Z wiosłem nikogo nie gonimy

Fot. Jarosław Czerwiński
Ze SŁAWOMIREM MULARSKIM, wiceprezesem do spraw szkolenia Miejskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego we Włocławku, rozmawia Jarosław Czerwiński.

Ze SŁAWOMIREM MULARSKIM, wiceprezesem do spraw szkolenia Miejskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego we Włocławku, rozmawia Jarosław Czerwiński.

<!** Image 2 align=right alt="Image 168851" sub="Sławomir Mularski specjalistyczny sprzęt ratunkowy ma zawsze pod ręką, bowiem WOPR czuwa nad naszym bezpieczeństwem przez cały rok / Fot. Jarosław Czerwiński">Trwają szkolenia na ratowników. Można je robić zimą?

Tak. W okresie zimowym robimy szkolenia na młodszego ratownika. Na taki stopień cały program możemy przećwiczyć na basenie. Młodszym ratownikiem może zostać już osoba, która ukończyła 12. rok życia. Po ukończeniu kursu nabywa się umiejętności stosowania technik ratownictwa wodnego oraz wykorzystania podstawowego sprzętu ratunkowego. Oczywiście kursant zdobywa także wiedzę na temat udzielania pierwszej pomocy. Po ukończeniu kursu młodszy ratownik wie, jak prowadzić podstawowe działania profilaktyczne i prewencyjne oraz asystować ratownikom w zapewnieniu bezpieczeństwa na obszarach wodnych, kąpieliskach i w obiektach pływalni czy parkach wodnych. Czyli taki człowiek wie, co ma zrobić w sytuacji zagrożenia życia.

Dwunastolatek może uratować komuś życie...

Tak. W ramach kursu młodszy ratownik zdobywa wiedzę, jak wykorzystywać sprzęt ratowniczy. Czyli nie wchodząc nawet do wody, potrafi udzielić pomocy osobie tonącej.

Zdarzają się tak młodzi kursanci?

<!** reklama>Tak, jednak są to najczęściej zawodnicy klubów sportowych, którzy posiadają umiejętności pływackie. Dostają u nas szansę startowania w zawodach ratowniczych. Konkurencje są inne i o wiele ciekawsze niż w zwyczajnym pływaniu. Podczas tego typu zawodów trzeba, między innymi, holować manekina, pływać pod przeszkodami. Często okazuje się, że zawodnicy, którzy nie do końca odnaleźli się w sportowej rywalizacji, w takich konkurencjach odnoszą spore sukcesy.

Kto może wziąć udział w szkoleniu?

Podczas testu wstępnego trzeba przepłynąć pięćdziesiąt metrów, czyli dwie długości basenu w czasie krótszym niż czterdzieści pięć sekund. Przyszły kursant musi potrafić pływać pod wodą na odległość piętnastu metrów oraz pływać na plecach z holowaniem deski na powierzchni wody z ruchem nóg do stylu klasycznego. Osoba, która do nas przychodzi, musi to zrobić, żeby można było przyjąć ją na szkolenie.

Szkolenie jest płatne?

Kurs kosztuje około trzystu złotych i jest to chyba najniższa stawka w Polsce. Do tego dochodzą koszty legitymacji, piętnaście złotych i składka członkowska około trzydzieści złotych.

Jakie są kolejne stopnie?

Kolejny stopień to ratownik WOPR i można go zdobyć od 16. roku życia. Uprawnia on do pracy z ratownikiem, jednak z takim, który posiada stopnie specjalistyczne. Kolejnym stopniem jest ratownik wodny i dzieli się na trzy specjalizacje: ratownik wodny pływalni, ratownik wodny śródlądowy i ratownik wodny morski. Zgodnie z przepisami na obiekcie nie może pracować sam ratownik WOPR, ale musi być z ratownikiem wodnym specjalistą.

Sporo macie pracy?

Jako Miejskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe czuwamy cały rok na pływalni i latem na kąpieliskach nad Jeziorem Wikaryjskim i Czarnym. Dodatkowo bardzo dużo pracy mamy podczas patrolowania dolnej i górnej Wisły i jest to praca społeczna. W tym roku dodatkowo wprowadzamy numer alarmowy 601-100-100. Działa on już nad morzem i na Mazurach. Osoba dzwoniąca pod ten numer, łączy się z centrum w Sopocie, które koordynuje działania na ternie całej Polski. Tam mają numer telefonu do wybranych pięciu osób z naszej jednostki, które są odpowiednio wyszkolone i mają dostęp do sprzętu, żeby w każdych warunkach udzielić pomocy.

Dzięki temu będzie bezpieczniej?

Tak. Ten numer usprawni przepływ informacji po to, żeby nie trzeba było szukać kontaktów do ratowników. Teraz wystarczy wykonać jeden telefon i poinformować, że coś złego dzieje się na wodzie.

Z czym macie najwięcej problemów?

Jak zawsze z brakiem ludzkiej odpowiedzialności. Często widzi się osobę zabierającą kilkoro dzieci na tani ponton z supermarketu. Zawsze rodzi się pytanie, jak w czasie wypadku taka osoba sobie poradzi. Często także sporo osób przychodzi na kąpielisko i nie stosuje się do regulaminu, wypływając poza teren wyznaczony. My nie jesteśmy ochroniarzami, którzy pilnują porządku. Naszym zadaniem nie jest ganianie kogoś wiosłem, a i tak zwracając uwagę, spotykamy się ze spora agresją. Do tego dochodzą dowcipnisie robiący sobie głupie żarty. Wszystkie tego typu sytuacje niepotrzebnie angażują nasz czas i środki, tymczasem ktoś naprawdę może potrzebować pomocy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie