Deszcze niespokojne potargały park

Tekst: Szymon Spandowski, Zdjęcia: Jacek Smarz
Ponad 30 różnych organizacji ruszyło w sobotę budzić Bydgoskie Przedmieście. Przyszło im się zmagać z pogodą, święto dzielnicy wypadło jednak bardzo ciekawie.

Ponad 30 różnych organizacji ruszyło w sobotę budzić Bydgoskie Przedmieście. Przyszło im się zmagać z pogodą, święto dzielnicy wypadło jednak bardzo ciekawie.

Czym może pachnieć brama starej kamienicy? Hm, może bezpieczniej będzie się w te sprawy zbytnio nie zagłębiać? A jednak warto spróbować! W sobotę przy ul. Mickiewicza 142 pachniało na przykład herbatą. W zasadzie całą herbaciarnią, podczas święta Bydgoskiego Przedmieścia otworzyła tu swoje podwoje kawiarenka sąsiedzka. W bramie, poza parującymi czajnikami, zmieścił się jeszcze regał pełen książek tymczasowej czytelni, na bruku podwórka gospodarze ustawili krzesła i stoły - w tym jeden pełen ciast i innych przysmaków. Nad brukiem natomiast na linkach, poprzypinane spinaczami do bielizny, zawisły zdjęcia. Kawiarnia, czytelnia i galeria w jednym. Zaskakujące? Tego dnia na Bydgoskim równie interesujących miejsc było sporo.

<!** reklama>Jakie kolory można zobaczyć w parku? Wszelkie możliwe! Niektóre nawet nieco rozmyte, organizatorom parkowych imprez plenerowych w rozwinięciu skrzydeł mocno przeszkadzały ulewy, które spadły na Bydgoskie po południu. Czarne chmury jednak odpłynęły, a parkowe alejki wypełnił potok widzów. Nie trzeba się było od tych alejek specjalnie oddalać, by zwiedzić Kenię, zadbała o to Polska Akcja Humanitarna. Na zainteresowanych tym, co w rurach piszczy, czekał, częściowo zanurzony w parkowej fontannie, ogromny rurofon. Jedną z atrakcji święta Bydgoskiego, był festiwal Land Art. Parkiem zawładnęli więc artyści ekolodzy, prezentując swoje dzieła bardzo użytkowe, jak choćby labirynt zbudowany ze słomy (największe uznanie zdobył wśród najmłodszych odbiorców), czy też głównie symboliczne, ale robiące wielkie wrażenie. Trudno przecież przejść obojętnie obok drzewa, którego pień przypomina wiklinowy kosz, opleciony jest jednak cieniutkimi rurkami zrobionymi z makulatury.

- Pracuję nad tym już od piątku - mówi Magdalena Godawa, która z bagażem pełnym elementów gazetowej plecionki przyjechała do Torunia z Dolnego Śląska. - Chcę w ten sposób przypomnieć, że łatwo jest przerobić drzewo na papier, ale tego procesu nie da się już odwrócić.

Nie samą rozrywką i sztuką Bydgoskie, podczas swojego święta, żyło. Budynek uniwersyteckiej Katedry Historii Sztuki stał się centrum naukowym całego przedsięwzięcia. Przy okazji jednego z wykładów można było tu np. poznać wyniki konsultacji społecznych dotyczących rewitalizacji Parku Miejskiego.

Zobacz galerię: Deszcze niespokojne potargały park

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie