Za silni dla swoich rywali

Dariusz Łopatka
„Brak motywacji, w spotkaniach ze słabszymi rywalami, był dla nas głównym problemem” - twierdzą hokeiści Nesty Toruń, po zakończeniu sezonu w pierwszej lidze.

„Brak motywacji, w spotkaniach ze słabszymi rywalami, był dla nas głównym problemem” - twierdzą hokeiści Nesty Toruń, po zakończeniu sezonu w pierwszej lidze.

<!** Image 2 align=right alt="Image 168514" sub="Andrejs Ławrenows liczy na to, że dojdzie do porozumienia z działaczami Nesty w sprawie kontraktu na występy w Polskiej Lidze Hokejowej Fot. Adam Zakrzewski">Zmagania na zapleczu Polskiej Ligi Hokejowej toruńscy zawodnicy zakończyli sukcesem. Po roku nieobecności, w dobrym stylu, wracają bowiem do Polskiej Ligi Hokejowej. Postanowiliśmy więc zapytać ich o ocenę swojej gry i postawę drużyny w zakończonej w minioną niedzielę rywalizacji.

Andrejs Ławrenows, obrońca: - Myślę, że zakończonym przed kilkoma dniami sezon był dla Nesty bardzo dobry. Wiedzieliśmy, co jest naszym celem. Mieliśmy awansować do ekstraligi i systematycznie do tego dążyliśmy. Mieliśmy kilka trudniejszych meczów, ale osiągnęliśmy cel w stu procentach, w dodatku bez porażki. To świetny wynik.

Jakie są moje dalsze plany? To zależy od działaczy Nesty. Bardzo cieszę się, że mogłem być częścią tak do dobrego zespołu i wierzę, że w następnym sezonie też tutaj zagram.

Sebastian Wachowski, obrońca: - Od tego czasu, kiedy dołączyłem do drużyny, mogę potwierdzić, że wszystko było pozytywnie. Wypełnialiśmy stawiane przed nami zadania. Wiedzieliśmy jednak, że w play off nie będzie nam łatwo i rzeczywiście tak było. Tym niemniej dokonaliśmy tego, co sobie założyliśmy.

Podsumowując swój sezon, myślę, że zaprezentowałem się całkiem nieźle. Miałem natomiast pewne problemy z aklimatyzacją, gdyż do drużyny dołączyłem dopiero w połowie sezonu. Chodzi o ogranie. Nie jest tak łatwo rozpocząć sezon w grudniu. Z meczu na mecz było jednak coraz lepiej i myślę, że spełniłem oczekiwania.

<!** reklama>Przyznam, że chciałbym zostać w Toruniu, ale wiele zależy od rozmów z prezesem Rozwadowskim. Kiedy podpisywałem kontrakt na ten sezon zakładałem, że awansujemy do PLH. Pierwsza liga nie bardzo mnie interesowała. Chciałem przyczynić się do awansu i chcę grać w ekstralidze.

Kamil Gościmiński, napastnik: - Nie był to tak do końca łatwy sezon, choć czterdzieści wygranych pod rząd to spory sukces. Były jednak takie drużyny, jak Bytom, Katowice, czy Warszawa, które postawiły nam poprzeczkę wysoko. Pokazaliśmy jednak, że nasz cykl treningowy przynosi efekty, bo w trzecich tercjach rywale najczęściej opadali z sił, a my ich „dobijaliśmy”.

Sezon w moim wykonaniu nie był tak do końca udany. Już na początku rozgrywek nabawiłem się kontuzji (uraz barku - przyp. red.). Wróciłem, a trener dał mi szansę. Pokazałem chyba, że warto na mnie stawiać. Cała nasza trzecia piątka pokazała trenerowi i kolegom, że nie tylko jesteśmy od „trzymania” wyniku, ale potrafimy także pociągnąć tę drużynę.

Paweł Połącarz, napastnik: - Sezon nie mógł być bardziej udany, skoro wygraliśmy wszystkie mecze. W moim odczuciu awans był oczywisty. Mogły zdarzyć się nam jakieś potknięcia, ale drużyna była na tyle mocna, na tle rywali, że trudno było przegrać jakikolwiek mecz.

Gdy trafiłem do Torunia (Połącarz pochodzi z Oświęcimia, a ostatnio grał w Nowym Targu - przyp. red.) trudno było mi się przestawić, a przede wszystkim niełatwo było mi się zmotywować w meczach przeciwko juniorom, których poziom sportowy pozostawia wiele do życzenia. Brak motywacji to był nasz główny problem. Widać było w niektórych spotkaniach, że zaczynaliśmy grę słabo. Uważam jednak, że taki rok spędzony w pierwszej lidze może wyjść mi na dobre.

Michał Wieczorek, napastnik: - Wygraliśmy wszystko, co można było wygrać, ale wcale nie było łatwo. Wystarczy przypomnieć sobie mecz w Warszawie (1:0 dla Nesty po bramce zdobytej pół minuty przed końcem meczu - przyp. red.), czy nawet podobne spotkanie z Legią w Toruniu (3:2 dla Nesty - przyp. red.). Play off również nie należał do łatwych.

Trudno ocenić swoje występy. Na początku może grałem mniej, ale to było spowodowane tym, że cały czas się uczę, studiuję. Później jednak spędzałem więcej czasu na lodzie. Miło będę wspomniał też okazję gry na pozycji bramkarza. Okazuje się, że nie jest to takie proste.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie