Chelsea w odwrocie

Radosław Kowalski
Już dawno w historii angielskiej Premiership mistrz kraju nie spisywał się tak słabo w kolejnym sezonie, w którym miał bronić tego trofeum.

Już dawno w historii angielskiej Premiership mistrz kraju nie spisywał się tak słabo w kolejnym sezonie, w którym miał bronić tego trofeum.

Wiosną ubiegłego roku w angielskiej ekstraklasie triumfowała Chelsea. Drużyna z Londynu zwyciężyła również w Pucharze Anglii.

Wiadomo już, że w tym roku drużyna trenera Carlo Ancelottiego nie obroni drugiego z tych trofeów. W sobotę bowiem w powtórzonym meczu IV rundy tych rozgrywek Chelsea przegrała na własnym obiekcie z Evertonem.

Prowadzenie dla londyńczyków zdobył w 103. min Frank Lampard. Do wyrównania, na minutę przed końcem dogrywki, doprowadził Leighton Baines. W serii „jedenastek” pomylił się Baines, jednak później swojej szansy nie wykorzystali Nicolas Anelka oraz Ashley Cole i to Everton awansował dalej.

<!** reklama>

Niewielkie są szanse na to, aby Chelsea ponownie została mistrzem Anglii. Na 12 kolejek przed końcem rozgrywek „The Blues” tracą bowiem do lidera, Manchesteru Utd. aż 12 punktów.

Chociaż początek tego sezonu nie wskazywał na taką „zapaść”, bo siedmiu kolejkach londyńczycy mieli na swoim koncie już 18 punktów. Im bliżej było jednak końca ubiegłego roku, tym Chelsea grała słabiej i traciła coraz więcej punktów. Właściciel klubu Roman Abramowicz znalazł jednak i na to sposób - transfery. W ostatnim dniu stycznia ściągnął na Stamford Bridge brazylijskiego obrońcę Benfiki Lizbona Davida Luiza, a przede wszystkim hiszpańskiego napastnika Liverpoolu Fernando Torresa.

To właśnie „Dzieciak” miał być antidotum na nieskuteczną ofensywę, tymczasem...

Bilans spotkań Chelsea z nowymi graczami jest katastrofalny - najpierw porażka z Liverpoolem u siebie 0:1, później szczęśliwy bezbramkowy remis na obiekcie Fulham (po tym, jak Petr Cech w ostatniej minucie obronił rzut karny) i wspomniana porażka w karnych z Evertonem.

- Musimy zakończyć sezon w pierwszej czwórce. Nie możemy przestać o tym myśleć. Gdyby nie udało nam się tego dokonać, to byłaby katastrofa - powiedział kilka dni temu Lampard.

Można tylko przypuszczać, jaka będzie reakcja Romana Abramowicza, gdyby Chelsea nie awansowała LM. Zapewne jako pierwszy pracę straciłby sam Ancelotti. Wczoraj angielskie media sugerowały jednak, że włoski menedżer może zostać zwolniony już znacznie szybciej. Testem dla niego ma być występ Chelsea w 1/8 Ligi Mistrzów. A ponieważ jej rywalem jest FC Kopenhaga, w przypadku ewentualnego niepowodzenia, zwolnienie Ancelottiego byłoby raczej przesądzone.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie