Zginęło przez niego siedmioro znajomych

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
W piątek Mateusz M. zasiadł w sądzie w asyście ojca i adwokata
W piątek Mateusz M. zasiadł w sądzie w asyście ojca i adwokata Grzegorz Olkowski
Udostępnij:
16-letni chłopak, gdy tragicznej nocy siadł za kółkiem, był nietrzeźwy. Niezależnie od tego, co orzeknie sąd, będzie musiał żyć ze świadomością, że zginęło przez niego siedmioro znajomych.

W piątek w sądzie rodzinnym w Chełmnie obok Mateusza M., który przyszedł z matką (ojciec już ich oczekiwał), pojawili się też rodzice siedmiorga zmarłych w wypadku nastolatków. Wszyscy bardzo dobrze i nie od dziś się znają; część jest ze sobą spokrewniona. Pod adresem Mateusza M., przynajmniej w obecności mediów, nie padło z ich strony ani jedno słowo wyrzutu. Nie pojawił się najmniejszy gest, mogący świadczyć o tym, że krewni ofiar pałają żądzą odwetu.
[break]
Tak zresztą było od początku, od dni, które nastąpiły zaraz po wypadku. To internauci szybko wydali wyrok na 16-latka. „Nie był dzieckiem”, „Dobrze wiedział, co robi”, „Zabił kolegów” - tak brzmiały jedne z łagodniejszych komentarzy. Atmosferę podgrzewały niektóre tabloidy tytułami w stylu: „Sprawca uniknie kary”. Tymczasem reakcja realnych ludzi była inna. - Wszyscy teraz Mateusza wyzywają, przeklinają, obwiniają. A jak on będzie żył ze świadomością, że ma siedem osób na sumieniu?! - pytała płacząc matka zmarłego Marka Wiczyńskiego ze Starogrodu. Jej syn przyjaźnił się z Mateuszem od dziecka. Ona nie obwiniała...
Ze względu na wiek Mateusza oraz fakt, że katastrofy w ruchu lądowym (tak zakwalifikowano wypadek) nie spowodował umyślnie, Prokuratura Rejonowa w Chełmnie sama nie wszczęła śledztwa, tylko sprawę przekazała Wydziałowi Rodzinnemu i Nieletnich Sądu Rejonowego w tym mieście. Ten wszczął postępowanie przeciwko Mateuszowi i zapowiedział, że pierwszą czynnością będzie przesłuchanie go, gdy tylko pozwolą na to lekarze. Bo chłopak był hospitalizowany, także na oddziale psychiatrycznym.
Tak zwane wysłuchanie nastolatka odbyło się 24 kwietnia tego roku, czyli 12 dni po wypadku. 8 maja natomiast chełmiński sąd rozpatrywał wniosek prokuratury, która domagała się umieszczenia Mateusza (tymczasowo) w schronisku dla nieletnich. Sędzia nie uznał tego za konieczne i ostatecznie chłopak wrócił do domu, do matki. Obecnie, jak piszemy na stronie 1, czeka już tylko na dzień 27 listopada, kiedy sąd orzeknie o jego dalszym losie.
- W stosunku do niego mogą zostać orzeczone jedynie środki wychowawcze bądź środek poprawczy, m.in. nadzór odpowiedzialny rodziców, nadzór kuratora, umieszczenie w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. Środkiem poprawczym jest natomiast umieszczenie w zakładzie poprawczym - tłumaczyła Alicja Świebodzińska, przewodnicząca III Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Chełmnie.
„On już jest ukarany, do końca swojego życia” - takie komentarze od osób bliższych i dalszych rodzinom ofiar można było wczoraj usłyszeć w Chełmnie.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Jak go tatuś wychował taki synuś wyrośl....
Dodaj ogłoszenie