Żarty z poważnego raportu

Przemysław Łuczak
PiS opublikowało w Internecie „Raport o stanie Rzeczpospolitej”. Jeżeli jednak Jarosław Kaczyński liczył na to, że dokument stanie się tematem poważnej dyskusji, może się rozczarować.

PiS opublikowało w Internecie „Raport o stanie Rzeczpospolitej”. Jeżeli jednak Jarosław Kaczyński liczył na to, że dokument stanie się tematem poważnej dyskusji, może się rozczarować.

Raport składa się z 56 rozdziałów i zajmuje 116 stron. Niebawem ma się ukazać drukiem w formie broszury. Według Jarosława Kaczyńskiego raport stanowi diagnozę sytuacji, w której znalazła się Polska po ponad 3-letnich rządach koalicji PO-PSL.

<!** reklama>

- Jest to raport zamknięcia tego, co zrobił Tusk i otwarcia do tego, co my chcemy zrobić - stwierdził na antenie radiowej Trójki Adam Hofman, rzecznik PiS.

Ministerstwo arogancji

Politycy PiS zapewniają też, że dokument został napisany dobrym i łatwym do zrozumienia językiem. Potwierdzeniem tego mają być przyciągające uwagę czytelnika tytuły poszczególnych rozdziałów, np. „Zaorywanie wsi”, „Depisyzacja polityki”, „Cool kontra obciach” czy „Ministerstwo arogancji finansowej Jacka Rostowskiego”. Mimo takich atrakcyjnych zabiegów raport może jednak trafić tylko do zwolenników PiS i tak przekonanych o słuszności polityki Jarosława Kaczyńskiego.

Politycy Platformy Obywatelskiej, która poddana została przez Jarosława Kaczyńskiego totalnej krytyce za dotychczasowe rządy, starali się potraktować publikację raportu jako primaaprilisowy żart. Wydaje się, że PiS mało przewidująco wybrało termin publikacji raportu, umożliwiając właśnie taką reakcję swoich przeciwników. Dzięki temu ci 1 kwietnia mogli sobie z niego dworować, a nie polemizować merytorycznie.

To jakiś żart?

Rzecznik rządu Paweł Graś żartował, że zarząd PO na nadzwyczajnym posiedzeniu doszedł do wniosku, że „tak wybitne i epokowe dzieło to zbyt mało, aby zapoznali się z nim tylko Polacy”, więc zobowiązał ministra Sikorskiego „do starań o przyznanie Jarosławowi Kaczyńskiemu Nagrody Nobla w dziedzinie literatury science-fiction”. Minister Radosław Sikorski zapytany, czy rząd odpowie na raport, stwierdził, że rząd zajmuje się składaniem poważnych propozycji Polakom, a nie jazgotem partyjnym.

Równie ostro skrytykował raport wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski z PO. - Intelektualnie jest on bardzo słaby, w treści jest to manifest wojny domowej, którą PiS wypowiada Platformie - stwierdził w TVN24. - To dokument złowieszczy. Gdyby ludzie, którzy popierają ten raport, doszli do władzy, byłaby to katastrofa.


Opinia

Raport napisany przez Jarosława Kaczyńskiego i zatwierdzony przez komitet polityczny PiS nie ma charakteru dokumentu przedwyborczego. Jest raczej świadectwem stanu świadomości jego autora. Mamy do czynienia z uwielbieniem dla narodu, rozumianego kulturowo, a nie politycznie, wyznaniem wiary o nacjonalistycznym zabarwieniu. Autor bardzo mocno akcentuje tezę, że PO jest partią niepatriotyczną, nienarodową i zaprzedaną, czyli że jej rządy są skrajnym nieporozumieniem. Każda opozycja ma oczywiście prawo do krytyki rządzących, ale widać wyraźnie, że u Jarosława Kaczyńskiego uprzedzenia są silniejsze niż logika myślenia. Gloryfikuje on okres rządów PiS w latach 2005-2007, nie dostrzega własnych błędów i nie rozumie, dlaczego stracił władzę. Ten brak jakiejkolwiek refleksji nad samym sobą i przyczynami swojej największej porażki, jaką była utrata władzy, jest bardzo zastanawiający.

prof. Roman Bäcker, politolog UMK

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie