Z ziemi obcej na... Pomorze

Z ziemi obcej na... Pomorze

Krzysztof Błażejewski

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Z ziemi obcej na... Pomorze
Jego dowódcami byli zrusyfikowany polski Tatar, Rosjanin nieznający polskiego, rodowity Austriak, bolszewik - niedoszły zdobywca Warszawy, i były premier obcego państwa. Pomorski Okręg Wojskowy po 90 latach kończy swoje istnienie.
Z ziemi obcej na... Pomorze

Jego dowódcami byli zrusyfikowany polski Tatar, Rosjanin nieznający polskiego, rodowity Austriak, bolszewik - niedoszły zdobywca Warszawy, i były premier obcego państwa. Pomorski Okręg Wojskowy po 90 latach kończy swoje istnienie.

nr 2, stacjonującego w Bydgoszczy, wykonane
w 1948 r.
W pierwszym rzędzie w samym środku ówczesny dowódca, gen. Bronisław Półturzycki (dziewiąty od prawej), po jego prawej ręce gen. Iwan Rotkiewicz. / Fot. „25 lat w służbie sportu polskiego 1946-1971”, Zarząd WKS „Zawisza”">Powołany został przez rząd odrodzonej Rzeczypospolitej 13.08.1919 roku jako Okręg Generalny „Pomorze” z przewidywaną siedzibą w Grudziądzu, bezpośrednio po ogłoszeniu werdyktu w Wersalu, przyznającego część Pomorza Polsce. Do dziś w Pomorskim Okręgu Wojskowym zachowała się tradycja noszenia błękitnych beretów. Na pamiątkę jednostek tzw. Błękitnej Armii gen. Hallera, które stanowiły jego trzon w chwili powstania.


Decyzja o likwidacji POW do 2012 r., w związku z reformą systemu obronnego Polski, już zapadła. Po ponad 90 latach przestanie istnieć struktura nierozłącznie związana z naszym regionem.


W latach 1920-1939 z Torunia, a od 1947 r. do dziś z Bydgoszczy POW dowodziło łącznie 29 generałów. Ich biogramy, opracowane przez płk. Sławomira Sadowskiego, ukazały się w książce „Pomorski Okręg Wojskowy


w latach 1919-2009”,


wydanej w minionym roku.


- Poczet dowódców okręgu nr 8 i po II wojnie okręgu nr 2, a następnie Pomorskiego to zbiór wielu ciekawych postaci o złożonych życiorysach, jak w soczewce skupiających długie i złożone dzieje polskiej armii - mówi Sławomir Sadowski. - Niektórzy z nich pełnili tę funkcję wiele lat, inni - kilka dni.


W gronie dowódców z okresu II RP znalazł się, m.in., rodowity Austriak, Robert Franz Lamazan de Salins, który wstąpił do Wojska Polskiego w 1918 r. Był nim także gen. Bolesław Roja, któremu przypisuje się starania o oderwanie Pomorza od Polski w okresie wojny z bolszewikami i zawarcie z nimi separatystycznego pokoju, a następnie utworzenia odrębnego państwa pomorskiego. Z kolei gen. Stefan Mokrzecki, były współuczestnik „buntu” gen. Żeligowskiego i ataku na Wilno, przed nominacją na dowódcę okręgu nr 8 w Toruniu był... dowódcą wojsk obcego formalnie państwa - Litwy Środkowej, a także przez pewien czas - premierem tamtejszego tymczasowego rządu! Gen. Gustaw Zygadłowicz był synem austro-węgierskiego marszałka polnego, a w Toruniu urzędował jedynie 6 dni, gdyż nagle zmarł. Ostatni dowódca, gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz, to z kolei pierwszy przywódca konspiracyjnej organizacji Służba Zwycięstwu Polski jesienią 1939 r.


Generał Jan Hubischta


wsławił się tym, że internował na terenie okręgu generałów - zwolenników Piłsudskiego w 1926 r. i wysłał do Warszawy wojsko na pomoc rządowi, za co zapłacił nie tylko odwołaniem, ale i odejściem na emeryturę. Natomiast


generał Wiktor Thommee,


który co prawda urzędował w Toruniu, zasłynął z tego, że w czasie kampanii o stolicę Pomorza w II połowie lat 30. w Bydgoszczy na wiecu wypowiedział słynne zdanie: „Dlaczego stolica województwa ma być na wsi w Toruniu, kiedy istnieje tak piękne miasto jak Bydgoszcz”?


Właśnie Thommee był łącznikiem między starymi a nowymi czasami. Kiedy walczył w obronie Warszawy w sierpniu 1920 r. (za co otrzymał Virtuti Militari), po przeciwnej stronie frontu stolicę Polski atakował (i dostał baty właśnie od dywizji z Pomorza) jako szef sztabu 17. dywizji piechoty młody oficer Armii Czerwonej Bronisław Półturzycki. 27 lat później zostanie on dowódcą... Pomorskiego Okręgu Wojskowego i będzie urzędował w Bydgoszczy!


- W latach 1945-56 wszyscy kolejni dowódcy byli oficerami radzieckimi z wyłączeniem pierwszego, gen. Szokalskiego, który był przedwojennym oficerem po siedemdziesiątce - mówi Sławomir Sadowski. - Pierwszy z Rosjan, gen. Wiaczesław Jakutowicz, dowodził okręgiem tylko dwa tygodnie. Popadł w konflikt z władzami Gdańska w trakcie przeprowadzki do tego miasta i... przegrał. Następcą był gen. Jan Jośkiewicz, mający za sobą, m.in., udział w agresji na Finlandię i Mołdawię w 1939 r. Najbarwniejszą jednak w tym gronie postacią był


generał Półturzycki.


Posługiwał się piękną archaiczną wschodnią polszczyzną. Polski Tatar, zapewne szlacheckiego pochodzenia, urodzony w Nieświeżu, ale całkowicie zrusyfikowany. Pedant w niewyobrażalnym stopniu. Podpisywał się zawsze zielonym atramentem, choć formalnie obowiązywał czarny lub niebieski. Zajmował się nawet najdrobniejszymi sprawami, np. osobiście podpisywał zamówienie na żarówki. W 1953 r. został przeniesiony na stanowisko zastępcy przewodniczącego Komisji Planowania Gospodarczego, gdzie zapisał się jako „nieco szalony kreator” rozbudowy wojsk. Ciekawostką jest, że jako członek KPZR pełnił od 1954 r funkcję członka Centralnej Komisji Kontroli PZPR, a jako obywatel ZSRR został w 1952 r. posłem na Sejm z okręgu wyborczego Bydgoszcz!


Zdaniem Sadowskiego, ciekawą postacią był też


generał Antoni Władyczański,


pupilek marszałka Konstantego Rokossowskiego, który, kiedy został polskim ministrem obrony narodowej, zabrał Władyczańskiego ze sobą do Polski na dowódcę POW. - Władyczański do końca nie rozumiał, po co właściwie do tej Polski przyszedł - mówi Sadowski. - Dziwił się, po co odrębne wojsko w Polsce, taka dziwna mutacja Armii Radzieckiej. Nigdy nie nauczył się mówić po polsku. Znakomicie za to potrafił zaspokajać zachcianki marszałka, organizując polowania i ruską banię, umiejętności zdobyte podczas służby na Syberii tu się przydały.


Dwukrotnie okręgiem dowodził


generał Iwan Rotkiewicz.


Fanatyk sportu. To za jego rządów wybudowano stadion Zawiszy, podobno całkowicie niezgodnie z prawem i procedurami. Był posłem na Sejm z Olsztyna, a także przez rok przewodniczącym Sekcji Piłki Nożnej Głównego Komitetu Kultury Fizycznej - organu funkcjonującego czasowo w miejsce Polskiego Związku Piłki Nożnej. Rotkiewicz znakomicie pod tym względem rozumiał się z Zygmuntem Huszczą, byłym zesłańcem syberyjskim, pierwszym polskim oficerem, który po wojnie został generałem, a po odesłaniu radzieckich oficerów do kraju w październiku 1956 r. został nowym dowódcą POW. Kolejny dowódca okręgu,


generał Józef Kamiński,


miał pecha do wyjątkowych wydarzeń. Najpierw był dowódcą korpusu, który tłumił robotnicze protesty w Poznaniu w czerwcu 1956 r. On sam był w tym czasie w sanatorium w Ciechocinku, ale w Polskę poszło, że to on „odrąbywał rękę”, bo to jego oddział pacyfikował miasto. Potem był grudzień 1970. Gen. Kamiński jako dowódca POW w tym okresie co prawda nie wydawał rozkazów, ale jego rola była istotna. W Szczecinie 12 Dywizja Piechoty tłumiła protesty stoczniowców, a w Trójmieście 7 Dywizja Piechoty, 8 Dywizja Desantowa i jeden pułk piechoty 16 dywizji z Elbląga. Wszystko były to oddziały pomorskiego okręgu.


Zdaniem Sadowskiego, trudno za pozytywną postać uznać też gen. Józefa Użyckiego. Po 6 latach zesłania w ZSRR zrobił błyskawiczną karierę w LWP, uczestniczył w inwazji na Czechosłowację w 1968 r., dowodził okręgiem w stanie wojennym, był członkiem WRON. Wspominany jest jako wyjątkowy służbista, bardzo rygorystyczny. Popadł w ostry konflikt ze swoim poprzednikiem, gen. Wojciechem Barańskim, później ambasadorem na Kubie i handlarzem bronią, który w 1992 r. został aresztowany we Frankfurcie w tzw. aferze karabinowej.


Tylko jeden dowódca był stąd. Generał Leszek Chyła, dowódca POW w latach 2000-03, pochodził ze Świekatowa. To jemu przypadła mało wdzięczna rola likwidatora Wojskowego Ośrodka Szkolenia Sportowego, pozostałości po WKS Zawisza.

Warto wiedzieć


Od okręgu do okręgu


Okręg Generalny „Pomorze” powołany został 13.08.1919 r. Na jego siedzibę wyznaczono Grudziądz, spodziewając się rychłego powiększenia polskiego terytorium po wygranych plebiscytach na Warmii i Powiślu. Dowództwo, stacjonujące najpierw we Włocławku, a potem w Inowrocławiu, w marcu 1920 r. ulokowało się w Grudziądzu, w Koszarach Władysława Jagiełły. Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej nastąpił nowy wojskowy podział terytorialny kraju - powstały okręgi korpusów. Okręg VIII został umiejscowiony w Toruniu jako stolicy województwa i obejmował swoim zasięgiem teren woj. pomorskiego, a także Bydgoszcz. Formacje wojskowe wchodzące w skład okręgu VIII, wzmocnione dywizjami z innych obszarów kraju, posłużyły do utworzenia w wojnie obronnej 1939 r. Armii „Pomorze”. W lutym 1945 r. na siedzibę okręgu wojskowego wyznaczono ponownie Toruń, jednak gdy w kwietniu przeniesiono stolicę województwa do Bydgoszczy, tam właśnie swoją siedzibę przy ul. św. Trójcy 1 otrzymał Okręg II. W sierpniu 1945 r. w związku z nowymi granicami okręgów, siedziba „dwójki” przeniesiona została na krótko do Gdańska, a następnie na rok do Koszalina. Bydgoszcz trafiła wówczas do okręgu poznańskiego.W 1946 r., po reorganizacji sieci okręgów wojskowych, nr 2 wrócił do Bydgoszczy. W 1954 r. otrzymał nazwę Pomorskiego, a następnie na długie lata stał się jedną z 3 tego typu struktur w Polsce. W jego skład do 1989 r. wchodziły jednostki liczące w sumie ok. 100 tys. żołnierzy.


Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo