Żegnamy pana Feliksa Stolkowskiego, regionalistę, strażnika pamięci i naszego przyjaciela

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Feliks Stolkowski (z prewej) podczas premiery książki "Nawra z tamtych lat". Obok przedstawiciele rodziny Sczanieckich
Feliks Stolkowski (z prewej) podczas premiery książki "Nawra z tamtych lat". Obok przedstawiciele rodziny Sczanieckich Szymon Spandowski
Udostępnij:
Zmarł Feliks Stolkowski, kronikarz rodów Sczanieckich i Kalksteinów, regionalista, który wiedział bardzo wiele i chętnie się tą wiedzą dzielił.

Zmarł Feliks Stolkowski, regionalista, strażnik pamięci i nasz przyjaciel

Z panem Feliksem po raz pierwszy zetknąłem się face to face, a raczej słuchawka w słuchawkę, przy okazji Nawry. Miałem napisać o marszałkowskich planach dotyczących pałacu Sczanieckich, a przecież nikt o tej rodzinie i jej rezydencji nie wiedział tyle, co Feliks Stolkowski. Przed rozmową ktoś mnie uprzedził, że pan Feliks jest człowiekiem bardzo zasadniczym. Rzeczywiście, po pierwszej wymianie zdań miałem wrażenie, jakbym się dodzwonił do bardzo wymagającego nauczyciela, któremu na dodatek "Nowości" podpadły, bo ktoś coś wcześniej napisał i nieco pokręcił. Aby przełamać barierę obiecałem, że gdy tekst napiszę, jeszcze raz zadzwonię i całość przeczytam. Jak obiecałem, tak zrobiłem i udało mi się udowodnić, że nadajemy na podobnych falach.

Polecamy

Fale były może podobne, jednak ja o Nawrze wiedziałem niewiele, zaś pan Feliks wiedział wszystko. Efektem lat jego benedyktyńskiej pracy było imponujące archiwum oraz bardzo cenny zestaw kontaktów. Jako człowiek otwarty i niezwykle życzliwy, pan Feliks się tymi skarbami dzielił. Jakieś dziesięć czy dziewięć lat temu na przykład, pisałem o tym, że profesor Magdalena Niedzielska znalazła w jednej z berlińskich bibliotek książkę z pieczątką biblioteki Sczanieckich w Nawrze. Pan Feliks zaprosił mnie wtedy do domu i zorganizował rozmowę z Janem Sczanieckim, synem ostatniego przedwojennego właściciela majątku, który w 1939 roku na polecenie ojca ostemplował wszystkie pozycje ogromnego księgozbioru.

Opowieść o Nawrze i Pluskwęsach

Człowiek, który poświęcił tyle serca Nawrze, niestety nie doczekał remontu pałacu. Na szczęście zostawił nam opowieść o "Nawrze z tamtych lat", niezwykle ciekawą i cenną książkę Feliksa Stolkowskiego wydało kilka lat temu toruńskie Muzeum Etnograficzne.
Wiedzę pan Feliks miał imponującą, a dociekliwości i spostrzegawczości można mu było pozazdrościć. Kiedyś udało mi się zdobyć fotos "Panienki z chmur", czyli jedynego dzieła Marwin-Filmu, przedwojennej toruńskiej wytwórni filmowej. Zdjęcie zostało zrobione na schodach pałacu w Pluskowęsach, gdzie ekipa Bernarda Marwińskiego nakręciła część scen. Pokazałem zdjęcie panu Feliksowi, który z marszu udzielił wszelkich informacji, łącznie z opowieścią o poukładanych na schodach muszlach.

Polecamy

Fragment tego filmu odnalazł się w Filmotece Narodowej. W grudniu 2019 roku, w miejscu gdzie mieściło się studio Marwin-Filmu, zorganizowaliśmy 90-lecie premiery. Przyszedł na nie również pan Feliks, a jego bystre oko wyłowiło bohaterów drugiego planu, czyli dzieciarnię z Pluskowęs, która schowana w krzakach przyglądała się temu, jak film kręcą.

Rezydencja Kalksteinów była obok Nawry drugim pałacowym oczkiem w głowie pana Feliksa. W zasadzie może nawet pierwszym, ponieważ z Pluskowęsami pan Feliks był związany rodzinnie. Opowieść o tamtym majątku "Pluskowęsy z tamtych lat", ukazała się dwa lata temu.

Chełmża z dawnych lat

Po wydaniu tej książki pan Feliks stwierdził, że już ma dosyć batalii o ratowanie pamięci i teraz poświęci się muzyce. Kupił sobie nawet organy, ale bez pisania długo nie wytrzymał. Przygotował album zdjęć dawnej Chełmży pochodzących z archiwum Sczanieckich. Teraz zaś zbierał materiały związane ze stuleciem swojej szkoły. Niedawno rozmawialiśmy, miał przyjść do naszej redakcji, aby w "Nowościach" sprzed 50 lat poszukać informacji o pożarze internatu. Sam zresztą w wolnych chwilach kartkowałem jeden z roczników w nadziei, że trafię na wzmiankę o tym wydarzeniu. Nie spieszyłem się jednak. Myślałem, że mamy czas.
Dzięki panu Feliksowi mogłem tyle napisać o przeszłości regionu, jednak pisać o nim w czasie przeszłym nie umiem. I pewnie nie tylko ja mam z tym problem, Feliks Stolkowski współpracował także z Biblioteką Uniwersytecką UMK, biblioteką w Chełmży. Wiedział bardzo dużo i chętnie się tą wiedzą dzielił.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie