Chleba naszego, oleju, ryżu i jaj...

Katarzyna Pietraszak
W tym roku najbardziej odczujemy wzrost cen chleba, olejów i ryżu. Ale to niestety nie są jedyne podwyżki, jakich musimy spodziewać się w najbliższych miesiącach.

W tym roku najbardziej odczujemy wzrost cen chleba, olejów i ryżu. Ale to niestety nie są jedyne podwyżki, jakich musimy spodziewać się w najbliższych miesiącach.

<!** Image 3 align=right alt="Image 82930" sub="W tym roku po raz kolejny wzrosny ceny mięsa oraz jego przetworów Fot. Dariusz Bloch">Zdaniem ekspertów z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Rolnej, najbardziej odczujemy wzrost cen pieczywa, mąki, ryżu, owoców i warzyw. Tylko w pierwszej połowie tego roku należy się spodziewać 5-procentowej podwyżki. Zdaniem „Gazety Prawnej”, do góry pójdą ceny mięsa i jego przetworów. Niestety, więcej zapłacimy też za drób i jaja. Według szacunków Ministerstwa Rolnictwa w całym roku ceny wybranych produktów żywnościowych mogą wzrosnąć nawet od 15 do 20 procent.

Pieczywo jak na drożdżach

Zapowiadana podwyżka cen żywności to efekt kończących się zapasów ubiegłorocznych. Ale nie tylko. Ceny pójdą w górę, ponieważ droższe są surowce, energia elektryczna i gaz.

Piekarze już zapowiadają podniesienie kosztów produkcji w związku z obowiązującymi od 25 kwietnia wyższymi taryfami za gaz.

- Cena gazu ma istotny wpływ na ceny pieczywa - powiedział Grzegorz Glama, prezes Spółdzielni Produkcji Spożywczej „Tosta” w Bydgoszczy. Według jego prognoz, do podwyżek pieczywa może dojść najwcześniej w czerwcu. Chleb może zdrożeć nawet o 10 procent i to nie tylko ten wypiekany w piecach gazowych. W toruńskim „Społem” cały czas analizowane są koszty produkcji i jeśli ceny zostaną podniesione, to nie ze względu na ceny gazu, ale oleju opałowego, którego ceny rosną w szaleńczym tempie.

<!** reklama>Za chleb Baltonowski, który kosztuje teraz około 2,35 zł, po podwyżce będziemy musieli zapłacić nawet 2,80 zł. Cena bochenka razowego skoczy z 2,67 zł do 3,10 zł. Podobnego wzrostu należy spodziewać się przy zakupie jaj. Za 10 sztuk zapłacimy średnio o 50 groszy więcej niż teraz. Do góry pójdą także ceny tłuszczów roślinnych. Litr oleju rzepakowego, za który dziś płacimy niecałe 5,70 zł, będzie kosztował prawie o złotówkę więcej. Na masło extra po podwyżce wydamy o ponad 20 groszy więcej.

Świstaki w Anglii

Mimo zeszłorocznych podwyżek cen mięsa, w tym roku też nas one nie ominą. Zdaniem analityków rynku, w związku z tym, że jego zapasy są na wyczerpaniu i zmniejszy się jego import do naszego kraju, w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się kilkuprocentowych podwyżek. Z szacunków wynika, że za kilogram kiełbasy Podwawelskiej zapłacimy 12,50 zł, czyli o złotówkę więcej niż teraz. Cena polędwicy drobiowej, której kilogram kosztuje teraz niecałe 14 zł, skoczy do 16 zł. O 75 groszy więcej zapłacimy za kilogram udek kurczaka.

Rosną też ceny cukru i wyrobów cukierniczych, choć, zdaniem analityków rynku, aż tak bardzo w nas nie uderzą. Hurtownicy, z którymi rozmawialiśmy, są jednak znacznie mniejszymi optymistami.

- Producenci tłumaczą, że rosną koszty produkcji. Dlatego podwyższają ceny wyrobów, a w konsekwnecji my także musieliśmy i nadal musimy to robić - mówi właściciel hurtowni na Osowej Górze. - Pewnie świstaki wyjechały na Wyspy i nie ma komu zawijać cukierków - śmieje się hurtownik z Bydgoszczy, któremu tak naprawdę wcale nie jest do śmiechu. W ciągu ostatnich miesięcy podwyższył ceny niektórych wyrobów o 12 procent. A to nie koniec słodkiej drożyzny.

Zdaniem sprzedawców z hurtowni przy ulicy Kieleckiej do góry pójdą ceny czekolad. Niektóre nawet o 20 procent!

- W związku z wyższymi kosztami produkcji rodzimi producenci już je podnoszą. Zwykła mleczna tabliczka w hurcie kosztuje około 2,50 zł. W sklepie trzeba będzie za nią zapłacić ponad 3 złote - usłyszeliśmy.

Na owocach i warzywach też nie zaoszczędzimy. O kilkadziesiąt groszy więcej zapłacimy za kilogram jabłek, pomarańczy, bananów czy pomidorów.

Na razie nie wiadomo, czy zapłacimy też więcej za żywność dla dzieci. Producenci zupek w słoikach nie informują na razie o planowanych podwyżkach.

Więcej z dymem

Do 2009 roku Polska musi podnieść akcyzę od wyrobów tytoniowych, aby wypełnić zobowiązania wobec Brukseli. Pierwszą podwyżkę wprowadzono w styczniu tego roku, ale palacze zaczną ją odczuwać za tydzień, dwa - po wyczerpaniu zapasów. To jednak nie koniec złych wiadomości dla palaczy. Ceny do końca tego roku będą systematycznie rosły i powinny zatrzymać się na około 10 zł za paczkę. Tyle zapłacą nie tylko palacze tytoniu z najwyższej półki. Wyraźnie wzrosną również ceny najtańszych papierosów. Tigery lub męskie mogą kosztować nawet tyle co marlboro.

W związku rosnącymi cenami paliw i energii elektrycznej wzrosną też ceny wyrobów alkoholowych. Za puszkę piwa, która teraz kosztuje około 2,19 zł, po podwyżce trzeba będzie zapłacić 2,50 zł.

To, niestety, nie koniec złych wiadomości. Wzrastają także składki za OC. Wszystko przez tzw. podatek Religi, który przerzuca koszty leczenia ofiar wypadków drogowych na towarzystwa ubezpieczeniowe oraz słabszy wzrost sprzedaży niż w poprzednich latach.

Ubezpieczyciele obiecują, że podwyżka dotknie tylko konkretnych grup klientów, na przykład tych, którzy powodują najwięcej wypadków.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie