Elana miała wygrać, więc... wygrała

Radosław Kowalski
Do piątej kolejki przyszło czekać kibicom i piłkarzom Elany na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. W sobotę żółto-niebiescy pokonali u siebie Victorię Koronowo 1:0.

Do piątej kolejki przyszło czekać kibicom i piłkarzom Elany na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. W sobotę żółto-niebiescy pokonali u siebie Victorię Koronowo 1:0.

<!** Image 2 align=right alt="Image 93086" sub="Piotr Charzewski (przy piłce) był wyróżniającym się zawodnikiem Elany w sobotnim meczu z Victorią Koronowo / Fot. Adam Zakrzewski">Spotkanie, choć rozgrywane w anormalnych warunkach atmosferycznych, było ciekawe i dramatyczne. Jak się okazało, emocji nie brakowało także po ostatnim gwizdku sędziego.

To kpina!

- Na początek o bramce dla gospodarzy - mówi trener gości Maciej Karabasz. - W telewizyjnych powtórkach wyraźnie widać, jak Bilski fauluje Talarka. Sędzia „puszcza” jednak akcję, która kończy się golem strzelonym do pustej bramki przez Młodzieniaka.

Czarę goryczy przelała zaś sytuacja z 89. min, gdy po dośrodkowaniu Tomasza Rogóża z rzutu rożnego...

- Adam Kardasz uderza celnie głową i co robi sędzia? Odgwizduje faul na bramkarzu! - dodaje trener Victorii. - To kpina, co wyczyniał ten człowiek. Okradł nas nie tylko z punktów, ale i z pieniędzy! Nie wspomnę o kontrowersyjnych spalonych i faulach. Widocznie Elana miała ten mecz wygrać...

<!** reklama>Zupełnie inaczej te kontrowersyjne sytuacje ocenia szkoleniowiec Elany Wiesław Borończyk.

- Myślę, że trener Karabasz po prostu próbuje bronić słabości swojej drużyny w tym meczu - twierdzi trener torunian. - Oglądałem powtórki w telewizji. Nie widziałem żadnego faulu Karola Bilskiego w sytuacji, w której zdobyliśmy gola. Jeśli zaś chodzi o nieuznaną bramkę dla Victorii, to sędzia gwizdnął jeszcze przed „główką” Kardasza. Widać, miał ku temu powody. Arbiter był słaby, ale na pewno nam nie pomagał. Wręcz przeciwnie - przeszkadzał, bo miał strój bardzo podobny do koszulek naszej drużyny i czasem dochodziło na boisku do pomyłek.

W sobotę Elana, trochę z konieczności (brak Aleksandara Atanackovicia), po raz pierwszy w sezonie, zagrała ustawieniem 4-4-2.

Mocny środek

- Victoria ma bardzo mocny środek pola, więc liczyłem głównie na naszych bocznych pomocników - dodaje trener Borończyk.

Po przerwie Elana atakowała głównie lewą stroną, zaś po zmianie stron i korektach ustawienia - prawą.

- W pierwszej połowie na prawej stronie występował Dawid Zamiatowski, ale był mało kreatywny, więc cofnąłem go do obrony, gdzie spisywał się znacznie lepiej - tłumaczy szkoleniowiec Elany. - Na jego miejsce przesunąłem z ataku Piotra Charzewskiego, który przeprowadził kilka ciekawych akcji, parę razy wrzucił piłkę w pole karne, miał też udział przy bramce Adama Młodzieniaka. Na pewno lepiej zaprezentował się w pomocy niż w ataku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie