Flota w Toruniu jeszcze nie wygrała

Radosław Kowalski
Spotkania żółto-niebieskich z Flotą Świnoujście, rozgrywane w Toruniu, zawsze dostarczały wielu emocji. Miejmy nadzieję, że podobnie będzie pojutrze.

Spotkania żółto-niebieskich z Flotą Świnoujście, rozgrywane w Toruniu, zawsze dostarczały wielu emocji. Miejmy nadzieję, że podobnie będzie pojutrze.

<!** Image 2 align=right alt="Image 79773" sub="Mecze torunian z Flotą Świnoujście często są zacięte i nie brakuje w nich walki do upadłego. Na zdjęciu - fragment spotkania z sierpnia 2004 roku, pierwszy z lewej - Mateusz Dobek, zdobywca jednej z bramek dla TKP / Fot. Jacek Smarz">Kibicom szczególnie zapewne zapadł w pamięci mecz, który był inauguracją III ligi sezonu 2002/2003. W sobotę 10 sierpnia beniaminek rozgrywek, Toruński KP, podejmował wówczas ekipę z Pomorza Zachodniego.

Po znakomitym spotkaniu, na stadionie na Podgórzu, podopieczni trenera Wiesława Borończyka pokonali rywala aż 4:0 (3:0), a niekwestionowanym bohaterem tamtej potyczki został Maciej Hanczewski, który dla gospodarzy zdobył wszystkie bramki!

- Trudno, abym nie pamiętał tamtego meczu - wspomina po latach popularny „Janek”, grający obecnie w czwartoligowej Goplanii Inowrocław. - Ale nie czuję się jego bohaterem, bo na to miano zasłużyła cała drużyna. Przecież gdyby koledzy nie dogrywali mi świetnych piłek, na pewno nie strzeliłbym tych czterech goli. Na pewno jednak było to jedno z najlepszych spotkań w mojej karierze.

<!** reklama>Na kolejny toruńsko-świnoujski mecz rozgrywany w naszym mieście trzeba było czekać dwa lata. Co ciekawe - była to również potyczka na inaugurację sezonu, a torunianie także byli beniaminkiem. I pokonali Flotę 2:1 (1:1), po golach Mateusza Dobka i Dawida Nowaka. Po meczu było trochę kontrowersji, wynikających z błędu sędziego, który, po pokazaniu drugiej żółtej kartki Tomaszowi Urbańskiemu, nie usunął go z boiska. Flota złożyła nawet protest w tej sprawie, ale ostatecznie został utrzymany wynik z boiska.

Po raz ostatni obie ekipy zmierzyły się w Toruniu 26 kwietnia 2006 roku. Żółto-niebiescy znów byli górą. Tym razem wygrali bowiem 3:0 (0:0), po golach Adama Cieślińskiego, Szymona Maziarza i Roberta Warczachowskiego z karnego.

Czy torunianie podtrzymają tę dobrą passę meczów u siebie i znów okażą się lepsi od Floty? To się okaże już w najbliższą sobotę.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie