Zamiejscowa, proszę czekać - czyli kiedy zaczęły u nas dzwonić telefony? [RETRO]

Szymon SpandowskiZaktualizowano 
Aparat telefoniczny z przełomu XIX i XX wieku, eksponat muzeum w Radomiu. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Na Podgórzu pierwsza centrala telefoniczna powstała w 1884 roku. W Toruniu reklamy telefonów pojawiały się już w latach 70. XIX wieku, chociaż z aparatami elektrycznymi nie miały raczej nic wspólnego. Pierwsze automaty telefoniczne na ulicach Torunia, a w zasadzie na obu rynkach, pojawiły się najprawdopodobniej 104 lata temu dzięki taksówkom.

Ta historia ma bardzo dużo wątków, połączeń, linii. Trudno w tej plątaninie dotrzeć do źródła. Przynajmniej tego toruńskiego, bo początki telefonu w ogóle, są dobrze znane.

„Pierwsze próby publiczne z telefonem, robione były przez profesora Graham Belle d. 26 listopada 1876 roku na kolei żelaznej pomiędzy Bostonem i Salceu w Ameryce - pisała „Gazeta Toruńska” w połowie grudnia roku 1877. - Bell, z Bostonu, z Wassanem w Salceu, kolejno rozmawiali i to pierwsze doświadczenie zupełnie się powiodło”.

Nowinka wzbudziła ogromne zainteresowanie i przyjmowała się szybko.

„Telefon w Berlinie nie miał zrazu wielkiego powodzenia - czytamy w „Gazecie Toruńskiej” z października 1882 roku. - Komunikacyą telefoniczną zaczęto przed półtorarokiem przy dziewięciu abonentach, obecnie kompania liczy ich tysiąc. Zwycięstwo tego arcyciekawego wynalazku aż nadto staje się widocznem”.

W stolicy cesarstwa pierwsza dziesiątka abonentów musiała zatem chwycić za słuchawki w 1881 roku, wyprzedzając tym samym na przykład mieszkańców Petersburga, gdzie linie telefoniczne zaczęto układać w roku 1882. W tym samym czasie trwały już prace nad rozbudową sieci we Lwowie i Krakowie, chociaż w stolicy Galicji pierwsze próby międzymiastowe były prowadzone cztery lata wcześniej. Polskie gazety z wielkim uznaniem rozpisywały się o rozmowie dalekiego zasięgu jaką przy pomocy telefonu udało się przeprowadzić między Lwowem i Brodami.

Święta w PRL: Choinki, mikołaje, bombki. Pamiętacie takie Bo...

A kiedy pierwszy telefon zadzwonił w Toruniu? Lokalna prasa donosiła o telefonach w Wyrzysku, Mogilnie, pierwszego dzwonka na toruńskim bruku jakoś jednak nie odnotowała, w każdym razie jak dotąd nie udało nam się tej informacji odnaleźć. Co prawda Robert Tilk reklamował wygodne i estetyczne telefony już w grudniu 1877 roku, jednak jego firma specjalizowała się w wyrobach metalowych, nie elektrycznych. Zapewne chodziło więc o rury głosowe, podobne do tych, przez jakie rozmawiali Adolf Dymsza z Eugeniuszem Bodo w filmie „Paweł i Gaweł”.

Tak czy inaczej telefon na pewno dotarł w nasze okolice bardzo szybko. W 1881 roku gazety wspominały o wypadku na poligonie w Grudziądzu, w tle pojawił się telefon. W lutym roku 1884 w prasie pojawiła się wzmianka o budowie centrali telefonicznej na Dworcu Głównym. Trzy miesiące później natomiast „Gazeta Toruńska” poinformowała:

„W Podgórzu z dniem 1 czerwca urządzoną zostanie stacya telegraficzna i telefoniczna”.

Rozbudowę sieci trzeba było jednak znacznie przyspieszyć. Pod koniec dekady pojawiły się problemy, biuro budowlane korzystało na przykład z tego samego telefonu co policja. Jakże to tak?!

Zobacz także: [QUIZ] Urządzasz mieszkanie? Sprawdź, jaki styl najbardziej do Ciebie pasuje

Latem A. D. 1893 Toruń doczekał się połączenia z Berlinem. W tym samym czasie linie telefoniczne spięły także Berlin z Królewcem. Dla porównania Poznań otrzymał połączenie ze stolicą cesarstwa już cztery lata wcześniej, odległość między oboma miastami jest jednak znacznie mniejsza.

Początkowo rękę na telefonach trzymało państwo. Tak było zresztą w całej Europie, we wczesnych latach 80. gazety informowały chociażby o procesie wytoczonym przez rząd brytyjski prywatnemu przedsiębiorstwu, które chciało przekazać wynalazek obywatelom.

Nad Wisłą było podobnie, telefony najpierw dzwoniły w koszarach i urzędach, a dopiero później zaczęły zakłócać ciszę mieszkań i firm. Wszystko wskazuje na to, że pierwszym prywatnym abonentem w Toruniu został Franz Zährer, właściciel firmy handlującej żelazem oraz pięknego szyldu przy ul. Ducha Świętego 3. Miał numer telefonu - 1, co widać chociażby na reklamie pochodzącej z toruńskiej „Księgi adresowej” wydanej w 1897 roku. Numery były przyznawane po kolei, o czym zresztą prasa często informowała.

„Do miejskiego związku telefonicznego przystąpili: nr 118 spedytor Gude, nr 119 urząd wójta na Mokrem, nr 120 handel zboża Lewy, nr 121 kantor bankowy W. Landeker, nr 122 handel zboża Blumenthal i Jammrath, nr 123 Raiffeisen i spółka”.

To notka z lutego 1897 roku. Nieco ponad rok później Toruń otrzymał połączenie z Solcem Kujawskim. Za trzy minuty rozmowy trzeba było zapłacić 25 fenigów.

Co robić w święta w Toruniu? Zobacz najciekawsze propozycje!

Jak widać, 121 lat temu w Toruniu było 123 abonentów. W ciągu pięciu lat przybyło ich więc ponad 50, ponieważ w maju A. D. 1892, gdy rozpoczęła się rozbudowa gmachu Poczty Głównej, z telefonów korzystało w mieście 70 osób. Rozbudowa poczty jest istotna, ponieważ dzięki niej powstała m.in. charakterystyczna wieża telefoniczna.

W jakich godzinach pracowała toruńska centrala? Informację o tym znaleźliśmy w „Gazecie Toruńskiej” ze stycznia 1897 roku.

„Urząd telegraficzny zamierza ograniczyć ilość godzin urzędowych co do telefonów w niedzielę i święta - donosił dziennik. - Dlatego zapytano tutejszych właścicieli telefonów, czy zgadzają się na ograniczenie od 7-8 godziny przed południem, 12-1 i 5-7 godziny po południu”.

Zobacz także: 10 tajemnic Watykanu, z których mało kto zdaje sobie sprawę. Czego jeszcze nie wiecie o stolicy kościoła?

Wraz z rozwojem sieci telefonicznej pojawił się również problem z dostępem do aparatów. Każdy mógł skorzystać z telefonu na poczcie, ale to najwyraźniej było mało. Już w 1898 roku cesarski sekretarz stanu Victor von Podbielski przymierzał się do tego, aby ulokować aparaty telefoniczne w restauracjach. Problem ten udało się rozwiązać tuż przed wybuchem I wojny światowej.

„W najbliższym czasie firma Brensten & Co zamierza zaprowadzić telefony na przystankach dorożek samochodowych, tak na Rynku Staromiejskim jak i Nowomiejskim - pisała „Gazeta Toruńska” w maju 1914 roku. - Zatem nocą oraz w czasie zamknięcia składu będzie można wygodnie telefonem zamawiać dorożki samochodowe”.

Nowe czasy były pełne szalonych pomysłów, a gazety - informacji o nich. Oto jeden z takich smaczków: kołyska na telefon...

„Wynalaszczy duch p. Edisona w Nowym Jorku, który już pdoobno wziął od rządu amerykańskiego około 100 patentów na konstruowane przez siebie przyrządy fizykalne, oparte zwłaszcza na zasadzie telefonu, charakteryzuje dziennik The World w następującej anegdocie: Na zabawie u pana Bachelor w Nowym Jorku, gdzie znajdowało się całe wykwintne towarzystwo miejscowe, pewna dama spytała genialnego wynalazcę, czy w liczbie rozmaitych jego wynalazków, z których jeden jest bardziej zdomiewającym niż drugi, nie ma jakiego systemu kołysania niemowląt sposobem automatycznym, ilekroć dziecko zacznie krzyczeć w nocy - pisała „Gazeta Toruńska” w 1880 roku. - „Pan nawet nie wyobrażasz sobie - mówiła troskliwa matka - jak to jest nieprzyjemnie i uciążliwie budzić się w nocy z powodu krzyków dziecka iw stawać z łóżka, ażeby je ukołysać. Niechby tylko pański system odpowiadał przeznaczeniu, a już mi wszystko jedno, czy nazwa jego będzie się kończyła na fon czy na graf.” P. Edison widocznie jest bardzo uprzejmym dla płci pięknej, przyrzekł bowiem zająć się tą sprawą. W kilka dni później czyniąc zadość swej obietnicy, posłał też owej damie, nie lubiącej, żeby ją w nocy budzono, przyrząd bardzo oryginalny, za pomocą którego w istocie krzyk dziecka wprowadza w ruch kołyskę. W pobliżu tejże mianowicie umieszczony jest telefon. Ilekroć dziecko zapłacze, blaszka telefonu zaczyna drgać, a wywięzujący się ztąd prąd elektro magnetyczny, spotęgowany skutkiem dalszej kombinacyji, porusza stosownie urządzony mechanizm, który nadaje kołysce ruch powolny i prawidłowy. Gdy dziecko się uspokoi, a tem samem i drganie blaszki telefonu ustanie, mechanizm także przestaje działać i kołyska już się nie porusza. Tym więc sposobem dzięki p. Edisonowi piastunki i matki mogą wyręczać się telefonem i spać spokojnie”.

Wideo

Materiał oryginalny: Zamiejscowa, proszę czekać - czyli kiedy zaczęły u nas dzwonić telefony? [RETRO] - Nowości Dziennik Toruński

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
P
PZDR

Jak ktoś jest kretynem albo daje na tace to nie ma co się dziwić, że nadal nie ma iPhone X (;

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3