Żacy garną się do pracy

Katarzyna Malinowska
Studenci w Toruniu coraz częściej łapią się różnych zajęć, żeby zarobić parę groszy. Jeszcze kilka lat temu to zjawisko nie istniało aż na taką skalę.

Studenci w Toruniu coraz częściej łapią się różnych zajęć, żeby zarobić parę groszy. Jeszcze kilka lat temu to zjawisko nie istniało aż na taką skalę.

- Studenci stanowią 75 procent naszej załogi. Niestety, jest też duża rotacja - jedni odchodzą, drudzy przychodzą. Jednak sądzę, że warto zatrudniać studentów – mówi kierowniczka jednego ze sklepów znanej sieci handlowej.

Pomysłów na zarobienie paru groszy jest wiele. Studentów można spotkać w barach, restauracjach, księgarniach czy w sklepach.

Łączenie pracy z nauką staję się coraz popularniejsze. Zadowoleni są zarówno pracodawcy, jak i żacy, którym praca w czasie studiów pozwala zdobyć cenne doświadczenie i zarobić parę groszy.

Jak się okazuje, swoje zarobki przeznaczają na różne cele. Jedni oszczędzają, drudzy opłacają stancję bądź czesne, a jeszcze inni zarobione pieniądze wydają na przyjemności.

<!** reklama>– Nie zarabiam przysłowiowych kokosów, ale na drobne wydatki pieniądze mam. Nie zamierzam odkładać większych sum, pieniądze wydaje na bieżąco – przyznaje Emilia Szakun, studentka bałkanistyki, która udziela korepetycji.

Studenci zgodnie przyznają, że połączenie nauki z pracą do najłatwiejszych nie należy. Zwłaszcza, gdy nadchodzi czas egzaminów. – Czasem trudno pogodzić pracę z nauką, ponieważ mam dużo zajęć obowiązkowych na uczelni. Szczególnie niełatwe jest to w trakcie sesji, kiedy mam mniej czasu na naukę niż moi koledzy – mówi Łukasz Piwoński, student IV roku geografii na toruńskim uniwersytecie.

Ci, którzy zatrudniają studentów, starają się iść im na rękę. Również studenci potwierdzają, że rzadko dochodzi do konfliktów na tym polu. Pracodawcy zgodnie przyznają, że dobry pracownik jest wart tego, by poświęcić więcej uwagi przy układaniu zadań.

- Staramy się ustalać tak grafik, żeby studenci spokojnie mogli pogodzić pracę z nauką. Przy odrobinie chęci jest to możliwe – potwierdza Piotr Ochocki, kierownik jednej z restauracji na starówce.

Pracodawcy wyliczają pozytywne strony studentów. Do tych najważniejszych należy dyspozycyjność, zaangażowanie w wykonywaną pracę, a także to, że żacy najczęściej nie mają innych obowiązków niż nauka.

– Zdarza się, że w tygodniu wypracowuję nawet 26 godzin. Czasem jest to wyczerpujące, ale nie zamierzam zrezygnować z pracy – twierdzi Katarzyna Witt, studentka ekonomii, pracująca w jednym z salonów chiroterapii.

Dodatkowa praca nie tylko pozwala podreperować studencką kieszeń. Pracując można zdobyć doświadczenie.

– Zdarza się, że w pracy muszę być trochę psychologiem – mówi Katarzyna Witt. - Czasami klienci chcą się po prostu wygadać, a ja zawsze staram się, by wesprzeć ich dobrym słowem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie