Tylko u nas
nowosci.com.pl

Zobacz koniecznie!

Rozwiń
"žNa złość byłemu zabronię synowi pojechać do babci"

"žNa złość byłemu zabronię synowi pojechać do babci"

Dorota Witt

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

"žNa złość byłemu zabronię synowi pojechać do babci"
Wakacje, urodziny czy święta spędzane z dzieckiem to częste powody kolejnych starć między rozwiedzionymi rodzicami. Nie zawsze są to batalie o malucha, lecz o to, kto tu komu pokaże.
"žNa złość byłemu zabronię synowi pojechać do babci"

Wakacje, urodziny czy święta spędzane z dzieckiem to częste powody kolejnych starć między rozwiedzionymi rodzicami. Nie zawsze są to batalie o malucha, lecz o to, kto tu komu pokaże.



Rozwód rodziców niemal zawsze stawia dziecko przed jednym z najtrudniejszych życiowych doświadczeń.

Psycholodzy podkreślają, że - by nie było ono niszczące - rodzice muszą współpracować przynajmniej przy planowaniu maluchom czasu wolnego, by spędziły go spokojnie i z mamą, i z tatą. Jak to zrobić?


- To w dużej mierze zależy od podejścia rodziców i ich zdolności do przedłożenia potrzeb dziecka nad własny, nierzadko gorący i bolesny konflikt - mówi Patrycja Rusiak, dr psychologii, terapeutka w toruńskim Instytucie Diagnozy i Terapii „Esencja”. - Dobrym rozwiązaniem bywa wcześniejsze przedyskutowanie sprawy, wspólne ustalenie zasad i sposobu wychowania dziecka w nowej sytuacji. Byli małżonkowie często ustalają sposoby kontaktowania się z dzieckiem, szczególnie dotyczy to rodzica, który odchodzi z domu, a także kontaktów z dziadkami, przyjaciółmi rodziny sprzed rozwodu czy też nowymi partnerami rodziców. Plany obejmują także szczególny czas w roku: urodziny i imieniny dziecka, święta oraz wakacje. Zawarcie takiej umowy w wielu przypadkach pozwala uniknąć między rodzicami dodatkowych konfliktów, których świadkiem i uczestnikiem często bywa dziecko. Taka umowa musi być dopasowana do możliwości rodziców i potrzeb malca. Wymaga to jednak chęci dogadania się dorosłych ze sobą.


Na babcię nie pozwalam


Schemat zwykle jest prosty - po rozstaniu dzieckiem opiekuje się matka, a ojciec spędza z nim niektóre weekendy. W takim układzie maluch wyjeżdża z tatą na krótkie, dwutygodniowe wakacje. A mama, często przeświadczona o tym, że zajmowanie się dzieckiem jest jej obowiązkiem, uznaje, że powierzenie dziecka tacie czy pozwolenie na wakacje u byłych teściów jest z jej strony gestem dobrej woli. I konflikt się zaognia: - Wzajemne waśnie często utrudniają podejmowanie decyzji i zamiast dbać o dziecko, rodzice skupiają się na uprzykrzaniu sobie życia, świadomie albo i nie - mówi Patrycja Rusiak. - Zazwyczaj jest tak, że dziecko spędza dwa tygodnie wakacji z rodzicem, z którym nie mieszka. Wówczas dobrze jest wspólnie zastanowić się także nad tym, jak zagospodarować maluchowi pozostały czas wolny. Bywa, że rodzice dzielą się wakacjami po połowie. Zawsze warto uzgadniać lub ustalać z dzieckiem, jak będzie wypoczywało. Ostateczną decyzję podejmują jednak rodzice i nie wolno odpowiedzialnością za to obarczać kilkulatka ani nawet nastolatka.



Po rozwodzie prawo do spotykania się z dzieckiem mają także dziadkowie z obu stron i mogą się tego domagać przed sądem, ale to niejedyny powód, dla którego nie można ograniczać dziecku kontaktu z byłymi teściami, bo wakacje u dziadków mogą mieć lepszy wpływ na rozwój emocjonalny malucha niż wczasy w pięciogwiazdkowym hotelu. - Pytanie tylko, jak ten kontakt wyglądał przed rozwodem rodziców. Jeżeli dziecko wykazuje niechęć do spędzania czasu z dziadkami, to warto dowiedzieć się, jaka jest tego przyczyna i porozmawiać o tym z byłym współmałżonkiem - radzi Patrycja Rusiak.


Wielka rodzina na urlopie


Rodzice po rozstaniu dzielą się nie tylko wakacjami, ale i dziećmi - czasem wyjeżdżają na zmianę: raz z jednym, raz z drugim. Taki podział rodzicielskich obowiązków uniemożliwia dzieciom spędzanie wakacji razem, ale czasem się sprawdza: - To zależy od ludzi i sytuacji; rodzina z nastolatkiem i dwlatkiem będzie spędzać wakacje inaczej niż z dziećmi w podobnym wieku - zauważa Patrycja Rusiak. - Gdy rodzice decydują, że spędzą czas osobno z każdym dzieckiem, muszą pamiętać o takich sprawach jak: długość wspólnego czasu oraz potrzeby rozwojowe dziecka. Nie można też pominąć któregoś dziecka.


Złym pomysłem jest spędzanie wakacji całą rodziną, tak jak przed rozwodem, bo wprowadza to chaos do uporządkowanego już świata dziecka: - Trzeba pamiętać o możliwych konsekwencjach takiej decyzji, czy na przykład wspólny urlop nie rozbudzi nadziei dziecka na to, że rodzice się zejdą - przestrzega Patrycja Rusiak. - Dziecko trzy- czy pięcioletnie wierzy, że mama i tata będą razem, często ma poczucie, że ich rozstanie jest spowodowane jego złym zachowaniem i może mu się wydawać, że jak się bardzo postara, to rodzina się połączy. Im dziecko starsze, tym nadzieja na pojednanie rodziców jest coraz słabsza, ale wciąż jest.


Podobne konsekwencje może mieć wspólny wyjazd nowej rodziny taty i nowej rodziny mamy. Psycholodzy polecają go tylko wtdy, jeśli wszyscy umieją żyć ze sobą w przyjaźni, a wspólny urlop jest wyrazem rzeczywistej potrzeby bycia razem i będzie przyjemnością dla każdego.



Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

xx (gość)

Zgłoś naruszenie treści


nie dnia, bo wisi od soboty :))

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo