Egipt tańszy, ale niebezpieczny

Anita Etter
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Ministerstwo Spraw Zagranicznych w związku z zamieszkami w Egipcie od kilku dni odradza wyjazdów do tego kraju, ale chętnych nie brakuje.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych w związku z zamieszkami w Egipcie od kilku dni odradza wyjazdów do tego kraju, ale chętnych nie brakuje.

<!** Image 2 align=none alt="Image 165649" sub="Bieda w Egipcie bardziej jest widoczna poza wielkimi kurortami nad Morzem Czerwonym. Tam bowiem przeważają eleganckie hotele i centra rozrywki / Fot. Anita Etter">Sprawdziliśmy, czy grudziądzanie planują tam wypoczynek.

- Mamy swoich klientów w Egipcie i jutro wylatują kolejni - mówi Mirosław Kujawski, z biura podróży „Kujawski”. - To najbliższa Polsce strefa ciepła zimą dlatego zawsze Egipt cieszył się powodzeniem. Z powodu zamieszek w Egipcie i tego co pokazuje telewizja jest ostatnio mniej klientów, ale myślę, że to przejściowa sprawa. Rok temu w Grecji też były zamieszki, a grudziądzanie wyjeżdżali i wracali zadowoleni. W kurortach jest bezpiecznie. Najbliższe terminy wyjazdów bardzo potaniały, a tydzień w Sharm el Sheikh w dobrym hotelu można dziś spędzić za 849 zł.

<!** reklama>Od wczoraj wiele znanych w Polsce biur podróży zaczęło wycofywać się z Egiptu. Oznacza to, że nie będzie nowych wylotów, a klientom będą proponowane wyjazdy do innych ciepłych krajów. Wczoraj z wielu stron internetowych zniknęły oferty wyjazdu do Egiptu.

- Ze względu na bezpieczeństwo turystów takie biura jak Itaka, Exim Tourist czy Tui już wycofały się z Egiptu, a po klientów wylatują puste samoloty -mówi Marcin Napierski, prowadzący w Grudziądzu biuro podróży Tina. - Osobom, które mają wykupione wycieczki proponować będziemy wypoczynek w Hiszpanii, głównie na Wyspach Kanaryjskich. Myślę, ze wkrótce wszystkie biura wycofają się z Egiptu.

Czy w afrykańskich krajach arabskich, takich jak Egipt, Tunezja, Jordania czy Sudan, gdzie panuje bieda i brakuje demokracji można mówić o bezpiecznym wypoczynku?

- Byłam w Egipcie nie tylko w kurortach i Kairze, ale także poznałam życie zwykłych ludzi żyjących wzdłuż Nilu - mówi Arleta Sarnecka. - Jesienią 2010 r. byłam też w Sharm el Sheikh na Synaju i rozmawiałam z młodymi ludźmi, którzy pracują w hotelach. Byli niezadowoleni z warunków życia w Egipcie oraz tego, że jest bezrobocie, a oni muszą pracować w kurortach z dala od swoich rodzin, za marne pieniądze. To często wykształceni ludzie, a pracowali jako sprzątacze, kelnerzy lub lali piwo przy basenie. Bardzo wtedy krytykowali rząd i prezydenta, dlatego nie dziwię się, że wszędzie w Egipcie jest tylu policjantów i tajniaków z bronią pod marynarką.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie