Paweł Adamowicz
Pożegnanie

Pożegnanie Pawła Adamowicza

Rozwiń
Paweł Adamowicz
Zwiń

Pożegnanie Pawła Adamowicza

Służba publiczna, ukochane miasto i drugi człowiek - te wartości były dla niego najważniejsze. Paweł Adamowicz był człowiekiem niezwykle aktywnym, zawsze życzliwym i zawsze blisko ludzi.

[Z ŻAŁOBNEJ KARTY] Henryk Pawłowski, genialny nauczyciel...

[Z ŻAŁOBNEJ KARTY] Henryk Pawłowski, genialny nauczyciel matematyki i wychowawca setek olimpijczyków, nie żyje

Justyna Wojciechowska-Narloch

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Swoje lekcje matematyki prowadził z pasją, potrafił wytłumaczyć najbardziej zawiłe kwestie. Był też przyjacielem uczniów i przez lata ich rzecznikiem.

Swoje lekcje matematyki prowadził z pasją, potrafił wytłumaczyć najbardziej zawiłe kwestie. Był też przyjacielem uczniów i przez lata ich rzecznikiem. Na zdjęciu Henryk Pawłowski podczas zajęć w IV LO w Toruniu ©Archiwum

Krytykował system oświaty, ale szkołę kochał. Swoim uczniom, z których wielu jest profesorami, pozwalał jeść na lekcjach. Miał dystans do siebie i świata.
Swoje lekcje matematyki prowadził z pasją, potrafił wytłumaczyć najbardziej zawiłe kwestie. Był też przyjacielem uczniów i przez lata ich rzecznikiem.

Swoje lekcje matematyki prowadził z pasją, potrafił wytłumaczyć najbardziej zawiłe kwestie. Był też przyjacielem uczniów i przez lata ich rzecznikiem. Na zdjęciu Henryk Pawłowski podczas zajęć w IV LO w Toruniu ©Archiwum

- Henryk Pawłowski był nauczycielem i człowiekiem, który, odchodząc tak nagle i nieoczekiwanie, pozostawił pustkę, niemożliwą chyba do wypełnienia - w imieniu własnym i grona pedagogicznego mówi Małgorzata Białek, dyrektor IV Liceum Ogólnokształcącego i Gimnazjum Dwujęzycznego nr 4. - W naszym liceum stworzył i od ponad 20 lat prowadził autorski profil klas matematycznych, jeden z filarów naszej szkoły. Inspirował wiele pokoleń uczniów do rozwijania pasji matematycznych, nieodmiennie pozostawał młodym duchem partnerem młodzieży.
Dla nas, nauczycieli, był po prostu przyjacielem, człowiekiem życzliwym, dowcipnym i przede wszystkim uczciwym oraz prawym. Jego rozsądny i często z poczuciem humoru wyrażony osąd sytuacji pozwalał nam zobaczyć nasze szkolne sprawy we właściwych proporcjach.

Człowiek z talentem


Henryk Pawłowski był absolwentem UMK. Jak pracować z uzdolnioną młodzieżą, uczył się do swojego mistrza, prof. Leona Jeśmanowicza. I w tej dziedzinie miał wybitne osiągnięcia.

Wychował 150 finalistów olimpiad matematycznych i 29 medalistów międzynarodowych olimpiad matematycznych, którzy wracali w chwale z Finlandii, Australii, Niemiec, Chin, Szwecji, Turcji, Hongkongu, Kanady czy Indii.

Słynął ze swojej otwartości i poczucia humoru. Zawsze mówił to, co myśli. Nawet wtedy, gdy było to niewygodne. Po reformie oświatowej, kiedy naukę w liceum skrócono z czterech do trzech lat, głośno narzekał.

- Tak naprawdę ledwie starcza mi czasu, żeby dobrze przygotować moich uczniów do matury. To zdecydowanie za mało - kilka lat temu mówił „Nowościom”. - Zwłaszcza, że jestem nauczycielem, który stara się nie tylko uczyć, ale także wychowywać. Mówię uczniom: kiedy się kłaniasz, to wyjmij ręce z kieszeni, kiedy ziewasz, zasłoń buzię, a kiedy mówisz, to mów ładnie po polsku.

Na lekcjach Henryka Pawłowskiego wolno było jeść. Wolno było popijać herbatę. Matematyk pozwolił na to, bo pamiętał czasy, kiedy sam był uczniem. Przyznał się kiedyś, że podkradał z biurka kawę nauczycielom, bo tak suszyło go w gardle.

W 2009 roku otrzymał prestiżowy tytuł profesora oświaty. To najwyższy stopnień w karierze zawodowej nauczyciela. Zaszczyt przyjął z wielką pokorą i uważał, że ma jeszcze bardzo dużo do zrobienia.

- Zdolnych dzieci jest na świecie jeszcze dużo, a ja podejmę każde wzywanie - powiedział wtedy „Nowościom”.

Rzecznik swoich uczniów


- Największym i najbardziej istotnym sukcesem Henia Pawłowskiego było objęcie pogłębioną i rozwijającą edukacją matematyczną ogromnej rzeszy dzieci i młodzieży. Setki młodych ludzi z różnych poziomów edukacyjnych z entuzjazmem i uporem starało się rozwiązywać nieobowiązkowe i trudne problemy matematyczne - dodaje Małgorzata Białek. - Kształtowało to w nich umiejętności, które są niezwykle cenne w obecnych czasach - zdolność samodzielnych poszukiwań z jednoczesną odwagą prowadzenia rzeczowych dyskusji, rozumienia świata i pogłębienia wiedzy o nim oraz przyjmowania z pokorą mądrości innych ludzi.

Uczniowie Henryka Pawłowskiego na maturze zawsze uzyskiwali wysokie wyniki i zdawali bardzo dobrze egzaminy wstępne na takie kierunki jak matematyka, informatyka czy uczelnie politechniczne.

- Bardzo dbał o swoich wychowanków, interesował się ich problemami, w dyskretny i taktowny sposób potrafił rozwiązywać trudności uczniów. Jego mądry i rzeczowy stosunek do problemów młodzieży szkolnej oraz umiejętność osiągania konstruktywnych kompromisów był przyczyną wielokrotnego wybierania nauczyciela, przez społeczność uczniów IV LO, na rzecznika swoich praw - mówi Małgorzata Białek.

Nie ma wątpliwości, że to właśnie Henryk Pawłowski przysłużył się tworzeniu bardzo pozytywnego wizerunku toruńskiej i regionalnej edukacji.

Pracował w IV Liceum Ogólnokształcącym, Gimnazjum Dwujęzycznym nr 4, Gimnazjum i Liceum Akademickim oraz w liceach w Bydgoszczy i Poznaniu. Za swoje osiągnięcia otrzymał m.in. Złotą Karetę „Nowości”.

Henryk Pawłowski zmarł w nocy z 10 na 11 czerwca na zawał serca. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się dziś (15 czerwca) o godz. 10 w kościele w Kaszczorku. Ciało wybitnego matematyka spocznie na cmentarzu parafialnym.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo