Z takimi zawodnikami nawet nie wstyd czasami przegrać

Maria Starosta
Trampkarze cieszą się, że dostali zaproszenie na mecz do Bydgoszczy, ale bali się bardzo wysokiej przegranej.

Trampkarze cieszą się, że dostali zaproszenie na mecz do Bydgoszczy, ale bali się bardzo wysokiej przegranej.

Wsparcie, jakie otrzymali od kibiców i działaczy, a także świadomość gry ze świetną, jedną z najlepszych drużyn w województwie sprawiło, że cieszą się z meczu, mimo niekorzystnego wyniku.

- Tylko takie mecze mogą nas czegoś nauczyć. Mieliśmy okazję przekonać się, jak ważna jest gra z pierwszej piłki. Trener nam to ciągle powtarza. Nie mieliśmy najmniejszej szansy, by wygrać. Schodziłem jednak z boiska zadowolony. Chciałby jak najczęściej grać z takim zespołami, to ogromna satysfakcja – mówi Damian Cyrklaff.

O tym, że ciężko będzie stoczyć z Zawiszą Bydgoszcz równorzędny mecz, trampkarze Drwęcy doskonale wiedzieli.

<!** reklama>Czekali na to spotkanie z niepokojem, ale i z odrobiną nadziei, że uda się wywalczyć remis. Słoneczna pogoda sprzyjała grze. Nie brakowało kibiców. Najbardziej mobilizował chłopców do walki okrzykami i pochwałami po udanych interwencjach Andrzej Jagielski (razem z Wojciechem Cyrklaffem pełnią funkcję kierowników drużyny). Jego syn – Błażej grał w pomocy. Dwoił się i troił, by Drwęca wypracowała jakaś sytuację strzelecką. Chłopcy z Zawiszy rozbijali jednak każdy atak, przechwytywali szybko piłkę.

- Schodziłem z boiska wyczerpany, bardzo zmęczony – nie krył Błażej - Przekonaliśmy się, jaki poziom gry reprezentują nasi rówieśnicy w lidze wojewódzkie, jak bardzo są dobrzy technicznie i fizycznie.

Wszyscy chłopcy byli pod wrażeniem umiejętności piłkarskich trampkarzy Zawiszy, ich szybkości i wytrzymałości. W rozmowach po meczu podkreślali, jak bydgoszczanie wspierają się na boisku, porozumiewają, jak koordynują grę.

Do połowy przegrywali z nimi 0:3. W drugiej połowie Zawisza strzeliła kolejne 3 gole. Gospodarze starali się jednak łatwo nie sprzedać skóry. Kibice gorącymi brawami nagrodzili ich między innymi za piękną próbę obrony przed czwartym golem. Najpierw wybił wtedy piłkę główką Szymon Jagielski, potem skuteczne interweniował Dawid Muchewicz.

Zobacz galerię: Z takimi zawodnikami nawet nie wstyd czasami przegrać

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie