Deklaracja wiary i sumienia nauczycieli wzbudza kontrowersje

Mariola Lorenczewska
Mariola Lorenczewska
Zgodnie z Deklaracją wiary nauczyciel ma mieć na względzie zbawienie własne i podopiecznych  Fot.: Dariusz Bloch
Zgodnie z Deklaracją wiary nauczyciel ma mieć na względzie zbawienie własne i podopiecznych Fot.: Dariusz Bloch
Rozmowa z Maciejem Wydrzyńskim, posłem Twojego Ruchu w Toruniu

W internecie pojawiły się projekty Deklaracji wiary i sumienia nauczycieli. Co Pan o tym sądzi? Interesuje się Pan tym jako ojciec dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym?
[break]
Bardzo. Nawet czytałem o pewnej nauczycielce, która powiedziała, że będzie uczyć dzieci w szkole zgodnie z klauzulą sumienia z myślą o swoim zbawieniu. To jakiś absurd. Paranoja.
Dlaczego tak Pan sądzi?
Szkoła publiczna nie może w ten sposób funkcjonować. I tak żyjemy w państwie wyznaniowym. Walczymy, żeby lekarze, którzy jako pierwsi wpadli na pomysł deklaracji sumienia, przebudzili się, a tu nauczyciele wyskakują z tym samym. Następni mają być podobno prawnicy. Jak tak dalej pójdzie, trzeba spakować walizki i wyjechać z tego kraju.
Posłałby Pan swoje dziecko do szkoły, gdzie uczy nauczycielka wyznająca i stosująca Deklarację wiary i sumienia? Co by Pan zrobił?
Jeśli okazałoby się, że w szkole mojego dziecka nauczyciele przedkładają wiarę nad nauczanie, najpierw próbowałbym porozmawiać z nauczycielami, dyrekcją. Nie wykluczam zabrania dziecka i przeniesienia gdzie indziej. Moim zdaniem wiara powinna być intymną sprawą każdego człowieka. Owszem, można o niej mówić, ale w gronie najbliższych, rodziny, przyjaciół, ale nie na forum publicznym, w dodatku ucząc dzieci.
Mówimy o szkole publicznej, ale nie tylko takie są...
Właśnie. Jeśli ktoś chce posłać dziecko do szkoły, gdzie eksponowany jest światopogląd katolicki, niech to zrobi. Przynajmniej wszystko jest jasne.
Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska stwierdziła, że ma nadzieję, że ta deklaracja nauczycieli pozostanie na papierze. Zapowiada sankcje. Słusznie?
Nie jestem wcale pewien, czy pani minister tak do końca wie, co mówi. Chyba chodziło jej tylko o uspokojenie ludzi. Bardzo często rząd markuje różne działania. Potem okazuje się, że nic za tym nie idzie. Nie ma żadnych konkretnych ruchów.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie