Z siodełka widać więcej

Jarosław Czerwiński
Ze ZBIGNIEWEM SUSZYŃSKIM, prezesem Włocławskiego Krajoznawczego Klubu Rowerowego „Cyklista”, rozmawia Jarosław Czerwiński.

Ze ZBIGNIEWEM SUSZYŃSKIM, prezesem Włocławskiego Krajoznawczego Klubu Rowerowego „Cyklista”, rozmawia Jarosław Czerwiński.

<!** Image 2 align=right alt="Image 167529" sub="Zbigniew Suszyński jest zdania, że jazda rowerem czyni człowieka wolnym / Fot. Jarosław Czerwiński">W tym roku były już dwa rajdy rowerowe. Jak się jeździ zimą?

Jeździ się dobrze. Jak rower jest czyjąś pasją, to daje wiele przyjemności i wtedy nie przeszkadza nawet zima. Ciężko jedynie jeździ się po lodzie, natomiast po ubitym śniegu jest nawet przyjemnie i bezpiecznie. Należy jednak pamiętać, żeby nie hamować gwałtownie, a jeżeli już musimy, to trzeba używać tylnego koła, a nie przedniego. A najlepiej ostrożnie jechać, żeby nie było potrzeby gwałtownego zatrzymywania się.

I nie jest zimno?

Rowerzyście nie straszna jest żadna pogoda, tylko trzeba się odpowiednio ubrać. Byliśmy na zlocie w Niechorzy i pięć dni padało. Mieliśmy siedzieć bezczynnie? Od tego są płaszcze przeciwdeszczowe i ciepłe ubranie. To samo zimą. Najlepsze są ubrania „oddychające”, chociaż są one drogie. Jest w nich ciepło i jednocześnie człowiek się nie poci. Nawet jeżeli ktoś nie ma takiego sprzętu i ubioru, wystarczy ciepło się ubrać, tylko nie za bardzo, tak żeby nie zmarznąć, ale i nie „ugotować się”.

Zakładając w 2007 roku klub, spodziewaliście się takiej popularności turystyki rowerowej?

Gdy jeżdżąc na różne zloty ogólnopolskie, opowiadam, że w rajdach we Włocławku jedzie 500 osób, to mi nie wierzą. Zakładaliśmy klub w 12 osób w październiku 2007 roku, pod koniec roku było już 20 osób, a w tej chwili jest 55. Jesteśmy teraz jednym z najliczniejszych klubów w Polsce. Są o wiele starsze od nas i bardzo zasłużone kluby, a liczą zaledwie 30 członków. W Polsce ludzie się starzeją i odchodzą z klubów, a u nas jest odwrotnie. Dlatego zachęcamy młodzież do uprawiania tej formy turystyki. W zeszłym roku organizowaliśmy akcję „Kujawy z rowerowego siodełka” po to, żeby młodzież zachęcić do turystyki rowerowej. W tym czasie uczyłem w gimnazjum i próbowałem uczniom zaszczepić bakcyla turystyki. Niestety, oni chcieli tylko się ścigać, a nie zwiedzać. Na szczęście, mam w klubie trochę osób młodych. Połowa członków to także kobiety, które jeżdżą z nami i to na spore odległości, bo nawet po 100 kilometrów. We Włocławku udało się może dlatego, że trafiliśmy na głód jazdy rowerem.

Zróżnicowany wiek członków klubu nie przeszkadza?

<!** reklama>Najstarszy członek ma siedemdziesiąt dwa lata, najmłodszy ma 15 lat. Ale z nami jeżdżą także sympatycy. Najstarszego kolegi wnuki uczestniczą z nami w każdym rajdzie. Mamy taką zasadę, że dostosowujemy tempo do najsłabszego uczestnika imprezy. Jeżeli ktoś odstaje to prosimy, żeby jechał za prowadzącym. Na końcu jedzie się najgorzej, trzeba stale hamować i nadganiać. Wciągu dnia osoba niedoświadczona może przejechać nawet sto kilometrów. Jeśli się jedzie turystycznie, to nie czuje się zmęczenia. Co parę kilometrów zatrzymujemy się, zwiedzamy i robimy przerwy.

W regionie nie zabrakło Wam tras?

W klubie już mamy problem. W zeszłym roku uczestniczyliśmy w ponad czterdziestu imprezach, co daje co siedem dni rajd, niezależnie czy to zima, czy lato. Objeździliśmy już cały region. Teraz mamy specjalną przyczepę do samochodu i jedziemy w Polskę. Ale na Kujawach naprawdę są piękne trasy do zwiedzania, można odkryć takie miejsca, gdzie jest niemal dzika przyroda. Jak pokazuje zdjęcia znajomym, to mi nie wierzą. Jednak samochodem tam się nie dojedzie, tylko trzeba dojść, albo dotrzeć rowerem. Z siodełka rowerowego widać więcej. Jazda rowerem bardzo odpręża, człowiek czuje się wolny.

Jak bezpiecznie podróżować rowerem?

Przede wszystkim trzeba zacząć od sprzętu. Nie powinniśmy wybierać się w dalszą drogę rowerem nie przystosowanym do tego. Oczywiście, jeżeli służy nam tylko do jazdy do sklepu wystarczy tani, jednak żeby uprawiać turystykę potrzebny jest lepszy. Należy unikać „komunijnych rowerów” - takich najtańszych z marketów. Na dobry sprzęt, nie mówiąc nawet o górnej półce, należy wydąć około dwóch tysięcy. Do tego dodatkowy osprzęt, taki jak sakwy. Jednak nie wszystko trzeba kupować od razu, osprzęt można kompletować po kolei. Trzeba także przestrzegać zasad ruchu drogowego, zachować odpowiednie odstępy między rowerzystami, jeździć w kasku i kamizelce odblaskowej. Moim zdaniem, takie wyposażenie powinno być obowiązkowe. Także jeżdżąc po zmroku trzeba mieć sprawne światła. Sam jestem kierowcą i jestem przerażony, gdy widzę rowerzystę bez świateł. Unikajmy ruchliwych dróg i jeżeli to możliwe korzystajmy ze ścieżek, a gdy jest bardzo niebezpiecznie na drodze, to jedźmy chodnikiem.

Warto wiedzieć

Informacje o imprezach rowerowych organizowanych przez klub „Cyklista” znaleźć można na stronie www.cyklista.q4.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie