Zamiast topól cięli akacje

Marcin Dutkowski
Drzewa, które rosną na terenie Miejskich Wodociągów i Oczyszczalni na osiedlu Strzemięcin, są zmorą mieszkających naprzeciwko grudziądzan.

Drzewa, które rosną na terenie Miejskich Wodociągów i Oczyszczalni na osiedlu Strzemięcin, są zmorą mieszkających naprzeciwko grudziądzan.

<!** Image 2 alt="Image 167912" sub="Akacje zostały przycięte w ubiegłym tygodniu, a topoli nikt nie tknął - żali się pani Maria z ulicy Jackowskiego Fot. Marcin Dutkowski">Topole, bo o nie dokładnie chodzi, wiosną znowu zaczną pylić. Gehenna zacznie się nie tylko dla alergików. Unoszący się z drzew biały puch zasypuje balkony i wpada do mieszkań.

Najbardziej cierpią mieszkańcy bloku nr 42 przy ulicy Jackowskiego. Naprzeciwko ich balkonów znajduje się teren należący do MWiO, na którym tuż za płotem rośnie dziewięć topoli.

- Nie mogę się doprosić, aby zostały one wreszcie wycięte - żali się pani Maria Żulewska, emerytka mieszkająca w tym bloku na trzecim piętrze. - Poruszyłam ten problem na osiedlowym spotkaniu z prezydentem Grudziądza, ale nie zostałam potraktowana poważnie. Tymczasem te drzewa to w zasadzie chwasty. Pochodzę ze wsi, ukończyłam szkołę rolniczą i doskonale wiem, że są one mało pożyteczne.

<!** reklama>

Jeszcze w ubiegłym roku pani Maria wystosowała pismo z prośbą o wycinkę drzew do Wodociągów. Spółka jednak jej oczekiwań nie spełniła. Postanowiła najpierw zapoznać się z opinią pozostałych mieszkańców nieruchomości. Przeprowadzono wśród nich ankietę.

- Większość zainteresowanych osób opowiedziała się za pozostawieniem wszystkich drzew, wyrażając jednocześnie swą aprobatę dla prowadzenia wyłącznie prac pielęgnacyjnych - tłumaczy Małgorzata Paździor-Roclawski z MWiO.

- Do sąsiadów z mojej klatki, z którymi rozmawiałam, nikt z taką ankietą nie przyszedł. Szkoda, bo mają takie samo zdanie na ten temat jak ja - żali się pani Maria.

Grudziądzanka podkreśla, że topole nie są nawet regularnie przycinane. Za każdym razem musi się o to dopominać. Tymczasem niecały tydzień temu na jej oczach przyciętych zostało pięć akacji. Topoli nikt nawet nie tknął.

- Czyżby dlatego, że takie drzewo nie nadaje się nawet na opał? - zastanawia się grudziądzanka. - A wystarczyłoby, że raz zrobiliby porządek i byłby na zawsze święty spokój.

Wodociągi tłumaczą, że przycięcie akacji odbyło się w ramach prac pielęgnacyjnych prowadzonych na początku marca na wszystkich terenach należących do spółki, na którym zlokalizowane są zbiorniki wody. Topole jako jedyne drzewa nie zostały nimi objęte, bo przycinane były pod koniec ubiegłego roku. Niestety, na razie planów ich wycięcia nie ma.

Pani Maria nie zamierza się jednak poddawać. Zapowiada, że będzie zabiegać o wycięcie topoli do skutku.

Opinia

Alina Obruszkiewicz, kierownik referatu zieleni miejskiej UM w Grudziądzu

Topole rzeczywiście potocznie nazywa się chwastami z uwagi na to, że bardzo szybko rosną i bardzo szybko dostają dużo masy zielonej. To praktycznie najszybciej rosnące drzewa w naszej strefie klimatycznej. Dawniej na naszych terenach rosły praktycznie wyłącznie topole. Na miejskich terenach sadzimy obecnie jednak wiele różnych innych gatunków drzew.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie