złotych - wylicza Katarzyna Pietraszak, rzeczniczka prasowa OIP. - Z analizy wydanych decyzji i wniosków od lat wynika stała tendencja: najwięcej nieprawidłowości dotyczy stosunku pracy, nieprzestrzegania przepisów BHP i czasu pracy, a najmniej - urlopów - podaje rzeczniczka.

Ujawniane wykroczenia dotyczyły zatem: sfery bezpieczeństwa i higieny pracy (3128, tj. 62,2 procent ogółu wykroczeń). Naruszenia związane były z brakiem szkoleń, badań lekarskich, brakiem instrukcji, ignorowaniem nakazów inspektora pracy, niewypłacaniem świadczeń pracowniczych, wstrzymywaniem urlopów wypoczynkowych, niewydaniem świadectwa pracy - (838, tj. 16,6 procent ogółu), nieprzestrzeganiem przepisów o czasie pracy (722, tj. 14,3 procent całości).

- Właściciel firmy w Toruniu za naruszenia przepisów prawa pracy, polegających na braku szkoleń wstępnych z BHP, badań lekarskich wstępnych i niewypłacaniu wynagrodzeń pracownikom, został ukarany karą grzywny w wysokości 5000 złotych - podaje przykład Katarzyna Pietraszak.

ZUS, skarbówka i prokuratura

Sporo zastrzeżeń inspektorzy mają do legalności zatrudnienia, a celuje w tej dziedzinie zwłaszcza sektor przetwórstwa przemysłowego, budownictwa, handlu i napraw.

Wiele wizyt w zakładach pracy kończy się zawiadomieniem prokuratury o popełnieniu przestępstwa.

Kontrola w agencji zajmującej się organizacją imprez masowych w Bydgoszczy. Jeden z pracowników podał, że zanim otrzymał umowę o pracę, pracował przez rok bez umowy na piśmie i otrzymał łącznie przeszło 44 tys. zł wynagrodzenia do ręki, bez opłacenia składek na rzecz ZUS czy urzędu skarbowego. Pracodawca zaprzeczył wszystkiemu, co twierdził pracownik. Zebrany materiał dowodowy potwierdził jednak, że od wypłaconych wynagrodzeń nie były odprowadzone składki do ZUS, w tym na Fundusz Pracy, w wysokości 1069,42 zł oraz podatek dochodowy od osób fizycznych. W związku z tym zawiadomiono ZUS, urząd skarbowy oraz prokuraturę.

Kontrola w jednej z firm usługowych w regionie. Ustalono, że prezesem spółki jest obywatel Hiszpanii, na stałe przebywający za granicą. Spółka zalegała z opłatami składek na Fundusz Pracy na łączną kwotę 5211,00 zł oraz na FUS - 153.354,80 zł. Z związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa, skierowano zawiadomienie do prokuratury.

Warto wiedzieć

Wiele przekrętów wychodzi na jaw dzięki skargom pracowniczym, także tym anonimowym. W 2010 roku inspektorzy przeprowadzili 1472 kontrole u 1269 pracodawców. Spośród 2241 problemów podnoszonych w skargach, prawie 700 uznano za zasadne. Podejmowane były w tych doniesieniach różne sprawy, dotyczące, m.in., mobbingu, dyskryminacji, emerytur pomostowych, zaniedbań podczas sporządzania protokołów powypadkowych, braku odzieży ochronnej, niezgłaszania faktu zatrudnienia do ZUS, nieterminowych wypłat, najmowanie bezrobotnego na czarno...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie