Zakupy pod przymusem. Czy to już uzależnienie?

Z terapeutą uzależnień Ireneuszem Margolem* rozmawia Jan OleksyZaktualizowano 
Kolejny raz wydałaś ostatnie pieniądze przeznaczone na rachunki. Kupiłaś nowe, niepotrzebne rzeczy, których nawet nie rozpakujesz. Prawdopodobnie schowasz je przed bliskimi. I po wcześniejszej ekscytacji w sklepie, zostanie jedynie wstyd.

Znowu kuszą nas magiczne hasła „sale”, „promocja” i „rabaty 70 procent”… Wyprzedaże sprawiają, że coraz więcej osób uzależnia się od zakupów?
Te wszystkie hasła ułatwiają powstawanie uzależnienia. Uruchamiają psychologiczne mechanizmy - takie jak racjonalizowanie, minimalizowanie, fantazjowanie itp. - których głównym zadaniem jest stworzenie komfortu zakupów. W ostatnich latach zakupoholizm staje się coraz większym problemem społecznym. Jednak nie wyodrębniono jeszcze tego uzależnienia jako osobnej jednostki chorobowej. Traktowane jest jak zaburzenie kontroli impulsów. Oczywiście zakupoholicy, tak jak większość innych uzależnionych osób, nie identyfikują się ze swoim nałogiem.

Może w przypadku starszego pokolenia, pamiętającego puste półki z lat 80., jest to swoiste wyrównywanie straconych szans? Ale co z młodymi?
Wiek nie ma znaczenia. Robienie zakupów przynosi określony efekt zarówno u młodszych, jak i starszych konsumentów. Tak samo u bardziej i mniej zamożnych. Dla zakupoholika zakupy stają się sposobem na podniesienie własnej wartości, uzyskaniem aprobaty, uznania, szacunku otoczenia. Taka osoba odczuwa silne pragnienie kupowania i jest to porównywalne do tzw. głodu alkoholowego. Często jest to też forma nagrody lub rozładowania napięcia.

Czy w równym stopniu dotyczy to kobiet i mężczyzn?
Stereotypowo zakładamy, że to głównie kobiecy problem, ale tak nie jest - dotyka on również mężczyzn. Różni się jedynie rodzajem nabywanych towarów. Nie bez powodu uważa się, że mężczyźni są tzw. gadżeciarzami - kupują więcej elektroniki, rzeczy związanych z nowinkami technicznymi, przedmiotów kolekcjonerskich, nie tylko ekskluzywnych, ale i tych z niższej półki. Kobiety za to koncentrują się głównie na kosmetykach, odzieży, biżuterii czy obuwiu.

Ma to związek z tym, że coraz lepiej nam się powodzi, mamy nieograniczony dostęp do dóbr, opanowuje nas wszechobecny konsumpcjonizm?
Na pewno to wszystko ma znaczenie. Osoba uzależniona bez specjalnych trudności może osiągnąć swój upragniony cel. Media, reklamy, presja otoczenia, promowany system wartości i wszechobecny konsumpcjonizm powodują, że często bardzo trudno jest znaleźć granicę między kupowaniem zwykłym a kompulsywnym.

Wyprzedaże są tak sprytnie organizowane, by wyciągnąć od nas jak najwięcej pieniędzy. Wchodzimy po jedną rzecz, a wychodzimy z koszykiem zbędnych artykułów, ale o tym przekonujemy się dopiero w domu. I wtedy pojawia się stres pozakupowy…
Tak, w domu przekonujemy się, że kolejny raz kupiliśmy nowe, najczęściej niepotrzebne rzeczy, których nawet nie rozpakujemy. Prawdopodobnie schowamy je przed bliskimi. Stres pozakupowy pojawi się już w momencie konfrontacji z konsekwencjami tego czynu, np. gdy uświadomimy sobie, że wydaliśmy ostatnie pieniądze przeznaczone na rachunki.

Wiele osób twierdzi że na stres i smutki warto kupić sobie coś nowego. To ma sens?
Dla większości zakupoholików wyprawa do galerii jest prawdziwym ceremoniałem, celebracją tej chwili. Po zakupach spada napięcie psychiczne, osoba uzależniona czuje się lepiej, poprawia się jej samoocena, ale trwa to tylko przez pewien czas. Potem pojawiają się takie symptomy, jak poczucie winy, wstyd, złość, lęk itp.

Skąd mamy wiedzieć, że to już zakupoholizm? Jakie zachowania powinny nas zaniepokoić?
Jest wiele symptomów, mogących wskazywać na uzależnienie od zakupów. Na przykład: robimy zakupy dla rozładowania swoich emocji, obsesyjnie koncentrujemy myśli na kupowaniu kolejnych rzeczy, szukamy okazji do wyjścia na zakupy, do wydawania pieniędzy. Odczuwamy bardzo silną, często chwilową ekscytację i zaspokojenie w trakcie i tuż po zakupach, a następnie poczucie winy oraz złość na siebie. Kupujemy na zapas, nabywamy rzeczy niekiedy niepotrzebne, nie rozpakowujemy ich, ukrywamy przed bliskimi, kłamiemy na temat wydawania pieniędzy. Zaciągamy kredyty, nabywamy karty kredytowe, niekiedy wydajemy całe oszczędności na nowe towary i nie umiemy racjonalnie uzasadnić tych zakupów…

Symptomy zakupoholizmu przypominają sławne 12 kroków anonimowych alkoholików. Słowo „alkohol” zamieniamy na „zakupy” i mamy kodeks dla uzależnionych. Czy tak samo, jak w przypadku innych uzależnień, i tu najważniejsze jest przyznanie się przed sobą i światem, że mamy problem?
Te kroki są ściśle związane z ruchem samopomocowym AA. Takie ruchy odgrywają dużą rolę w pomaganiu osobom w nałogu i ich rodzinom. Bez względu na to, od czego jesteśmy uzależnieni, kluczowym jest przyznanie przed sobą, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, narkotyku, hazardu lub zakupów, a ta bezsilność spowodowała, że przestaliśmy kierować własnym życiem. Warunek ten jest właśnie pierwszym krokiem ze wspomnianych 12.

W jaki sposób można uwolnić się od kupowania pod przymusem?
Jeżeli zauważymy, że symptomy uzależnienia nas dotyczą, to warto skorzystać z pomocy profesjonalistów, czyli udać się na konsultację diagnostyczną. Po zdiagnozowaniu trzeba poddać się psychoterapii, a czasami i równoległej farmakoterapii. Osoba uzależniona pozostawiona sama sobie, bez wsparcia i pomocy, będzie doświadczała coraz większych szkód i konsekwencji. Powinna przestrzegać ściśle kilku konkretnych zasad, wśród których jest zalecenie, by unikać różnego rodzaju promocji, obniżek, superokazji w centrach handlowych. Jeżeli sytuacja zmusza nas do odwiedzin takiego centrum, przeznaczamy i zabieramy ze sobą tylko ściśle określoną sumę, którą wydajemy na zaplanowane zakupy.

Oczywiście nie możemy odciąć się całkowicie od zakupów, już nigdy nie pójść do sklepu…
Tak, w przypadku niektórych uzależnień behawioralnych nie ma możliwości, by tak jak w uzależnieniach od substancji, pracować nad całkowitą abstynencją. Nie możemy normalnie funkcjonować, nie robiąc jakichkolwiek zakupów. Ale czym innym jest wędrówka po galeriach, z miłą muzyką, ładnym zapachem. Galerie handlowe stwarzają komfort, poczucie wyjątkowości, ekskluzywności i relaksu. To trochę taka zasłona dymna… Te piękne i sprzyjające okoliczności uruchamiają wcześniej wspomniane przeze mnie psychologiczne mechanizmy uzależnienia, a docelowo mają zachęcić nas do zakupów.

Niebezpieczne są także takie spotkania towarzyskie, gdy niby nic nie chcemy kupić, spacerujemy jedynie z koleżanką po sklepach. To zjawisko ma nawet swoją nazwę: „windows shopping”. To tak, jakby alkoholik wybierał się na libację?
Zjawisko tzw. windows shopping polega na poświęcaniu swojego czasu, często kosztem chwil spędzanych np. z najbliższymi, na spacerowaniu po galeriach handlowych, przymierzaniu różnych towarów, oglądaniu ich, bez zamiaru kupna. Dużo czasu zabiera też przeglądanie aukcji internetowych, choć ta forma cieszy się większą popularnością wśród mężczyzn. Kobiety wolą raczej zakupy w realu. To wszystko można porównać do jednego z objawów uzależnienia np. od alkoholu, które charakteryzuje się koncentracją życia wokół picia, kosztem zainteresowań i obowiązków. Zaniedbujemy wszystko inne.

Jak możemy się zatem przygotować do zakupów, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek? Stworzyć listę zakupów, nie płacić kartą?
Podstawą jest planowanie, zrobienie listy produktów, które są niezbędne. Zaleca się, by karty płatnicze zostawić w domu, a na zakupy zabierać tylko wyliczoną sumę pieniędzy. Bardzo dobrym sposobem, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, jest robienie zakupów w towarzystwie osoby, która zna problem osoby uzależnionej.

Będzie dla niej wsparciem i w odpowiednim momencie zada pytanie: „Po co ci ta rzecz”? Zakupy pod kontrolą?
W ten sposób można uniknąć zakupów pod wpływem impulsu.

*Ireneusz Margol

certyfikowany terapeuta uzależnień, członek Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach, pracuje w Wojewódzkim Ośrodku Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Toruniu, Prywatnym Ośrodku Leczenia Uzależnień Medilux, prowadzi własny gabinet terapii uzależnień; współzałożyciel Toruńskiego Stowarzyszenia Aktywności Społecznej.

polecane: 60 Sekund biznesu: Ekonomia współdzielenia coraz popularniejsza.

Wideo

Materiał oryginalny: Zakupy pod przymusem. Czy to już uzależnienie? - Express Bydgoski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3