POLECAMY
QUIZY

Sprawdź się i rozwiąż QUIZ! Jak sobie poradzisz?

Rozwiń
A-linia - kurs na zmiany czy plajtę?

A-linia - kurs na zmiany czy plajtę?

Waldemar Piórkowski

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Czy A-linia, czyli Toruńska Korporacja Autobusowa, przestała istnieć? Biura przy placu 18 Stycznia są zamknięte. Kierowcy przychodzą do pracy, ale nie jeżdżą.

Czy A-linia, czyli Toruńska Korporacja Autobusowa, przestała istnieć? Biura przy placu 18 Stycznia są zamknięte. Kierowcy przychodzą do pracy, ale nie jeżdżą.


Pierwsze informacje o kłopotach z kursowaniem autobusów A-linii dotarły do nas w przedświąteczny piątek. - Miałam zawieźć dziecko do lekarza. Na autobus tej linii w Czernikowie czekałam prawie trzy godziny. Tego dnia po godzinie 12 nie zajechał na przystanek żaden pojazd, mimo że kilka było jeszcze w rozkładzie - mówiła nam roztrzęsiona matka.


Informacje o kłopotach z kursowaniem autobusów A-linii dotarły również do Urzędu Gminy w Czernikowie i Wielkiej Nieszawce.


- Kontaktowaliśmy się z szefostwem firmy i powiedziano nam, że to przejściowe kłopoty związane z brakiem taboru i miały się szybko skończyć - mówi Piotr Murszewski, zastępca wójta gminy Czernikowo. - Ale trwają ona chyba dłużej niż zakładano, bo nadal docierają do nas informacje o tym, że autobusy nie jeżdżą. Nie widzimy też pojazdów tej firmy na drodze, choć jedna z tras przebiega w pobliżu urzędu. Nie wiemy, co się dzieje.


Na stronie internetowej firmy nie ma żadnych informacji o zawieszeniu niektórych kursów i jakichkolwiek innych kłopotach korporacji. Nie ma ich również na przystankach.


Od ubiegłego piątku próbowaliśmy również skontaktować się z biurem firmy mieszczącym się na placu 18 Stycznia w Toruniu. Ani w Wigilię, ani również w ostatni czwartek i w piątek nikt nie odbierał tam telefonów. Także w piątek przed południem zastaliśmy zamknięte drzwi kilku pomieszczeń biurowych A-linii, znajdujących się na placu 18 Stycznia.


Pojawiły się plotki, że firma plajtuje. Dotarli do nas kierowcy pracujący w korporacji. Nie chcą podawać nazwisk, ale również oni są zaskoczeni tym, co dzieje się w firmie.


- Wiemy tylko, że prawdopodobnie zmienił się właściciel. Jest nim ktoś z Krakowa, ale kilka autobusów już zniknęło z bazy. My przychodzimy codziennie do pracy, ale nie ma praktycznie czym jeździć, bo dla tych pojazdów, które zostały, nie ma benzyny - mówią kierowcy A-linii.


Mimo wielu żądań, nie mogą doprosić się informacji o przyszłości korporacji.


- Nie wiemy, czy nadal pracujemy, czy też nie.


W piątek nie odpowiadał również telefon komórkowy prezesa A-linii. Z adresu internetowego korporacji otrzymaliśmy natomiast wczoraj po południu bardzo ogólną odpowiedź na nasze pytania dotyczące sytuacji w A-linii.


W niepodpisanej przez nikogo informacji czytamy, że „w ostatnim czasie nastąpiły zmiany własnościowe udziałowców spółki oraz dokonano zmiany w zarządzie spółki. Spowodowało to pewne perturbacje w jej działaniu. Prowadzone są działania organizacyjne, które doprowadzą w najbliższym czasie do uporządkowania działalności spółki i jej rozwoju. Za utrudnienia przepraszamy naszych pasażerów”.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo