[fotoreportaż] Pseudokibice zdemolowali stadion w Bydgoszczy

Tekst: Tomasz Skory, zdjęcia: Dariusz Bloch
Po tym, jak szczęśliwi ze zwycięstwa legioniści wkroczyli na murawę, kibice Lecha rozpoczęli demolkę stadionu.

Po tym, jak szczęśliwi ze zwycięstwa legioniści wkroczyli na murawę, kibice Lecha rozpoczęli demolkę stadionu.

Zobacz wideo z zadymy

Od rana w Bydgoszczy można było zaobserwować rosnące napięcie, związane ze zbliżającym się meczem. Już przed południem setki mundurowych rozpoczęły przygotowania do wielkiej operacji, jaką było zabezpieczenie miasta na czas Pucharu Polski. Spotkanie warszawskiej Legii z poznańskim Lechem zostało uznane za imprezę podwyższonego ryzyka. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania wśród policjantów pojawiały się wątpliwości, czy organizatorzy będą w stanie zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Nie były one nieuzasadnione.
<!** reklama>
Choć organizatorzy odseparowali od siebie lechitów i legionistów, którzy na trybuny wpuszczani byli oddzielnymi wejściami, nie powstrzymało to pseudokibiców przed dewastacją stadionu. Po dwóch niezwykle spokojnych połowach, dogrywce i dramatycznej serii rzutów karnych, szalejący ze szczęścia kibice Legii wtargnęli na murawę bydgoskiego stadionu. Ich zachowanie nie spodobało się lechitom, którzy postanowili zademonstrować swe niezadowolenie wyładowując agresję na wyposażeniu obiektu.

- Chwilę po tym, jak warszawiacy wybiegli na murawę, pseudokibice z Poznania zaczęli wyrywać krzesełka, płoty, i bramki i rzucać nimi w służby porządkowe. To chorzy na umyśle ludzie, inaczej tego nie da się określić - relacjonował prosto ze stadionu jeden z bydgoskich widzów. Ze wstępnych szacunków wiadomo, że uszkodzeniu uległo trzysta krzesełek w sektorze Lecha oraz kilkadziesiąt w sektorze Legii. Na boisku interweniować musiała policja, która nie dopuściła do starcia chuliganów i rozpoczęła opróżnianie stadionu. Kibice Legii i Lecha w eskorcie mundurowych opuścili stadion.

Jeszcze przed samym spotkaniem nie obyło się bez incydentów. Przed południem radiowóz potrącił jednego z policjantów w okolicach placu Wolności. - Policjant po prostu wkroczył na jezdnię, gdy nadjeżdżał pojazd. Nie doznał poważnych obrażeń na skutek wypadku - poinformowała Monika Chebicz, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Poszkodowany został również jeden z ochroniarzy na stadionie, którego raniły race odpalone przez legionistów. Jeden z bandytów zaatakował kamerzystę TVP, który przewrócił się wraz z kosztownym sprzętem.

- To, że kibice Legii weszli na boisko, można tłumaczyć ich euforią. Do dyskusji pozostaje reakcja kibiców Lecha. Można by się więc zastanowić, czy gdyby płot był wyższy, nie doszłoby  do takiej sytuacji, ale przy naporze kilkudziesięciu osób, nie wytrzymałby nawet, gdyby miał 20 metrów - komentuje Sebastian Chmara, wiceprezydent Bydgoszczy. - Czy w ogóle wtedy jest sens organizować takie widowiska? Według mnie, tak. Można budować coraz to mocniejsze ogrodzenia, ale w Europie nie ma ogrodzeń, a kibice nie szaleją. 

Zobacz galerię: [fotoreportaż] Pseudokibice zdemolowali stadion w Bydgoszczy

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mmx

Niezly fizyk z pana Chmary, im wyzszy plot tym odporniejszy na przewrocenie? No no no... Odsylam do ksiazek z fizyki ze szkoly podstawowej, wiceprezydent pewnie spal na lekcjach i stad te problemy.

A tak poza tym, to az milo patrzec jak marnotrawia sie moje podatki. Dla czystej zabawy sciagnieto wzmocnione sily policyjne (ktorym trzeba zaplacic), w efekcie miasto zostalo ich pozbawione (to generuje straty, czyli znowu koszty), a wszystko dlatego, ze byl mecz? Wow. Moze w koncu organizator w 100% zajmie sie bezpieczenstwem na stadionie, w koncu to on organizuje mecz, a nie policja.

P
Pharmacy

kamera patrzy na trybuny...twarze zakryte - mecz przerwany, kolejne zakrycie - koniec meczu...powtórka meczu BEZ KIBOLI...a wszyscy, na trybunach i murawie z zakrytymi twarzami szybko do sądu i po tysiączku min...zakrywasz ryło...chcesz być anonimowy...i będziesz...bo na żaden stadion więcej nie wejdziesz...władza jest bezsilna, bo PRYMITYWNA i TCHÓRZLIWA wobec bandytów !

Dodaj ogłoszenie