Zamknięty wiadukt Dantego

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Tydzień temu pod wiaduktem łączącym ulice Poznańską i Nieszawską utknęła nasza Czytelniczka. Wczoraj drogowcy zamknęli przejazd i czekają na wiosnę.

Tydzień temu pod wiaduktem łączącym ulice Poznańską i Nieszawską utknęła nasza Czytelniczka. Wczoraj drogowcy zamknęli przejazd i czekają na wiosnę.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167194" sub="Ze względu na stan jezdni, na której zamarza spływająca z nasypu woda, przejazd pod Krowim Mostkiem przy ul. Wiślanej został wczoraj zamknięty / Fot. Adam Zakrzewski">„Ty, który tu wjeżdżasz, żegnaj się z nadzieją”. Taki napis można by było powiesić nad wjazdem do tunelu, w którym pod torami kolejowymi znika ulica Wiślana. Napis jest aluzją do tego, który przy wejściu do Piekła umieścił Dante, ale sceneria Krowiego Mostku, szczególnie ostatnio, wyśmienicie się nadawała, by kręcić tu filmy grozy. Takie z kierowcami w roli tych, którzy poważnej próbie poddają wytrzymałość swoich nerwów i ich pojazdami, które poważnej próbie poddają wytrzymałość swoich konstrukcji. - W ubiegłą środę musiałam tamtędy przejechać samochodem - opowiadała niedawno na łamach „Nowości” Czytelniczka z Podgórza. - Wjechałam tam, ale utknęłam, w jezdni są ogromne dziury, na dodatek częściowo przysypane śniegiem, więc człowiek nie wie, jakie niespodzianki na niego czekają. Gdyby nie pomoc innych kierowców, to bym nie dała rady wyjechać.

<!** reklama>Miejski Zarząd Dróg już dawno zdawał sobie sprawę z tego, co można zastać w tej ponurej brudnobetonowej gardzieli, ustawił tam więc znaki ograniczające prędkość do 20 kilometrów na godzinę. Z naprawami trzeba było poczekać na poprawę pogody, ponieważ wysokość tunelu powoduje, że wszystkie dziury muszą być łatane ręcznie. Tymczasem sytuacja pod mostkiem stała się na tyle poważna, że, czekając nadal na ocieplenie, tunel trzeba było zamknąć, wczoraj rano ruch w tym miejscu został więc wstrzymany. Jak tłumaczy MZD, wszystkiemu winna jest woda ściekająca z nasypu kolejowego i zamarzająca na jezdni. Sytuację dodatkowo ma pogarszać wyjątkowo wysoki w tym roku poziom wód gruntowych.

<!** Image 3 align=none alt="Image 167194" sub="Fot. Adam Zakrzewski">- Kiedy tylko warunki na to pozwolą, przystąpimy do kompleksowego remontu - zapewnia Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzeczniczka MZD.

A warunki pozwolą na to, by pod mostek weszli drogowcy, jeśli przez kilka dni nie będzie mrozów i opadów. Opłakany stan przejazdu nie jest niczym nowym. Jeden z jego końców łączy się jednak z ulicą Nieszawską, jak widać, jej niezwykle dziurawa tradycja wpływa zobowiązująco również na sąsiednie drogi. Tymczasem dla samej Nieszawskiej, której miasto nie chce samodzielnie remontować, ponieważ - jak tłumaczy magistrat - służy ona głównie mieszkańcom sąsiedniej gminy, zabłysło ostatnio światełko nadziei. Do wojewódzkiej kasy wpłynęło ponad 36 unijnych milionów złotych, z których niemal połowę marszałek Całbecki ma zamiar wydać na drogi. Na dzisiejszym posiedzeniu toruńscy radni miejscy chcą do niego zaapelować, by poratował finansowo tą inwestycję, która może pochłonąć w sumie 16 mln zł. Miasto ma nadzieję, że województwo wyłoży połowę tej sumy. Przygotowało już projekt, zbiera dokumenty potrzebne do tego, by starać się o pozwolenie na budowę.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie