Zaopatrzeniowiec na wysokości

Redakcja
W czwartek doszło do tragedii przy ulicy Kętrzyńskiego w Wąbrzeźnie, gdzie trwa budowa nowej remizy strażackiej. Jeden z pracowników spadł i zmarł wskutek obrażeń.

W czwartek doszło do tragedii przy ulicy Kętrzyńskiego w Wąbrzeźnie, gdzie trwa budowa nowej remizy strażackiej. Jeden z pracowników spadł i zmarł wskutek obrażeń.

Dramat rozegrał się w ubiegłym tygodniu. W czwartek 10 lutego po godz. 16 jeden z pracowników spadł z drabiny podczas pracy. 49-letni mężczyzna upadł tak niefortunnie, że rozbił głowę i zmarł.
- Człowiek na wysokości pięciu metrów pracował na drabinie bez kasku, czy pasów ochronnych - informuje Wanda Granda, prokurator z Wąbrzeźna. - Wykonywał jakieś prace przy drzwiach na remizie strażackiej. Nie wiem dokładnie, czy regulował, czy wiercił.

Ze wstępnych ustaleń można odtworzyć przebieg wypadku.
- Najprawdopodobniej, gdy wychylił się w lewą stronę, drabina się ześlizgnęła w prawo. To była śliska nawierzchnia, panele plastikowe. Rysa, która powstała, wskazywała na drogę przechyłu - wskazuje prokurator.

Pod drabiną nie było wylanej posadzki, ale ubita ziemia. Na nieszczęście niżej leżał rodzaj dużego pustaka, o który pracownik uderzył głową. W takiej pozycji, 30 centymetrów od twardego przedmiotu, znalazł go kolega, który pracował na budowie.

- Pracowali w jednym obiekcie, ale byli oddzieleni ścianą. Kiedy usłyszał huk, zszedł zobaczyć co się stało - mówi prokurator.

<!** reklama>Postępowanie jest w toku.
- Pracownicy posiadali odpowiednie wyposażenie, liny zabezpieczające. Niestety, tego dnia nikt z tych panów tych zabezpieczeń nie używał - przyznaje Wanda Granda.
Jak się okazuje, mężczyzna nie był budowlańcem, a widniał zatrudniony jako... zaopatrzeniowiec.
- Trzeba ustalić czy był on przeszkolony do tej pracy, czy posiadał aktualne badania wysokościowe, czy na takiej drabinie mógł wykonywać takie prace - wylicza prokurator Wanda Granda. - Zwróciliśmy się do Państwowej Inspekcji Pracy, żeby dokonali szczegółowych ustaleń.

Kwestią do wyjaśnienia jest przyczynienie się samego pracownika, który nie korzystał z tego, co otrzymał od pracodawcy i czy prace w taki sposób powinny być wykonywane.
- Jako laik mogę powiedzieć, że zabezpieczenie było żadne - uważa prokurator.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie