Zawsze musi się coś dziać

Materiał informacyjny STOWARZYSZENIA OGNISKO SPORTU NIEPEŁNOSPRAWNYCH "ALFA SPORT TORUŃ"
Z przekonaniem działamy po to, aby świat naszych dzieci stał się miejscem bez barier i ograniczeń – mówi Seweryn Smorga założyciel Przedszkola Terapeutycznego Alfa dla dzieci z autyzmem, prezes Stowarzyszenia Ognisko Sportu Niepełnosprawnych Alfa Sport Toruń, menadżer ds. sportu MOSiR.

Menadżer do spraw sportowych prowadzi przedszkole? To dość niezwykłe połączenie.

Uważam, że moja niepełnosprawność zobligowała mnie do tego, żeby komuś ofiarować swój czas po godzinach. Pomyślałem, że najwdzięczniejszymi adresatami pomocy będą dzieci dotknięte zaburzeniami rozwoju związanymi ze spektrum autyzmu, których z roku na rok rodzi się coraz więcej. I tak narodził się się najnowszy pomysł założenia Przedszkola Terapeutycznego Alfa dla dzieci z autyzmem. Muszę dodać, że nie pobieramy czesnego.

Czyli utrzymujecie się…

… wyłącznie z dotacji. Nasze przedszkole jest ośrodkiem rewalidacyjno-wychowawczym, zarejestrowanym w Wydziale Edukacji jako placówka niepubliczna, prowadzona przez Stowarzyszenie Ognisko Sportu Niepełnosprawnych Alfa Sport Toruń. Realizujemy podstawę programową, przygotowując dzieci do przejścia na wyższy poziom edukacyjny. Prowadzimy szereg zajęć terapeutycznych z dziedziny logopedii, dogoterapii, fizjoterapii, arteterapii. Zatrudniamy kilkunastu terapeutów, psychologa i logopedę. Niepełnosprawność naszych dzieci najmocniej się objawia właśnie w problemach logopedycznych i psychologicznych. Pracujemy nad tym, żeby zbudować w rodzicach i dzieciach przekonanie, że ich niepełnosprawność to nie jest wyrok, można sobie z nią radzić i w efekcie normalnie funkcjonować.

Twoja niepełnosprawność ułatwia kontakt z dziećmi i rodzicami? Jesteś bardziej prawdziwy w tym co robisz.

Dobrze ich rozumiem, mając w pamięci moich rodziców, którzy przez lata borykali się z moim zdrowiem. Rzeczywiście tak jest, że dla rodziców przedszkolaków jestem dobrym przykładem tego, że z niepełnosprawnością można sobie radzić w życiu. Wydaje mi się, że mam do nich podejście, dobry kontakt. Nie wstydzą się mówić o tym, co ich w życiu dotyka i z czym mają kłopot. Z doświadczenia wiem, że dla rodzica niepełnosprawność dziecka jest za każdym razem szokiem i nie wszyscy dają sobie z tym radę. Pomagamy im, mamy bardzo przyjacielskie relacje z rodzicami.

Dobre relacje tworzą rodzinną atmosferę. Idealne połączenie edukacji z ciągłą rehabilitacją…

Nigdy nie wyłączam telefonu po godzinie 16, rodzice cały czas mają ze mną kontakt, mogą czuć się bezpiecznie. Dzieciom stworzyliśmy miejsce, do którego chcą wracać. Z miłości do nich zrodził się kolejny pomysł, żeby nie kończyć edukacji na przedszkolu, a zapewnić maluchom miękkie przejście i bezpieczny start w klasach I-III. U nas w małych grupach możemy skupić większą uwagę na potrzebach tych dzieci, niż ma to miejsce w placówkach publicznych. Ale na to potrzebujemy dodatkowych środków i… pomieszczeń. Może się uda. Naszym marzeniem jest stworzenie w przyszłości placówki integracyjnej.

Jakie macie jeszcze problemy?

To nie są problemy, tylko wyzwania, a tych jest naprawdę całe mnóstwo. Każdy dzień przynosi coś nowego. Każdy jest inny. Na przykład udało nam się wdrożyć metodę Tomatisa - program naturalnej stymulacji neurosensorycznej, który znacząco poprawia zdolności motoryczne, emocjonalne i poznawcze. Także próbuję przenosić moje zainteresowania zawodowe do… przedszkola.

Mam rozumieć, że „sport”, który jest w tytule stowarzyszenia pojawia się w programie przedszkolnym?

Zawsze musi się coś dziać. Wprowadziliśmy fizjoterapię ruchową, integrację sensoryczną, zumbę, mamy mnóstwo sprzętu gimnastycznego, który mobilizuje nasze dzieci. Muszę wyjaśnić, że wszystkie maluchy są ruchowo sprawne, wysoko funkcjonują, mają tylko czasami takie momenty przejścia w swój świat i wtedy trzeba do nich „zapukać”, żeby do nas wróciły.

Dajesz dużo z siebie, a co dostajesz w zamian?

Jest uśmiech, jest dziękczynienie. Ono nie musi być, ale zawsze dodaje skrzydeł, gdy rodzice doceniają nasze starania.

Czy swoją działalność traktujesz jako misję, czy zwykłą robotę?

Nie jest to zwykła robota. Uwielbiam to co robię. Nasze dzieciaki są wdzięczne i niesamowicie ufne. Bez tego nie można stworzyć fajnej placówki rodzinnej, gdzie rodzice czują, że oddają swoje dziecko w dobre ręce. Bo zaufanie jest najważniejsze.

Jak się zwracają do Ciebie dzieci? Panie Prezesie?

Tylko niektóre po imieniu, bo jest ono trudne logopedycznie, ale z sympatią reaguję na wszelkie próby kontaktu słownego, przetransferowania imienia po swojemu. Chciałbym, żeby nie było dystansu między nami. To tłumaczę również rodzicom, bo chodzi o to, żeby być nie tylko prezesem, ale przede wszystkim przyjacielem, który potrafi dobrać kadrę na wysokim poziomie, która nosi w sobie duży ładunek empatii.

Seweryn Smorga, historyk z wykształcenia, studia podyplomowe z administracji, menadżer sportu MOSiR, prezes Stowarzyszenia Ognisko Sportu Niepełnosprawnych Alfa Sport Toruń, założyciel Przedszkola Terapeutycznego Alfa.

Rozmawiał Jan Oleksy
Fot. Grzegorz Olkowski

Dodaj ogłoszenie