Diablo fajny wieczór

Michał Żurowski
Biletów już nie ma. Jeśli 7 tysięcy wejściówek w cenach od 20 do 1000 złotych znika z kas na kilka dni przed imprezą, to znaczy, że chodzi o hit. I tak właśnie jest - sobotnia walka Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka z Francisco „Czarodziejem” Palaciosem w bydgoskiej „Łuczniczce” (i także w Polsacie) dużym wydarzeniem jest.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/zurowski_michal.jpg" >Biletów już nie ma. Jeśli 7 tysięcy wejściówek w cenach od 20 do 1000 złotych znika z kas na kilka dni przed imprezą, to znaczy, że chodzi o hit. I tak właśnie jest - sobotnia walka Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka z Francisco „Czarodziejem” Palaciosem w bydgoskiej „Łuczniczce” (i także w Polsacie) dużym wydarzeniem jest.

I żeby było jasne: nie wykreowanym na siłę. A to w boksie zawodowym, eksploatowanym ponad miarę przez większość stacji telewizyjnych, zdarza się często. Wystarczy kilku speców od tworzenia efektownych zwiastunów, paru podkręcających koniunkturę ekspertów i wszystkie ringowe prace ręczne urastają do rangi walki stulecia. Przyznaję, już się pogubiłem. Za dużo tych mistrzów świata, złotych pasów, a przede wszystkim federacji i federacyjek. Na użytek tego tekstu (nie kryję, że i po to, by sprawdzić prestiż walki Włodarczyka) zajrzałem do listy organizacji zawodowego pięściarstwa. WBC, WBO, WBA, IBF& Uff! To już cztery. Podobno najbardziej prestiżowe federacje. Ale jest jeszcze IBO, jest NABF, jakieś NABO, EBU, WBF& Litości! A na tym nie koniec. Chcecie więcej? Bardzo proszę: EBA, IBA, IBC, NBA (żeby było śmieszniej), itd., itp. W sumie szesnaście organizacji. Chyba już nikt nie panuje nad tą dewaluacją walk i tytułów.

<!** reklama>Chwała Bogu, Włodarczyk bić się będzie z Palaciosem o tytuł mistrza świata organizacji WBC. A World Boxing Council to nie byle co. To ta federacja, w której mistrzem - wagę wyżej - jest Witalij Kliczko, a najwyżej notowanym pretendentem (po przedziwnej porażce Solisa) jest Adamek. Ta sama, w której ozdobami Hall of Fame (Galerii Sławy) są tacy czempioni, jak Muhammad Ali, Emile Griffith czy Carlos Monzon. Legendy. Pomniki pięściarstwa. W tej sytuacji pozostaje się tylko cieszyć, że walka Polaka w obronie tytułu WBC odbędzie się w naszym regionie, w Bydgoszczy.

I tu dochodzimy do drugiego magnesu przyciągającego w ten weekend kibiców do „Łuczniczki”. To boks po prostu. Dobry boks, którego ludziska są spragnieni. Od Grudziądza, Świecia i Chełmna przez Bydgoszcz i Toruń po Inowrocław i Włocławek ten region dobrym pięściarstwem przez lata stał. Znakomici zawodnicy, prestiżowe turnieje i mecze (także międzypaństwowe), pamiętne walki. I ludzie. Wokół ringu. Kibice, którzy wiedzą, co to dobry boks. No, więc fajnie, że wraca.

Gdyby nie wchodzić w szczegóły - zwłaszcza w nazwiska rywali Palaciosa - strach się bać jego bilansu. Portorykańczyk stoczył na zawodowych ringach 20 walk. Wszystkie wygrał, w tym 13 przez nokaut. Kolejne zwycięstwo zapowiada w Bydgoszczy. Na razie - jak każdy Czarodziej przed walką - czaruje. Ale jutro trzeba się będzie bić. A to trudniejsze zadanie. Diablo trudne.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie