Zróbmy porządek z nazwami przystanków!

Alicja Cichocka
Alicja Cichocka
Dlaczego nie podobają się Panu nazwy toruńskich przystanków?

Rozmowa z RYSZARDEM URBAŃSKIM, torunianinem, miłośnikiem miejskiej komunikacji, o nazwach toruńskich przystanków.

<!** Image 2 align=none alt="Image 170293" sub="Ryszard Urbański na przystanku Jubilat. Takiego sklepu już dawno nie ma / Fot. Jacek Smarz">Dlaczego nie podobają się Panu nazwy toruńskich przystanków?

Nie odpowiadają rzeczywistości. Oczywiście nie wszystkie, ale wiele pochodzi sprzed ponad 30 lat! Dziś nie ma już miejsc, do których się odnoszą. Starsi mieszkańcy pamiętają może, skąd się wzięły nazwy, ale gdy zapyta się młodszych torunian, są zdezorientowani. Ostatnio słyszałem, jak młodzik pytał mamę, dlaczego przystanek przy Tesco na Rubinkowie nazywa się Sezam? Pani wie?

Od nazwy blaszaka, który lata temu stał w tym miejscu.

<!** reklama>Sklepu, który znajdował się w blaszaku. Dziś w tym miejscu jest Tesco. Pozostała nazwa, zupełnie bezsensowna. Takich przykładów jest więcej, choćby Jubilat na skrzyżowaniu Grudziądzkiej i Bażyńskich. Sklepu nie ma od lat, ale przystanek nadal nosi jego nazwę. Saturn - kolejny przykład. Kompletnym anachronizmem, który brzmi jak ponury żart, jest przystanek Zakłady Drobiarskie na trasie autobusu nr 20. Drosed w Toruniu od dawna nie istnieje, spłonął w 2008 roku, dziś są tam budynki mieszkalne, a MZK nadal wozi ludzi do...Zakładów Drobiarskich.

Może chodzi o sentyment do pewnych miejsc?

Dla jednych sentyment, dla innych chaos w mieście. Co roku do Torunia przyjeżdża kilka tysięcy nowych studentów. Niezłą łamigłówką musi być dla nich jazda z Zakładów Drobiarskich, których przecież nie ma, na przykład do Jubilata, którego też już nie ma.

Z drugiej strony, gdzie Pan znajdzie drugie takie miejsce, gdzie autobusem można dotrzeć z Saturna do Merkurego?

Klimat kosmiczny, mocno oderwany od rzeczywistości. Jestem za uporządkowaniem nazw.

Ma Pan pomysł na nową nazwę dla Jubilata?

Do przystanku dochodzi ulica Księdza Kanonika Pawła Gogi, zasłużonego proboszcza parafii Chrystusa Króla. Dlaczego tego nie wykorzystać? Innym pomysłem, który ostatnio ktoś mi podsunął, może być komercjalizacja nazw przystanków. Dlaczego nie sprzedać nazw sieciom sklepów?

Był Pan z tym w MZK?

Od kilku lat na spotkaniach prezydenta z mieszkańcami temat wraca. O uporządkowanie nazw postuluję od kilku lat. Pan Krzysztof Przybyszewski z MZK za każdym razem wysuwa ten sam argument. Są to historyczne nazwy i niczego zmienić się nie da. Pan Przybyszewski sam sobie przeczy. Nazwę „Merinotex” udało się zastąpić „Motoareną”, a przystanek „Stadion” przemianować na „plac Skalskiego”. Dlaczego więc nie uaktualnić pozostałych nazw?

Czekamy na opinie

Czytelników „Nowości” prosimy o opinie:

Czy nazwy toruńskich przystanków trzeba zmienić?

Które z nich są przestarzałe, a jakie należy zostawić?

Na opinie czekamy pod adresem: [email protected].

 

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mariusz
Większa część pasażerów to Torunianie i o przyjezdnych nie ma się co martwić. "Merkury" czy "Saturn" to też historia. Nasza. Nazwiemy "Tesco", a oni sprzedadzą sklep "Biedronce" i co? Znowu zmieniać? No a z tym księdzem Gogi-jogi to koleś ładnie popłynął. Jeszcze tego brakowało!
h
hehehe
~Piltes napisal(a):
----------------------

> To nie tylko wydrukowanie kartek z rozkładami, ale też np. nagranie i wgranie nowych zapowiedzi przystankowych, co kosztuje niemało...

A co to za problem? W styczniu zorganizowano wielkie zmiany w schemacie komunikacji tramwajowej po to, by z końcem marca te zmiany znikły. Ktoś się pytał o koszty tych zmian?
P
Piltes
To nie tylko wydrukowanie kartek z rozkładami, ale też np. nagranie i wgranie nowych zapowiedzi przystankowych, co kosztuje niemało...
b
bunio
A cóż to za straszne pieniądze? Wymienić kartki na wiatach autobusowych, które i tak co roku są wymieniane z uwagi na dewastację czy zmiany w rozkładzie jazdy, natomiast wprowadzenie zmian w wyświetlaczach autobusów czy na stronie internetowej praktycznie nic nie kosztuje.
J
Jan III
Czego oczekiwać po babci Zawalowej ? Ona, jak ognia, unika nowinek, o komputerach nie wspominam. Np. w Inowrcoławiu od lat komputer analizuje dane przekazywane przez "komputery pokładowe" w autobusach. Nasza babcia klozetowa myśli jeszcze w srtylu epoki wiktoriańskiej..., jej mężulek też...przykład : parkingi podziemne (Katarzyny i IV LO)...Wstyd mi za stetryczałych, przyspawanych do foteli kumpli zacnego Michała Z.... A kumple z CzdG to albo dziadki, albo tłuczki...albo kasiarze ( ich praca ogranicza się do wędrówki do kasy)...Cześć ich pamięci...
P
Pasażer
Nazwy przystanków zawsze powinny nazywać się tak jak najbliższa przecznica, lub plac na którym zatrzymuje się pojazd (tramwaj, autobus). Żadnej komercjalizacji, nazw sklepów, zakładów nie powinno być z wyjątkiem może trwałych i niezmiennych nazw jak np. teatr, ratusz, park itp. Żeby tez nie wpadło komuś do głowy nazywać przystanki im. JP2, Lecha Kaczyńskiego czy innych.
D
DJRM
Ja uważam, że przystanek powinien mieć nazwę tak samo, jak nazwę powinna mieć ulica. Przy Motoarenie może być przystanek Motoarena, ale nie musi; może być ulica Jonsona, Bydgoska, Motocyklistów albo jakakolwiek inna.
Nazwa przystanku może, ale nie musi nawiązywać do aktualnej funkcji miejsca, przy którym się znajduje. Jakoś do dziś nie zmieniono nazwy ulicy Dworcowej, przy której dworca nie ma od ponad 100 lat.
A nazwy takie jak Bumar, Not czy Spomasz jeszcze długo będą funkcjonować w nomenklaturze miasta.
A tak na marginesie, już w latach 30tych podnosili larum, dlaczego przy obecnym pl. Rapackiego był przystanek Gazownia, a nie plac Bankowy.
m
miś
Proponuję najpierw uporządkować numery autobusów, np. te jeżdżące przez 7 dni od 10 do 50 te jeżdżące tylko w dni robocze od 50 do 70 itd. I należy zlikwidować nazewnictwo literowe typu L, O, S itp.
s
steff
Uważam, że wreszcie należy zrobić z tym porządek. Nazwy przystanków powinny być charakterystyczne i nie pozostawić żadnych wątpliwości. Skoro dało się z "Motoareną" to da się też i z innymi, a do nowych nazw ludzie się szybko przyzwyczają.
H
Hermenegilda
Ja jestem zdecydowanie przecwiko zmianie nazw przystanków. Pieniądze, które zostałyby na ten cel wydane można przecież spożytkować o wiele lepiej. Owszem są dziwne przystanki takie jak "Sklep" i "Szkoła" dla linii 13, czy "Biurowiec" dla linii 20, ale nie popadajmy w paranoję. Takie nazwy funkcjonują już od bardzo wielu lat i ludzie jakoś dają sobie radę. Skoro szanowni "miłośnicy komunikacji miejskiej" chcą zmiany nazw przystanków, to niech sami wyłożą na to pieniądze.
J
Jogurt
Ja jestem za pozostawieniem obecnych nazw przystanków. Kiedy jadę autobusem o 7 rano do pracy i słyszę z głośników uroczy, komputerowy głos miłej pani oznajmiający "Następny Przystanek: Saturn" to od razu poprawia mi się humor.
G
Gość
Krzysztof Przybyszewski i Maria Zawal to dopiero relikty przeszłości rodem z PRL-u ,a jak mocno trzymają się nazw,bo mniemają,że jak zginie np:nazwa "Merkury" to i oni odejdą w zapomnienie.Boże daj mi jeszcze tę radość jak usłyszę,że Zawalkę Michu Zaleski wywalił na emeryturę,bo miała już77 lat i nikt nie mógł jej odspawać od "koryta"?
t
toranaga7
Większość ludzi przywykła do tych nazw,powinno tak zostać,ludzie no ile już mamy nazw czarnuchów,jeszcze wypalił ze zmianą nazwy na "Księdza Kanonika Pawła Gogi" .Może jeszcze podział zróbmy na "Jana Pawła II" 1,2,3,4,5,6,7,8,9........
e
emma
Jestem przeciwna zmianom nazw przystanków - do dziś używamy na rubinkowie nazwy Jowisz choć dawno tam jowisza nie ma tylko torimpex - sezam i merkury też wiadomo od lat w której części rubinkowa się znajdują a biedronkę lokalizujemy po ty że jedna w dawnym bress polu a druga tam gdzie był hermes.
Przystanek tesco może odnosić się i do saturna i merkurego i pewnie z 3-ch innych przystanków. Zwyczajowe nazwy nie są złe. Nast. nazwa zwyczkoło niebieskiego kościoła - i wiadomo że chodzi o kościół na 1-szym rubinkowie.
M
Morpheius
Rzecz powinna się tyczyć nie tylko zmian wspomnianych w artykule. Niektóre nazwy przystanków można by nazwać o wiele bardziej precyzyjnie, jak choćby zrezygnować z przystanku tramwajowo-autobusowego "Przy Skarpie" na rzecz przystanku "Plac Sybiraków", co by było o wiele jaśniejsze, tym bardziej, że technicznie rzecz biorąc przystanek nie leży przy ulicy Przy Skarpie.
Dalej: Skoro na nowej linii tramwajowej wiodącej do campusu UMK ma być przystanek Od Nowa oraz przystanek Akademiki, to sugerowałbym, żeby nazwę obecnego przystanku autobusowego Akademiki przemianować na Od Nowa. Przystanek autobusowy "Kościuszki" (znajdujący się przy ul. Grudziądzkiej!) swobodnie mógłby nazywać się "Bumar", gdyż jest to nazwa bardziej uwarunkowana historycznie niż Saturn czy Merkury.
Podsumowując: zrobienie generalnego przeglądu nazw przystanków, jak również być może społecznych konsultacji (nawet przeprowadzonych poprzez ankietę internetową) na pewno miastu by nie zaszkodziło.
Dodaj ogłoszenie