"žStaruch" nie przyznaje się

Tadeusz Nadolski
Zarzut naruszenia nietykalności cielesnej usłyszał 28-letni Piotr S., który po meczu Legii z Ruchem zaatakował Jakuba Rzeźniczaka z Legii Warszawa - poinformował www.tvn24.pl.

Zarzut naruszenia nietykalności cielesnej usłyszał 28-letni Piotr S., który po meczu Legii z Ruchem zaatakował Jakuba Rzeźniczaka z Legii Warszawa - poinformował www.tvn24.pl.

Popularnemu wśród kibiców Legii „Staruchowi” grozi do roku pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło 2 kwietnia tego roku tuż po meczu Legii Warszawa z Ruchem Chorzów (2:3) na stadionie przy ul. Łazienkowskiej. Jak ustalili stołeczni policjanci, Piotr S. niezadowolony z wyniku meczu wykorzystał moment, kiedy legioniści wychodzili na pomeczowe rozbieganie, wtargnął do tunelu prowadzącego na stadion i uderzył Rzeźniczaka w twarz. Zajście, chociaż bez samego momentu uderzenia, zarejestrowały telewizyjne kamery.

Zebrano materiały

<!** reklama>Incydentem zainteresowała się stołeczna prokuratura. Śledczy z prokuratury i komendy stołecznej policji zebrali materiały, przesłuchano świadków. W czwartek wezwany na przesłuchanie Piotr S. usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej piłkarza. Nie przyznał się. Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór.Za uderzenie Rzeźniczaka, Legia Warszawa nałożyła na „Starucha” ponowny zakaz stadionowy z października 2009 r. Chuligan został wówczas ukarany za haniebne okrzyki „Jeszcze jeden!” po śmierci współwłaściciela Legii Jana Wejcherta (drugim jest Mariusz Walter). Zakaz zawieszono jednak w listopadzie 2010 r.

Reakcja klubu

- Zdarzenie, do którego doszło po meczu z Ruchem, jest niedopuszczalne i niezależnie od wszelkich okoliczności towarzyszących temu zajściu, nie miało prawa mieć miejsca. Jesteśmy oburzeni tą sytuacją - powiedział wówczas na oficjalnej stronie klubu prezes Paweł Kosmala. I tłumaczył, że Staruchowicz dostał od klubu kredyt zaufania, ale „niestety, został on nadużyty” i klub „nie mógł podjąć innej decyzji”. - Żałujemy, że mimo dobrej woli z naszej strony oraz wstawiennictwa wielu osób, w tym polityków i stołecznych samorządowców, pan S. po raz kolejny dopuścił się zachowania, które spotka się zawsze z naszą zdecydowaną reakcją - stwierdził Kosmala.

W całą aferę zaangażował się także minister sportu - Adam Giersz, który zwrócił się do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o zajęcie się sprawą z urzędu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie