Design jak szara myszka

Redakcja
Projektant ROMUALD FAJTANOWSKI mówi o przedmiotach pięknych i użytecznych, kiczu i produktach made in China.

Projektant ROMUALD FAJTANOWSKI mówi o przedmiotach pięknych i użytecznych, kiczu i produktach made in China.

<!** Image 2 align=right alt="Image 167375" sub="Fot. Tymon Markowski">O co właściwie chodzi z tym designem - dizajnem? Czy filiżanki, z których pijemy teraz herbatę (mają ciekawe, nietypowe uszka), są dizajnerskie?

Jak ja nie lubię określenia przedmioty dizajnerskie...

A mój sweter jest dizajnerski? To unikatowa robota, w stylu góralskim, wydziergany w latach 80...

Unikatowy jest, jeśli chodzi o wykonanie, materiał. Też miałem podobny sweter. To ciekawy wzór, ale trudno tu mówić o świadomym dizajnie. Takich swetrów w latach 70. było pełno i nikt się nad tym nie zastanawiał. Czasem nagrodami w telewizyjnych konkursach są okulary dizajnerskie lub dizajnerski zegarek i na ekranie pojawiają się jakieś mocno przestylizowane przedmioty. Tymczasem dizajn to znaczy wzór, rysunek. Słowo pochodzi od włoskiego „disegnare”, czyli rysować. Design znaczy zaprojektować, narysować. Pojęcie przedmiot dizajnerski pojawia się, owszem, ale u specjalistów od sprzedaży, którzy chcą za wszelką cenę produkt sprzedać. Design to w istocie szara myszka. Projektant jest zawodem usługowym. Przychodzi do mnie klient, który ma fabrykę np. obrabiarek czy pralek i ja muszę się dostosować do jego wymagań konstrukcyjnych, do jego klientów. Nie mogę realizować tylko swoich wizji, powinna to być też wizja klienta, zgodna ze strategią działania jego firmy. Klient chce taki wyrób, który może sprzedać w tysiącach, milionach sztuk.

Design ma przyszłość?

<!** reklama>Ma przyszłość, bo design to nie tylko forma. Forma to zaledwie wisienka na torcie. Sednem naszej pracy jest ustalenie funkcji i konstrukcji przedmiotu. Design poza tym to nie tylko ładny mebel czy filiżanka. To także maszyny i urządzenia. Trzeba je obsługiwać czasem po kilkanaście godzin dziennie. Muszą więc być ergonomiczne, bezpieczne. Tu dotykam tematu wzornictwa przemysłowego, rzekłbym klasyki gatunku. Od tego się zaczęło, od angielskiego wzornictwa przemysłowego, owocu rewolucji przemysłowej.

Polska ma swój udział w projektowaniu świata?

Przed wojną rodzime wzornictwo funkcjonowało jako Polska Sztuka Stosowana. W światowym wzornictwie jednak Polska nie zapisała się zbyt wyraziście. Pewnie przez miniony ustrój, zamknięcie kraju na nowinki, przez biedę. Ostatnio w warszawskim Muzeum Narodowym otwarto wystawę designu polskiego lat 60. Fantastyczne projekty. To był okres odwilży po październiku 1956 roku. Pojawiła się nowa sztuka, prądy z Zachodu. Przełom lat 50. i 60. zapisał się jako rozkwit polskiego wzornictwa, od ceramiki, poprzez meble, po tkaninę. Później trochę o nas ucichło.

A meblościanki, czy nie są symbolem naszego stylu?

Meblościanki pojawiały się też w NRD i w Czechosłowacji. Nie jest to styl ani świadomy design - mniej więcej tak jak pani sweter. Jedynie potrzeba chwili. W małych mieszkaniach rzeczy trzeba było upchnąć na jak najmniejszej powierzchni, a meblościanka doskonale się do tego nadawała. Meblościanki to odpowiedź na biedę. O stylu zaś mówimy wtedy, gdy już nie determinują nas podstawowe potrzeby i chcemy czegoś więcej.

Czy udaje się łączyć piękno z praktycznością?

Niekiedy tak. Skandynawowie mają świetne wzornictwo. Nawet warunki pogodowe nadały mu ton. Nie za dużo słońca, chłód, wiatr, przestrzeń. Wszystko musiało być w domach oszczędne, proste, jasne, jak najbardziej naturalne.

Słowem IKEA. Podobają się Panu te meble?

Czemu nie? Uproszczone, dyskretne wzornictwo. Najważniejszym elementem wzornictwa IKEI jest to, o czym mówiłem: konstrukcja i forma. Mnie się IKEA podoba, bo zwraca się do normalnego człowieka. Do kogoś, kto nie ma może wygórowanych potrzeb, ale ma małe mieszkanie i w dodatku musi meble przewieźć na dachu swojego auta. Konstruktorzy IKEI tworzą system mądrego pakowania mebli i mądrego, sprawnego ich składania.

Powiedział Pan, że potrzeba stylu rodzi się, gdy zaspokoi się podstawowe potrzeby...

Jest w tej prawdzie ryzyko zakochania się w kiczu. W latach 90. wiele osób szybko dochodziło do wielkich pieniędzy. Narodził się nowobogacki kicz. Tak się dzieje, gdy za pieniędzmi nie stoi podbudowa estetyczna, dobry gust.

Wróćmy do designu jako wisienki na torcie...

Nie wystarczy zrobić rysunek i czekać na oklaski. Trzeba doprowadzić do wyprodukowania przedmiotu. A to jest skomplikowane. Wymyślenie szaty plastycznej to początek. Telefon czy zegar musi przecież działać. Sztab ludzi pracuje więc nad tym, by mój projekt przystosować do produkcji w milionach egzemplarzy. Tu kieruję podziękowania w stronę inż. Grzegorza Muszyńskiego, z którym współpracuję od lat.

W Instytucie Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie jest wystawa „designu za 4 złote”. Dowodzi ona, że można znaleźć tanie perełki. Bywa Pan w sklepach typu „wszystko za 4 złote”?

Bywałem, gdy był boom na tanie produkty, w latach 90. Z zawodowej ciekawości oglądałem chińszczyznę i za głowę się łapałem na widok niedbałości o formę. Teraz Chińczycy zrozumieli, że muszą zerwać z tandetą, by trwać na rynku. W Chinach powstała ostatnio szkoła designu. Zaprasza się do niej projektantów z całego świata. W Polsce w uczelni artystycznej wzornictwa uczy się jednocześnie 100-150 osób. Z tego średnio kilkanaście procent to wybitnie zdolni. W Chinach tylko w jednej szkole uczy się 4000 studentów wzornictwa. Kilkuset najlepszych pójdzie w świat. Są też ci mniej zdolni, ale za to pracowici. Chiny zdominowały wszystko.

Teczka osobowa

Romuald Fajtanowski, absolwent Studium Projektowania Architektonicznego i ASP w Gdańsku - Wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego. Pracuje jako projektant w założonym przez siebie studiu ROGO i w Zakładzie Wzornictwa UTP w Bydgoszczy, prowadząc zajęcia w autorskiej pracowni projektowania specjalistycznego. Projekty, w tworzeniu których uczestniczył, cztery razy uhonorowano godłem Teraz Polska.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie