Firmy kochają areny. I płacą!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Dialog Arena w Lubinie, PGE Arena Gdańsk, Atlas Arena w Łodzi, BGŻ Arena w Pruszkowie.... Firmy kochają areny. Toruńska Motoarena też chce sprzedać prawa do nazwy.

Dialog Arena w Lubinie, PGE Arena Gdańsk, Atlas Arena w Łodzi, BGŻ Arena w Pruszkowie.... Firmy kochają areny. Toruńska Motoarena też chce sprzedać prawa do nazwy.

<!** Image 3 align=none alt="Image 171716" sub="Motoarena Toruń czeka na sponsora, który da dodatkową nazwę i... pieniądze na utrzymanie obiektu Fot. Adam Zakrzewski">Sponsora tytularnego ma już kilka obiektów sportowych w kraju. Koncerny, co ciekawe, najchętniej chcą reklamować się w towarzystwie słowa „arena”. Niezależnie od tego, co za nią tak naprawdę się kryje.

BGŻ Arena to... tor kolarski w Pruszkowie. Atlas Arena to hala sportowa w Łodzi (grupa Atlas ma prawo do nazwy przez 5 lat za 5 mln zł). Ergo Arena to natomiast hala położona między Gdańskiem a Sopotem (Ergo Hestia płaci 12,5 mln zł za pięć lat), Orlen Arena przez 12 lat to nazwa hali w Płocku.

Pierwsza sponsora tytularnego w Polsce miała arena w Lubinie, czyli stadion Zagłębia Lubin. Od lutego 2009 roku nosi nazwę Dialog Areny. Telefonia komórkowa Dialog została jednocześnie sponsorem klubu. Reklamuje się na bandach stadionu i koszulkach piłkarzy.

<!** reklama>Rekordowo drogo prawa do nazwy sprzedała natomiast arena w Gdańsku, czyli stadion, na którym rozegrane zostaną mecze piłkarskich Mistrzostw Europy. Za to, że nazywa się PGE Arena Gdańsk (przez pięć lat) Polska Grupa Energetyczna zapłaciła aż 35 mln zł.

Gdańsk miał jednak problem z PGE. Sponsora tytularnego szukał poprzez plebiscyt. Wygrało PGE, lecz przez kilka miesięcy zwlekało z podpisaniem umowy. Eksperci wyliczyli, że firma mogła zarobić nawet kilkaset tysięcy złotych z samego faktu, iż mówi się, że firma zostanie sponsorem obiektu. Niektórzy gdańscy radni mówili wręcz o skandalu w kontekście tego, że PGE nie płaci, a lansuje markę. Niestety, do regulaminu plebiscytu nie wpisano kar za zwlekanie z podpisaniem umowy.

- To nie przetarg, gdzie występuje tzw. okres związania z ofertą. Przypadek PGE powinien dać do myślenia miastom, które także chcą szukać sponsorów nazw stadionów. Czy nie lepiej zamiast ogłaszać konkursy negocjować z firmami w zaciszu gabinetów - ostrzegał na łamach gdańskiej prasy Marcin Kamola z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Jak nazwę Motoareny chce sprzedać Toruń? Zadanie powierzyć zamierza oddzielnej firmie, która poszuka sponsora. Ten za minimum 2 mln zł rocznie przez cztery lata będzie miał prawo do logotypu i nazwy. Musi zachować jednak słowa „Motoarena Toruń”. Sponsoring ma pomóc miastu w utrzymaniu stadionu, które kosztuje prawie 800 tys. zł rocznie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie