Zbiory z zakonnicą

Redakcja
Udostępnij:
Gromadzą swoje zbiory już od wielu lat albo zaczęli dopiero od niedawna. Zbierają rzeczy ważne i niezwykle cenne. A czasami zupełnie niepoważne i śmieszne. Przykład?

Gromadzą swoje zbiory już od wielu lat albo zaczęli dopiero od niedawna. Zbierają rzeczy ważne i niezwykle cenne. A czasami zupełnie niepoważne i śmieszne. Przykład?

Rączki, Pachy, Miłość, Pikutkowo, Pupki, Szaleniec, Roskosz i Chójki. To tylko niektóre z wdzięcznych nazw miejscowości, których fotografie kolekcjonuje Mariusz Dusza. Jego zbiór powstawał przez kilkanaście lat. Pierwsze fotografie pochodzą jeszcze z czasów szkolnych. To, co na początku było tylko pamiątką z wakacji, przerodziło się w prawdziwą pasję. Jego zbiór liczy dziś już ponad 3 tys. sztuk. Przez pewien okres część z nich można było oglądać w Galerii „Beznazwa” przy Rynku Staromiejskim. <!** reklama>

- Wszystkie polskie nietypowe nazwy miejscowości mam już sfotografowane. Teraz przerzuciłem się na dziwne nazwy firm i instytucji - opowiada Mariusz Dusza. W swoich zbiorach ma również inne kolekcjonerskie rarytasy. Jakie? Tymczasowy dowód tożsamości konia, motorynkę z 1979 roku, która na liczniku ma 0 przejechanych kilometrów (kupił ją dziadek dla wnuka, ale pech chciał, że urodziła się wnuczka) czy dowód osobisty zakonnicy w ogromnym nakryciu głowy. Jego kolekcja wciąż się poszerza.

Katarzyna Rygielska, która pod koniec ubiegłej kadencji przez krótki okres była toruńską radną, w swoim kolekcjonowaniu poszła w branżę... papierniczą. Może pochwalić się zbiorem ok. 1700 długopisów. - Pierwszy z nich przyniósł mi kolega. Dostał go od żony z Zakładów Energetycznych. I tak to się zaczęło - opowiada Katarzyna Rygielska. Na swoje zbiory ma nawet specjalne ramki. Całą rozbudowywaną latami kolekcję ukryła przed domownikami w miejscu pracy.

- Córka zbierała karty telefoniczne, ale przestała. Ja nie zamierzam rezygnować. Zawsze, gdy idę do jakiejś instytucji i widzę, że leży firmowy długopis, to pytam, czy mogę jeden do kolekcji zabrać - mówi. - Co mnie w tym pociąga? Długopisy są kolorowe, fajne... To coś zupełnie innego niż np. karty czy znaczki. Spore grono osób z nieukrywaną satysfakcją dba o to, aby mój zbiór nieustannie się poszerzał. To miłe.

Osób, które w domowym zaciszu oddają się kolekcjonerskiej pasji, jest w Toruniu sporo. Kilkakrotnie pisaliśmy m.in. o zbiorach aktora Witolda Tokarskiego - pasjonata orderów, odznaczeń, militariów i monet, czy Marcinie Czyżniewskim, rzeczniku Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, który po pracy oddaje się fascynacji przedwojennymi wieszakami z salonów konfekcyjnych. Pierwsze dwa znalazł ponad 10 lat temu w mieszkaniu swoich dziadków. Jeden pochodził z Królewca, drugi z domu handlowego „Leiser”.

Nietypową pasją może pochwalić się 23-letni Aleksander Głomski, student prawa na UMK. Od sierpnia 2002 roku kolekcjonuje bowiem... wieczka od jogurtów. Ma już 2865 różnych sztuk pochodzących aż z 43 krajów, m.in., z Boliwii, Chin, Islandii, Węgier, Maroka. Jego cała rodzina coś zbiera. Mama - pocztówki z mapkami i planami miast, siostra - bilety komunikacji miejskiej, a tata - monety. Po co on zbiera akurat wieczka po jogurtach?

- Żeby nie umrzeć z nudów, żeby nie spędzać dnia w sposób standardowy - szkoła, telewizja, nauka, komputer, sen. Żeby wykazać się oryginalnością. Wreszcie, żeby zadziwiać innych, co nie ukrywam sprawia mi dużą radość - pisze 23-latek na swojej stronie internetowej www.wieczko.prv.pl, gdzie można obejrzeć część jego zbiorów. Kolekcja wciąż się rozrasta. Nie udało nam się jednak dowiedzieć, czy jej powiększanie idzie w parze z konsumpcją.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie