Zabytkowe wagony za prawie pół miliona złotych rdzewieją w Toruniu już od 10 lat. Jaki los je czeka? [Zdjęcia]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Wagony niedoszłej kolei marszałkowskiej pochodzą z lat 40. ubiegłego wieku. Tak wyglądają obecnie Jacek Smarz
Minęło 10 lat, odkąd Urząd Marszałkowski kupił i sprowadził do Torunia zabytkowe lokomotywy oraz wagony. Miały one być atrakcją chełmżyńsko-brodnickiej kolei turystycznej. Ambitne plany legły jednak w gruzach, zaś stojące na bocznicy wagony coraz mniej różnią się od złomu.

1 listopada 1900 roku minęło 120 lat od otwarcia linii kolejowej Kowalewo - Golub - Brodnica. Związanych z tym szlakiem rocznic mamy jednak więcej. I tak - w roku 2010 na toruńskie Kluczyki dotarła specjalna przesyłka złożona z zabytkowych wagonów, które kupił Urząd Marszałkowski. Podczepione do parowozu z 1951 roku, bądź lokomotywy spalinowej z lat 60., miały kursować po zrewitalizowanej linii nr 209. Zamknięty wcześniej przez PKP szlak miał się stać jedną z większych atrakcji turystycznych regionu. Realizacja ambitnych planów, zakładających m.in. modernizację kilku stojących między Kowalewem i Brodnicą dworców, miała pochłonąć 12 milionów złotych.

Urząd Marszałkowski zainwestował prawie 500 tysięcy złotych, aby kupić i sprowadzić do Torunia zabytkowy tabor, późniejsze negocjacje z PKP w sprawie przyszłości linii nr 209 zakończyły się jednak fiaskiem. Kolej turystyczna do Brodnicy okazała się ślepym torem (teraz już tego toru nie ma w ogóle, szlak został bowiem rozebrany), co zrobić z zabytkowymi wagonami i lokomotywami? Pomysły się znalazły. Pociągi retro miały kursować po malowniczych szlakach całego regionu, bądź obsługiwać zamkniętą linię z Aleksandrowa Kujawskiego do Ciechocinka - z tym drugim pomysłem wystąpił zresztą jeden z Czytelników "Nowości".

- Podstawowym warunkiem dla uruchomienia połączenia na linii do Ciechocinka jest wola samorządu powiatowego, który musiałby je utrzymywać - mówił nam wtedy Przemysław Mazur, naczelnik Wydziału Transportu w Urzędzie Marszałkowskim. - W przypadku decyzji o uruchomieniu połączeń między Aleksandrowem a Ciechocinkiem dołożymy wszelkich starań, by jak najlepiej skomunikować je z połączeniami kolejowymi w kierunku Włocławka i Torunia.

Warto przeczytać

Wygląda na to, że w tym przypadku para również poszła w gwizdek. Ostatecznie, od 10 lat wagony rdzewieją więc na bocznicy. Lokomotywy mają więcej szczęścia, ponieważ na lepszą przyszłość czekają pod dachem parowozowni na Kluczykach. Do rocznic możemy dodać jeszcze jedną. O niszczejących zabytkach kolejowych pisaliśmy m.in. w połowie grudnia 2016 roku. Z Urzędu Marszałkowskiego otrzymaliśmy wtedy informację, że w ciągu miesiąca tabor zostanie przekazany Regionalnemu Ośrodkowi Edukacji Ekologicznej w Przysieku, tam zaś miała powstać koncepcja jego zagospodarowania.

Po niemal czterech latach wygląda na to, że najbliższy reanimacji jest parowóz. Jego modernizacja - ze wszystkich najbardziej skomplikowana i kosztowna - jest przewidziana w ramach współfinansowanego z funduszy unijnych programu „Edukacja ekologiczna i ochrona bioróżnorodności w Ośrodkach Edukacji Ekologicznej województwa kujawsko-pomorskiego”.

- W najbliższych tygodniach ROEO w Przysieku po raz trzeci ogłosi postępowanie przetargowe, które ma wyłonić generalnego wykonawcę modernizacji lokomotywy parowej - mówi Agnieszka Gołębiowska, naczelnik Wydziału Transportu Kolejowego i Drogowego w marszałkowskim Departamencie Transportu. - Dwa poprzednie przetargi, z grudnia 2019 roku i czerwca 2020 roku, nie zostały niestety rozstrzygnięte, ponieważ nie zgłosił się żaden potencjalny wykonawca. Niestety, odnowienie takiego parowozu to bardzo wąska specjalizacja oraz kosztowne przedsięwzięcie. Jednak jesteśmy zdeterminowani, by lokomotywę odnowić i zacząć ją wykorzystywać w celach edukacyjnych i turystycznych.

Wykonawca się jak dotąd nie zgłosił, jednak pytania od zainteresowanych takim remontem do Torunia dotarły. W związku z tym, przed ogłoszeniem trzeciego przetargu, lokomotywa została gruntownie przebadana. Jej spalinowa koleżanka jest w dużo lepszym stanie, jeszcze nie tak dawno można ją było uruchomić. Wagony będą remontowane po lokomotywie.

Polecamy

- Od początku wagony były przeznaczone do generalnego remontu, tzw. piątego poziomu modernizacji, czyli do głębokiej przebudowy - dodaje naczelnik Gołębiowska.

Jak długo jednak weterani polskich torów zdołają się jeszcze na nich utrzymać? Jeśli na Kluczykach spędzą jeszcze kilka lat, to nawet głęboka przebudowa im nie pomoże.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

piko mógł sobie kupić do zabawy

G
Gosc

Tak to jest jak glupi marszałek chce dbać o jedna tylko czesc regionu.....w Bydgoszczy dawno by juz je wyremontiwali....no ale skoro to nie Torun to marszałek przecież nie będzie działał na korzyść Bydgoszczy....i efekt taki ze setki tysięcy zl w błoto i juz po zabytkach....chore wojewodztwo

Dodaj ogłoszenie