Zmagania na dziurawej drodze

Redakcja
Po raz czwarty w Brodnicy odbyły się zawody w kolarstwie szosowym zorganizowane ku pamięci zasłużonego działacza w tej dyscyplinie. Na starcie zameldowało się ok. 150 zawodników.

Po raz czwarty w Brodnicy odbyły się zawody w kolarstwie szosowym zorganizowane ku pamięci zasłużonego działacza w tej dyscyplinie. Na starcie zameldowało się ok. 150 zawodników.

<!** Image 2 align=right alt="Image 93665" sub="Start honorowy na Dużym Rynku. Peletonowi kolarzy przewodził, to już tradycja, Arkadiusz Popławski / Fot. Paweł Kędzia">Czesław Popławski był działaczem i sędzią kolarskim z narodową klasą. Był też prekursorem działalności kolarskiej w rejonie Nowego Miasta Lubawskiego i Brodnicy. Ku jego pamięci syn, Arkadiusz, organizuje już od czterech lat szosowy wyścig kolarski.

Wyścigi odbywają się po pętli ul. Wczasowa - Żmijewo - Karbowo - Brodnica.

W zależności od kategorii zawodnicy pokonają jedną, trzy, pięć, sześć lub siedem rund. Największym wyzwaniem jest kilkuset metrowy, stromy podjazd na Wczasowej.

- Trasa, choć krótka, to jest wymagająca - powtarzał wczoraj wiele razy Arek Popławski.

Niestety, organizatorom nie udało się pobić ubiegłorocznego rekordu frekwencji, gdy wystartowało ponad 150 zawodników.

<!** reklama>- Warunki są genialne. Jeszcze w sobotę w związku z pogodą byłem w ciężkiej depresji i miałem wątpliwości czy wyścig się odbędzie. Na szczęście, jest wspaniale i mam nadzieję, że taka pogoda się utrzyma - powiedział przed wyścigiem Arek Popławski, organizator imprezy.

Zgodnie z oczekiwaniami zawodnicy psioczyli na fatalny stan nawierzchni wzdłuż trasy.

- Musiałem się wycofać, bo dziury takie, że nie szło jechać - narzekał już na rynku jeden ze starszych kolarzy.

W młodszej grupie doszło do kilku kraks.

- Zaliczyłem, niestety, upadek na zjeździe trzy kilometry przed metą, trochę zabrakło techniki - mówił z pokorą Grzegorz Szopa z Peletonu Kętrzyn. - Fakt, że w wielu miejscach droga była nierówna, mówiąc delikatnie - stwierdził.

- Na trasie trochę dziur było. Wiatr trochę wiał pod górkę, ale mi to akurat nie przeszkadza - powiedział po wyścigu Rafał Jeziorski, wychowanek „Tęczy” Górale, a obecnie reprezentant grudziądzkiej „Stali”. - W zawodach startuję już po raz czwarty, także dobrze znam tę trasę - dodał.

- Zawodników mieliśmy troszeczkę mniej niż w ubegłym roku. Jednak w tym czasie, co brodnicki memoriał, w Austrii są rozgrywane mistrzostwa świata kolarzy masters. Podejrzewam, że część zawodników odjechała tam, a część prawdopodobnie przestrzaszyła się deszczowych zapowiedzi pogodowych - ocenił już po imprezie organizator.

- Nie ścigałem się, ale koledzy po wyścigu powiedzieli, że troszeczkę wiało. Ale w sumie pogoda dopisała. Najważniejsze, że nie padało i nie było ślisko. Niestety, sprawdziły się moje obawy, co do złego stanu nawierzchni. Zawodnicy narzekali na dziury. Na odcinku ze Żmijewa do Karbowa momentami jest naprawdę źle - stwierdził Arek Popławski.

Zarządca drogi powinien zastanowić się nad remontem, bo żal jest kolarzy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie