Zimą zwierzęta marzną tak samo jak ludzie. Jeśli nie dbasz o swojego psa czy kota, musisz się liczyć z konsekwencjami

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Przez najbliższy tydzień zimowa aura nas nie opuści. Dbajmy więc o zwierzęta Fot. Karolina Misztal
Od 500 zł zaczynają się kary finansowe dla tych, którzy nie dbają o swoje zwierzęta. A przecież formą ich niewłaściwego traktowania jest niezapewnienie psu czy kotu odpowiednich warunków do życia. To zimą niestety zdarza się bardzo często. W takich sytuacjach mogą reagować organizacje broniące praw zwierząt, straż miejska i policja. A to wiąże się z przykrymi konsekwencjami.

O tym, jak bardzo nieodpowiedzialni potrafią być właściciele zwierząt świadczy choćby to, co wydarzyło się w jednej z wsi w gminie Ciechocin niedaleko Torunia. Pani Katarzyna, nasza Czytelniczka (dane do wiadomości redakcji) od początku stycznia próbowała przekonać właściciela jednej z posesji, by zadbał o swojego psa. Kobieta natknęła się na nieszczęsnego zwierzaka podczas spaceru z kijami do nordic walking.

[b]Zobacz wideo: Jak dokarmiać ptaki, by im pomóc, a nie szkodzić? Radzi ornitolog. Monika Wójcik-Musiał

Właściciel kazał iść precz

- To stare psisko w typie owczarka niemieckiego. Stało tuż przy płocie, przy rozpadającej się budzie na co prawda dość długim łańcuchu. W misce nie było ani wody, ani jedzenia. Zrobiło mi się żal psiny, ale pomyślałam, że może to incydentalna sytuacja. W końcu szłam tamtędy około godz. 8 rano. Właściciel miał cały dzień, żeby nalać wody i nakarmić psa – opowiada nasza Czytelniczka.

Niestety, dwa dni później, podczas podobnego treningu, sytuacja wyglądała tak samo. Wtedy pani Katarzyna postanowiła zapukać do drzwi właściciela. Zwróciła mu delikatnie uwagę, że zwierzak powinien mieć lepszą budę, a przede wszystkim pełne miski. Mężczyzna, który otworzył drzwi, kazał iść precz i nie wkładać nosa w cudze sprawy. Interwencją kobiety wcale się nie przejął.

Interwencja skuteczna bez kary

Kilka dni później, w połowie stycznia, kiedy słupek rtęci w Toruniu i okolicach spadł poniżej minus 20 stopni Celsjusza, pani Katarzyna znów wybrała się w tamte okolice.

- Było lepiej o tyle, że w jednej z misek znajdowało się coś na kształt zamarzniętych pomyj. Właściciel wyjaśnił później, że to chleb z wodą i olejem, którym normalnie karmi psa. Zwierzak, nawet kiedy go wołałam, nie wyszedł z budy – wspomina pani Katarzyna.

Trwa głosowanie...

Czy wciąż przestrzegasz reżimu sanitarnego?

Kobieta wezwała policję. Funkcjonariusze sprawdzili sytuację na miejscu, pouczyli właściciela i wyjaśnili mu, że to co robi jest co najmniej zaniedbaniem, o ile nie formą znęcania się nad zwierzęciem. Poskutkowało bez żadnej kary.

- Wiem, że ten człowiek mnie nie znosi, ale było warto. Staram się co najmniej raz w tygodniu spacerować tą samą drogą, by wiedział, że patrzę. Pies ma obitą nowymi deskami budę, w misce suchą karmę, a w drugiej wodę. To przekonuje mnie, że każdy z nas powinien reagować na zwierzęcą krzywdę – mówi kobieta.

Pies oznacza obowiązek

Toruńskie Towarzystwo Ochrony Praw Zwierząt przypomina, że zimą naszym braciom mniejszym należy się szczególne traktowanie. One marzną tak samo jak ludzie, tak samo cierpią z powodu niskich temperatur, śnieżyc i lodowatego wiatru. To ważne tym bardziej, że najbliższy tydzień zapowiada się naprawdę zimowo.

W związku z tym warto przypomnieć jakie obowiązki ma właściciel czworonoga:

  • pies musi bezwarunkowo mieć schronienie skutecznie chroniące go przed szkodliwymi warunkami atmosferycznymi
  • musi posiadać stały dostęp do wody ( w obecnych warunkach regularnie zmienianej, najlepiej z łyżką oleju, który zapobiegnie zamarzaniu)
  • dostęp do jedzenia
  • właściciel ma także obowiązek monitorowania stanu zdrowia zwierzęcia, zaniechanie leczenia może być interpretowane jako znęcanie się

Uwaga, będą kontrole!

TTOPZ zapowiada, że będzie sprawdzać, w jakich warunkach trzymane są zimą zwierzęta.

- My niestety już wiemy, że nie uda nam się przekonać wszystkich, żeby w tym czasie zadbali szczególnie o swoich przyjaciół, staramy się więc zrobić ile możemy. Kontrolujemy warunki, tam gdzie tylko się da. Korzystamy też ze wsparcia policji. Obecnie na pierwszym miejscu jest zapewnienie psu odpowiedniego schronienia. Namawiamy bardzo mocno, żeby chociaż na czas mrozów zabrać czworonoga do domu/garażu/budynku gospodarczego czy innego ciepłego miejsca – apelują działacze Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt. - Pamiętajcie też, że jeśli życiu zwierzęcia zagraża niebezpieczeństwo takie jak zamarznięcie, możecie zgłosić to bezpośrednio policji!

Jakie kary dla łamiących prawo?

Według ustawy o ochronie zwierząt, znęcaniem się nad zwierzętami jest zadawanie albo świadome dopuszczenie do zadawania bólu lub cierpienia. Ustawa mówi, że znęcaniem będzie umyślne zranienie, okaleczenie, bicie twardymi i ostrymi przedmiotami, złośliwe straszenie oraz utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowych. Niewłaściwe warunki bytowe to przede wszystkim pomieszczenia i klatki uniemożliwiające zwierzętom zachowanie naturalnej pozycji. Znęcaniem będzie również utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu i wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku.

Przepisy za uśmiercanie, zabijanie, ubój czy znęcanie się nad zwierzęciem przewidują zobowiązanie sprawcy do zapłaty nawiązki wynoszącej od 500 zł do nawet 100 tys. zł. Pieniądze z nawiązki muszą być przeznaczone na cel związany z ochroną zwierząt.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie