Daniel Obajtek: Zieloną strategię PKN ORLEN realizuje od lat

Artur Kiełbasiński
Artur Kiełbasiński
Sylwia Dąbrowa
Rozmowa z Danielem Obajtkiem, prezesem PKN ORLEN.

W realizacji przejęć kapitałowych związanych ze stworzeniem koncernu multienergetycznego, gdzie dokładnie w tej chwili jest PKN ORLEN?
Daniel Obajtek: PKN ORLEN już jest koncernem multienergetycznym. Bardzo intensywnie przez te lata inwestowaliśmy, mamy pion rafineryjny, petrochemiczny, energetyczny, rozbudowany detal. Inwestujemy też w spółki z Grupy Kapitałowej, realizujemy potężne inwestycje, również pod względem przejęć.

Jeżeli mówimy o dwóch dużych projektach, czyli LOTOSU i PGNiG, to w przypadku LOTOSU mamy 70% prac już za sobą. To jest kwestia miesięcy, nie lat. Kluczowym wydarzeniem będzie przedstawienie partnera do realizacji środków zaradczych.

Twardy termin ze strony Komisji Europejskiej to listopad.
Tak, 14 listopada to termin wyznaczony przed Komisję Europejską, którego dotrzymamy. W przypadku PGNiG też jesteśmy bardzo mocno zaawansowani. Jednak zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku czas na realizację liczymy w miesiącach, w żadnym wypadku latach. W konsekwencji powstanie koncern, który będzie miał około 200 miliardów przychodu i który będzie zdolny przeprowadzić transformację energetyczną.

Mówi się w kontekście LOTOSU, że partnerem będzie między innymi Circle K oraz Saudi Aramco. Czy może Pan dzisiaj potwierdzić informację na ten temat?
W żadnym wypadku nie będę potwierdzał tych informacji. Negocjujemy z wieloma partnerami, dobierzemy partnera tego, który wniesie największą wartość i szanse rozwoju dla LOTOSU.

Proces połączenia z LOTOSEM będzie składał się z trzech elementów. Pierwszy, to zgoda Komisji, drugi to jest struktura transakcji. Te dwa etapy mamy za sobą. Trzeci element to jest wybór partnera do realizacji środków zaradczych. Dopiero po sfinalizowaniu tych trzech elementów można oceniać ten proces. Niektórzy oceniają ten proces już teraz, ale zupełnie nie mają żadnych podstaw do wiarygodnej oceny.

Uważam też, że ta fuzja to potężna szansa dla całej gospodarki, nie tylko dla LOTOSU i Pomorza. LOTOS sam w sobie jest narażony na ryzyka rynkowe w przyszłości, gdyż jest firmą, która bazuje na jednym filarze działalności. W dodatku ten filar to przemysł rafineryjny - który powoli, w perspektywie 20-30 lat - będzie odchodził do historii. Ropa będzie przerabiana na potrzeby przemysłu petrochemicznego, więc wejście do grupy multienergetycznej to potężna szansa dla LOTOSU.

Wielokrotnie Pan podkreślał, że ten dialog z partnerem ma między innymi polegać na wymianie aktywów, żeby to nie była prosta sprzedaż. Czy ten warunek jest spełniany?
Od początku podkreślam, że jestem za wymianą aktywów. Chodzi o to, aby na tej operacji zyskać nie tylko gotówkę, ale i potencjał rozwoju na innych rynkach, w różnych segmentach. Jesteśmy już multienergetyczni, więc to może być wartość w różnych filarach naszej działalności.

Koncern multienergetyczny z przychodami, o których Pan mówił, pozwala na inwestycje i badania. Jakie kwoty w najbliższych latach zainwestujecie w nowoczesne technologie?
Badania i rozwój są istotnym elementem Strategii Grupy ORLEN. W naszych planach mówimy o przeznaczeniu ok. 3 mld zł na ten obszar działalności do 2030 roku. Duży nacisk kładziemy na dekarbonizację i obniżenie emisji dwutlenku węgla. Już rok temu PKN ORLEN ogłosił ambicje dojścia w 2050 roku do zeroemisyjności netto. Aby ograniczać emisyjność, potrzebujemy nowych technologii, rozwijamy energetykę, inwestujemy w odnawialne źródła energii. Prowadzimy procesy akwizycyjne, jeżeli chodzi o farmy wiatrowe na lądzie. Wszystkie te instalacje, które budujemy, są zero- lub niskoemisyjne, bo to przekłada się na ekonomię i na biznes. Jeżeli będziemy mieć nieefektywne źródła wytwarzania, które będą emitować dużo CO2, to produkcja staje się nieopłacalna. Jeszcze raz powiem, że generalnie należę do ludzi, którzy kładą nacisk na realizację inwestycji, niż ich zapowiadanie. Nie lubię podpisywać listów intencyjnych. Dlatego my, jeśli ogłaszamy projekt, to go konsekwentnie realizujemy. W ciągu 10 lat, zgodnie ze strategią, na inwestycje wydamy 140 miliardów złotych.

Wejście w projekt farm wiatrowych na Bałtyku to realizacja tej zielonej strategii? Tu potrzebna jest siła dużego koncernu?
Chciałbym, żeby w Polsce powstały właśnie fabryki turbin, masztów, śmigieł i żeby w naszym kraju powstała spółka serwisowa. My podpiszemy z nią umowę i będziemy korzystać z tego serwisu. Wtedy taka spółka pod tą umowę może uzyskać finansowanie, choćby na budowę elementów konstrukcyjnych.

Tylko w pierwszym etapie polskie firmy na offshore wydadzą nawet 150 miliardów złotych. Uda się zbudować polski łańcuch dostawców?
Ten polski łańcuch logistyczny poczujemy w gospodarce. To uda się zrobić, jeśli będzie jeden podmiot, który będzie miał określoną liczbę koncesji, czyli odpowiedni wolumen na Bałtyku. I wtedy ten jeden podmiot będzie rozmawiać z partnerem technologicznym. A jak będzie więcej tych podmiotów? Nie wiem, jak się ten proces potoczy, bo może się okazać, że inni będą musieli dobrać partnerów zewnętrznych. A oni narzucą swoje technologie i wtedy nic z tego polskiego łańcucha dostaw tak naprawdę nie będzie. Na pewno jako PKN ORLEN będziemy chcieli zbudować skalę działalności i uzyskać jak największą liczbę koncesji.

Jakie inne procesy inwestycyjne trzeba przeprowadzić w Grupie LOTOS, skoro, jak Pan mówi, to firma zbudowana na jednej nodze rafineryjnej. Czy to jest zielony wodór, czy to jest petrochemia.
Widzę miejsce dla LOTOSU jeszcze przez parę lat w rafinerii, ale LOTOS musi równolegle rozwijać inne kompetencje. Teraz LOTOS przy każdych wahaniach makroekonomicznych, przy każdej niestabilnej sytuacji gospodarczej na rynku rafineryjnym na świecie ma problem. Jest wystawiony na większe ryzyko, bo nie ma innych filarów, które są bardziej stabilne. Proszę zobaczyć, jak dziś jest znikoma marża rafineryjna, ale już marża petrochemiczna jest zdecydowanie wyższa.

Uważam, że Gdańsk powinien być zbudowany na kilku filarach. Jednym z centrów kompetencji jest segment olejowy. Tu z pewnością jest szansa rozwojowa dla LOTOSU.

Czy ten koncern multienergetyczny, który już jest budowany, ma szansę być czempionem nie tylko w Polsce, ale w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej?
Jeżeli chodzi o obszar rafineryjny, to on już jest mocny w naszej części Europy. Kupujemy ropę nie tylko dla Polski, ale też dla krajów nadbałtyckich i Czech, bo tam mamy rafinerie. Zabezpieczamy ich bezpieczeństwo. Natomiast budując potężną, nowoczesną petrochemię (przykładem budowa za 13,5 miliarda złotych instalacji olefin), to ona będzie mieć zasięg zdecydowanie szerszy niż rynek Polski. To wielka szansa dla tego przemysłu i biznesu. Dziś mocno liczy się premia geograficzna. Proszę zobaczyć, ile kosztował kontener jeszcze rok temu, który był sprowadzany z Chin, ile kosztuje teraz. Różnica jest wielokrotna. I w tym kontekście widzimy, że jeżeli będziemy przemieszczać nasze paliwa do 1000 km, to będzie to opłacalne, ale jeżeli będziemy przesyłać to dalej, to będzie już nieopłacalne. Ale dzięki lokalizacji w centrum Europy Środkowej, w obrębie tych tysiąca kilometrów mamy wiele milionów ludzi – naszych konsumentów. Dlatego wykorzystujmy tę premię geograficzną.

Wideo

Materiał oryginalny: Daniel Obajtek: Zieloną strategię PKN ORLEN realizuje od lat - Polska Times

Dodaj ogłoszenie