Co nas czeka w toruńskim sporcie w 2022 roku? Kto może zdobyć medal?

Piotr Bednarczyk, Daniel Ludwiński
Postawa juniorów może zadecydować, czy Apator zdobędzie medal w sezonie 2022
Postawa juniorów może zadecydować, czy Apator zdobędzie medal w sezonie 2022 Sławomir Kowalski
Udostępnij:
To może być ciekawy rok dla toruńskiego sportu. W dyscyplinach drużynowych jest szansa, że nie skończy się tradycyjnie tylko na medalach laskarzy Pomorzanina, jak w poprzednich latach. Oto nasza analiza, co nas może czekać w rozpoczętych niedawno 12 miesiącach:

Żużel

Właściciel Klubu Sportowego Toruń Przemysław Termiński najwyraźniej doszedł do wniosku, że pora skończyć z przeciętniactwem. On i grono związanych z klubem sponsorów był autorem dwóch najgłośniejszych transferów w całej lidze. Na sezon 2022 pozyskał Emila Sajfutdinowa z Unii Leszno i Patryka Dudka z Falubazu Zielona Góra. Jeśli dodamy do nich Roberta Lamberta, Jacka Holdera i Pawła Przedpełskiego, seniorski skład wydaje się wręcz „atomowy”. Jedynym mankamentem wydają się być juniorzy. Wartościowych swoich wychowanków jakoś klub nie może się doczekać od czasu zakończenia wie-ku młodzieżowca przez Pawła Przedpełskiego. Trudno też było liczyć na jakiś transfer, bo poza Bartłomiejem Kowalskim (na razie sprawdzonym tylko w II lidze), o którego walkę wygrała Sparta Wrocław, nikogo wartościowego na rynku nie było. Dlatego fachowcy mają różne zdanie na temat miejsca torunian w końcowej tabeli PGE Ekstraligi. Jedni widzą ich nawet w fotelu mistrza, inni na czwartym miejscu. Jedno wszak wydaje się już dzisiaj pewne - nie grozi nam tym razem walka o utrzymanie. Celem jest zdobycie medalu, na który czekamy od sezonu 2016.

Hokej na lodzie

Polska Hokej Liga jest w tym roku nieco dziwna - nie ma zdecydowanego lidera i można odnieść wrażenie, że każdy może wygrać z każdym. Poza oczywiście Podhalem Nowy Targ, które nie ma już szans na wejście do fazy play off. Skład ćwierćfinalistów więc już znamy, nie znamy jedynie par w 1/4 finału.

KH Energa Toruń, na co wiele wskazuje, zajmie po rundzie zasadniczej szóste miejsce, co oznacza, że w walce o półfinał zmierzy się z trzecim zespołem. Kto nim będzie? W tej chwili może to być zarówno GKS Katowice, jak i JKH GKS Jastrzębie, Cracovia czy GKS Tychy. I KH Energa nie będzie wcale skazana na pożarcie w tej konfrontacji (nawet gdyby spadła na siódme miejsce i rywalizowała z drugim zespołem, też którymś z wymienionej czwórki). Niemal wszystkie zespoły grają bowiem w tym sezonie „zrywami”, przeplatają lepsze okresy gry ze słabszymi. Dobrze byłoby, gdyby torunianie wrócili do dyspozycji z początku sezonu, choć będzie im o to trudno, bo odejdzie element zaskoczenia (dziś już rywale mają na pewno bardziej rozpracowany nasz zespół niż w pierwszych meczach - przypomnijmy, że przed sezonem doszło do zmiany trenera i sporych roszad w kadrze). Nie wiadomo, w jakich ostatecznie składach i w jakiej formie przystąpią drużyny do fazy play off, wiadomo zaś, że nie można skreślać szans naszych hokeistów na zdobycie medalu. Było blisko wejścia do półfinału w zeszłym roku, może uda się tym razem. Trzeba tylko zrobić wszystko, by trafić z formą w odpowiednim momencie.

Warto przeczytać

Koszykówka

Takiej postawy, jaką prezentują koszykarze Twardych Pierników w tym sezonie, nikt się chyba przed jego startem nie spodziewał. W pewnym momencie nie wiadomo przecież było, czy po stracie tytularnego sponsora drużyna w ogóle wystartuje w rozgrywkach Energa Basket Ligi. A tu od początku grała znakomicie. Na inaugurację wygrała na wyjeździe z Treflem w Sopocie, potem wprawdzie przegrała wysoko w Warszawie z Legią, ale później nastąpiła seria fantastycznych meczów podopiecznych Ivicy Skelina. Okazało się, że mamy najlepszego gracza ligi (Maurice Watsona), który dołączył do zespołu już po rozpoczęciu rozgrywek i potrafił mieć w meczu 20 asyst, o mało nie bijąc rekordu ligi. Niestety, taka postawa nie mogła zostać niezauważona, a ponieważ Amerykanin miał w kontrakcie klauzulę możliwości odejścia do innego klubu, znalazł się bogatszy pracodawca w Izraelu. Kilka dni wcześniej to samo zrobiła inna gwiazda zespołu, środkowy Trevor Thompson. Różnica była tylko taka, że on trafił do Chorwacji.

Drużyna od początku jest w czołówce tabeli, bywała nawet na pierwszym miejscu. Odejście dwóch gwiazd wcale nie spowodowało jakiejś gwałtownej zapaści, bo nowi zawodnicy - rozgrywający Roko Rogić i środkowy Daniel Amigo zdążyli już pokazać, że też potrafią grać w koszykówkę. Owszem - przytrafił się kryzys - trzy porażki z rzędu (w tym dwie u siebie) - ale nie jest powiedziane, że nie byłoby go z Watsonem i Thompsonem z składzie. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by zespół całą rundę zasadniczą rozegrał w optymalnej formie. Na szczęście ostatnia wygrana w Gdyni z Arką zdaje się pokazywać, że kryzys został zażegnany.

Na co może być stać torunian? Zdobycie medalu będzie trudne, choć nie niemożliwe. Atutem zespołu jest szkoleniowiec, a wiadomo, ile w koszykówce znaczy trener. Gdyby udało się Ivicy Skelinowi z takim budżetem i takimi kłopotami, jakie klub miał przed startem zdobyć medal, byłby to sukces naprawdę wart odnotowania.

Szans na zdobycie medalu nie mają za to koszykarki Energi Toruń. W tym klubie zmian nie ma od lat - bieda, bieda i jeszcze raz bieda. No i wyniki też się nie zmieniają. Sukcesem będzie, jeśli drużyna utrzyma ósme miejsce i nie spadnie na koniec na ostatnie. W minioną sobotę torunianki przegrały nawet z „młodzieżową” drużyną GTK Gdynia (był to pierwszy sukces tego zespołu), co powinno być sygnałem ostrzegawczym. Zwolennicy teorii spiskowych już zaczęli szukać przyczyn pozasportowych, ale nie zamierzamy powtarzać plotek.

Hokej na trawie

Chluba Torunia w ostatnich dziesięcioleciach nie zwalnia tempa. Obecnie po rundzie wiosennej rozgrywek na trawie Pomorzanin zajmuje drugie miejsce, a w rozpoczętych niedawno halowych trzecie. Latem tego roku trener Maciej Zieliński i lider Krystian Makowski zapowiadali, że powalczą z osłabionym Grunwaldem o złoto na trawie. Nie wiadomo, czy im się to uda, ale na dwa medale - na boisku i w hali - możemy z pewnością znowu liczyć.

Piłka nożna

Toruńscy fani futbolu są przyzwyczajeni, że ich drużyny występują najczęściej na szczeblach regionalnych i nie liczą się w walce o poważne sukcesy. Najbliższa wiosna będzie jednak pod tym względem szczególnie trudna, gdyż po wycofaniu się grającej dotąd w III lidze Elany najwyżej notowany zespół posiada Pomorzanin - mowa tu jednak o drużynie, która po rundzie jesiennej zamyka tabelę IV ligi, czyli tak naprawdę piątego poziomu rozgrywek w Polsce. Działacze „Pomorka” zapowiadają, że po nieudanej jesieni plany na wiosnę są ambitne, jak na obecną sytuację. Z drużyną pracować będzie nowy sztab szkoleniowy (Jarosław Białek i Nicola Neagu), a w kadrze zespołu ma się pojawić liczne grono nowych zawodników, w tym tych, którzy już w przeszłości bronili barw Pomorzanina, a teraz planują powrót. Celem na wiosnę ma być uniknięcie degradacji do ligi okręgowej, ale aby tak się stało wyniki muszą być zdecydowanie lepsze niż jesienią, gdy torunianie wygrali zaledwie jeden z siedemnastu meczów, a do tego zaliczyli jeszcze tylko cztery remisy.

Fundacja Akademia Futbolu Elana - pod takim szyldem zagra po upadku klubu kontynuator jego tradycji. Elany w III lidze już nie ma, a jej nowe wcielenie to dotychczasowa drużyna rezerw. Jesienią Elana II radziła sobie w lidze okręgowej bardzo dobrze i zakończyła pierwszą rundę na czele tabeli. Wiosną podopieczni trenera Rafała Więckowskiego mają powalczyć o awans do IV ligi, co byłoby pierwszym krokiem do odbudowy Elany. O taki cel powalczy zespół złożony w większości z bardzo młodych zawodników.

Futsal

Rozgrywki Futsal Ekstraklasy są w tym sezonie bardzo rozbudowane - w elicie gra 16 drużyn co oznacza konieczność rozegrania 30 kolejek. Piłkarze FC Reiter Toruń są na półmetku zmagań i wznowią je w połowie lutego. Jesienią nasz zespół radził sobie różnie - choć prezes klubu Patryk Stasiuk zapowiadał przed sezonem walkę o czołowe lokaty, może nawet medalowe, to jednak zespół przeżywał także trudne chwile, na co wpływ miały liczne mniej lub bardziej poważne urazy zawodników. Solidna końcówka rundy pozwoliła podreperować punktowy dorobek i awansować na piąte miejsce.

Torunianie mają obecnie 27 punktów, a drużyny z miejsc 2-4 kolejno 36, 35 i 34 „oczka”. Odrobienie strat nie będzie więc łatwe, zwłaszcza w sytuacji, gdy Piast Gliwice, Constract Lubawa i Dreman Opole, niespodzianka tego sezonu, przegrywają naprawdę rzadko i mogą się popisać dużą liczbą bramek. Przy 15 kolejkach, które pozostały do końca sezonu, nie można jednak przekreślać szans FC Reiter nawet na medal. Podstawowym warunkiem jest jednak granie w możliwie pełnym składzie i brak kolejnych kontuzji.

Tenis stołowy

Dla drużyny Energi Manekina trwający sezon jest naprawdę udany. Torunianie nie tylko awansowali do grupy mistrzowskiej Superligi, ale cały czas walczą o medal, na który mają realną szansę.

Po 15 z 20 kolejek nasz zespół zajmuje trzecie miejsce z dorobkiem 31 punktów - prowadząca Lotto Polski Cukier Gwiazda Bydgoszcz ma ich 34, a druga Dartom Bogoria Grodzisk Wielkopolski 32. Torunianie mają bilans 11-4 - tuż za nimi plasuje się Dekorglass Działdowo z bilansem 9-5 i jednym zaległym meczem.

Losy medali rozstrzygną się już w ćwierćfinałach play off. Drużyny, które je wygrają, zapewnią sobie co najmniej brąz.

Siatkówka

Od występów Budowlanych na najwyższym szczeblu kobiecych rozgrywek minęło już kilka lat - obecnie nie mamy żadnego zespołu w elicie, a i tak tegoroczny sezon mocno przyciąga uwagę naszych kibiców siatkówki. Drużyna Aniołów Toruń jest beniaminkiem II ligi, ale mimo to z pewnością nie można o niej powiedzieć, by płaciła w swojej grupie frycowe.

Obecnie Anioły są na drugim miejscu, tuż za Astrą Nowy Sól. Gdyby sezon skończył się już teraz, taka lokata dawałaby awans do turniejów półfinałowych, w których w dniach 22-24 kwietnia wystąpią po dwie najlepsze drużyny z każdej z czterech grupy II ligi. W pierwszym turnieju półfinałowym zagrają zwycięzca grupy 1, druga drużyna grupy 2, zwycięzca grupy 3 i druga drużyna grupy 4, a w drugim turnieju zwycięzca grupy 4, druga drużyna grupy 3, zwycięzca grupy 2 i druga drużyna grupy 1 . Rywalizacja w półfinałach będzie się toczyć systemem każdy z każdym. i wyłoni cztery drużyny, które zagrają w turnieju finałowym (6-8 maja), ponownie systemem każdy z każdym. Awans do Tauron 1. ligi wywalczą dwie najlepsze drużyny. Droga do promocji ligę wyżej obejmuje więc nie tylko dziewięć pozostałych meczów rundy zasadniczej, ale i nawet sześć kolejnych spotkań w półfinałach i finałach.

Walka o utrzymanie w II lidze czeka natomiast siatkarzy AZS-u UMK, którzy grają w tej samej grupie, co Anioły. Azetesiacy zajmują obecnie przedostatnie jedenaste miejsce, a degradacja czeka dwie najsłabsze drużyny. Do lokaty gwarantującej pozostanie w II lidze torunianom brakuje jednak tylko punktu.

Najbardziej klarowna jest sytuacja, w jakiej znajdują się siatkarki AZS-u UMK. Nasze panie są obecnie na szóstym miejscu w gronie dziesięciu drużyn swojej grupy II ligi i ta lokata dobrze oddaje ich tegoroczny potencjał - torunianki to solidny środek tabeli, któremu wiosną nie grozi ani awans do I ligi, ani degradacja.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie