Co nam dał mecz z Osasuną?

Piotr Bednarczyk
Gdy w świat poszła informacja, że do Torunia ma przyjechać drużyna Osasuny Pampeluna, była to pierwsza informacja w serwisach sportowych.

Gdy w świat poszła informacja, że do Torunia ma przyjechać drużyna Osasuny Pampeluna, była to pierwsza informacja w serwisach sportowych.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172774" sub="Szybko rewanżu Elany z Osasuną zapewne nie zobaczymy, ale współpraca sportowa obu miast będzie trwała Fot. Jacek Smarz">Początkowo niedowierzano. Ale władze partnerskich miast nie rzucały słów na wiatr. Ostatecznie dziewiąty zespół Primera Division zjawił się w Toruniu i w miniony piątek rozegrał rozegrał mecz z drugoligową Elaną.

Goście przyjechali w dość silnym składzie, choć trzeba przyznać, że wielu podstawowych zawodników drużyny mecz spędziło na ławce rezerwowych. Ostatecznie Osasuna wygrała 2:1.

Pierwotnie zakładano, że goście rozegrają również mecz z którymś z zespołów ekstraklasy. Żadna drużyna nie wyraziła jednak chęci, tłumacząc się, że dwa dni później czeka ją ostatnia kolejka ligowa. A szkoda, bo mecz drużyny z ekstraklasy z Osasuną byłby wydarzeniem piłkarskim, jakiego w Toruniu chyba jeszcze nie było.

<!** reklama>Szkoda też, że na mecz Elany z Hiszpanami przyszło tylko około 2500 widzów. Niektórzy tłumaczyli to za wysokimi cenami biletów (15, 20 i 25 zł), ale akurat pusty był ten sektor, w którym wejściówki były najtańsze. Z kolei najwięcej ludzi było w sektorze najdroższym. Poza tym niedawno w Toruniu za darmo było można zobaczyć mecz Elany z ekstraklasową Arką Gdynia i kibice też nie przyszli. Może więc po prostu w Toruniu nie ma klimatu dla piłki? Nawet kibice z tzw. młyna, choć mobilizowali się na mecz z Osasuną na swojej stronie internetowej, przyszli w niewielkiej liczbie, trochę pokrzyczeli przez około 20 minut co myślą o premierze Donaldzie Tusku, trenerze Dariuszu Durdzie, zainicjowali „meksykańską falę”, a w przerwie wyszli ze stadionu.

Co dał mecz z Osasuną?

- Przede wszystkim Hiszpanie wyjechali zadowoleni - twierdzi dyrektor Wydziału Sportu i Turystyki UM Jarosław Więckowski. - Nie komentowali pustych miejsc na trybunie, wręcz przeciwnie, dziękowali za to, że mieli dobrze zorganizowany pobyt. A nasi zawodnicy cieszyli się z tego, że mogli się skonfrontować z piłkarzami, którzy na co dzień mają kontakt z jedną z najlepszych lig świata. I nawet nieźle wypadli, przegrali wprawdzie 1:2, ale na początku przecież zmarnowali dwie stuprocentowe sytuacje. Szkoda, że tak się stało, bo dopiero zrobiłby nam się fajny mecz.

Dyrektor Więckowski twierdzi, że współpraca ze sportowcami z Pampeluny będzie kontynuowana.

- Oczywiście do rewanżu drużyn seniorskich tak szybko nie dojdzie, ale myślimy o innym kierunku - tłumaczy dyrektor. - Przede wszystkim chodzi nam o wymianę młodzieżową, by zespoły uczestniczyły w turniejach organizowanych przez jedno i drugie miasto. Poza tym chcemy wysłać naszych trenerów na szkolenia do Hiszpanii, by np. przez trzy tygodnie podpatrywali, jak z młodzieżą pracują ich koledzy z Półwyspu Iberyjskiego. Szkolenie miało miejsce już podczas pobytu Osasuny w Toruniu, ale przecież trwało tylko półtorej godziny. Może warto byłoby się też zastanowić nad wysłaniem na tydzień prezesa Elany, by podpatrzył, jak jest zorganizowana Osasuna? Możliwości współpracy jest wiele. Ostatnio rozmawialiśmy z przedstawicielami drużyny siatkarek z Pampeluny. Oni są zainteresowani jak najbardziej kontaktem z Budowlanymi. Ich drużyna też gra na trzecim poziomie rozgrywek krajowych. Wspominali o tym, że chętnie wzięliby do siebie dwie zawodniczki Budowlanych.

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pęc

Zgadzam się z poprzednią wypowiedzią. Sukces to podobnie jak autorytet buduje się pracą, systematycznością i przynajmniej lubieniem tego co się robi lub tzw pasją. W Toruniu niestety to są działania tylko na pokaz, bo jest pewna pula pieniędzy do wydania z kasy miasta i trzeba ją wydać. Mówi się że cenni wychowankowie odchodzą a ci którzy zostają są traktowani jak zło konieczne. Tak na dobrą sprawę to piłka nikogo z tego naszego światka piłkarskiego nie interesuje. Trener z Bydgoszczy jasno ocenił że potencjał ludzki może się im tam przydać, czyli zaplecze zawiszy to cel działania.

g
godzie

Na Osasunę by przyszli , Spokojną rozczochrana . Na Arkę nie przyszli bo klub bez wyrazu , mało popularny . Co innego Legia Wisła , Lech na pewno Ruch Chorzów .

J
Jan III

ani Motoarena, ani Stadion Miejski, ani Hala nie będą dobrze wykorzystane, kiedy rządzić będą wszędzie KUMPLE władzy...bilety po 10 zł i stadion byłby pełen, zysk ten sam, obciach..ale .to do nich nie dotrze...puste łby...

E
E

co nam dal??? to ze ci co sie zajeli organizacja tego meczu nie maja zielonego pojecia o promocji i organizacji nie mowiac juz dla kogo mial byc ten mecz- dla rodzin z dziecmi i dla zwyklych mieszkancow a na stadionie byla kicha

D
DOKSZA

Jezeli kopacze maja najwierniejsza garstkie kibicow w d.... caly sezon to po co maja przychodzic z** mi klimat by byl tylko niech cos pokaza rozgonic to na cztery wiatry i zbudowac nowa druzyne a nie zatrudniac jakies rezerwowych 1-ligi

Dodaj ogłoszenie