Grzegorz Przesławski, twórca akcji "Bezdomna Bydgoszcz": Po prostu pomagam

tekst: Mariusz Sepioło, zdjęcie: Tomasz CzachorowskiZaktualizowano 
Kiedy było minus 20, to zasypiając, myślałem o tych wszystkich ludziach, którzy w tym momencie spędzali noc pod gołym niebem. Na przykład pani Kasia. Adres: śmietnik. Wiele osób znało jej sytuację, nikt nie pomógł. Wkurzyłem się i oczywiście musiałem coś zrobić.

Koczują w pustostanach, śmietnikach, bramach, opuszczonych garażach. Czasem w lesie, bywa, że na gołej ziemi. Najtrudniej jest zimą, kiedy temperatury sięgają kilkunastu stopni na minusie. Wielu z nich nie jest w stanie przetrwać takich warunków.

Spotykamy ich na co dzień. Proszą o parę groszy, najczęściej na jedzenie, czasem na papierosy. Większość z nas odmawia.

- Panowie, czy macie może fajkę? - zagaja starszy pan w brudnych ubraniach, z długą brodą i foliową torbą wypchaną dobytkiem życia. Nie, ale mamy parę złotych. - Bardzo panom dziękuję i życzę miłego dnia - oddala się, a ja pytam, czy to jeden z nich.

- Nie, jego nie znam - mówi Grzegorz Przesławski, przedsiębiorca i twórca akcji „Bezdomna Bydgoszcz”. - Ale może kiedyś będę miał okazję.

ŻYCIE POD PRĄD

Grzegorz jest skromny. Dziwi się, że w ogóle ktoś chce o nim pisać. „Bezdomna Bydgoszcz” to akcja, która trwa głównie zimą. Teraz jest wiosna, temperatura rośnie, więc bezdomnym,
choć są ciągle w trudnej sytuacji, nie zagraża najgorsze.

Spotykamy się w śródmieściu Bydgoszczy, w siedzibie jego firmy „Everest”, zajmującej się m.in. remontowaniem kominów przemysłowych, pracami na wysokościach. Ekipa właśnie wyjeżdża „na robotę”. Grzegorz wszystkiego musi dopilnować, choć to nieduże zlecenie - usunięcie reklamy ze ściany budynku.

Wsiadamy do auta i po drodze na miejsce rozmawiamy o pomaganiu.

- Wiesz, wszyscy dzisiaj za czymś pędzimy - mówi Grzegorz. - Jesteśmy zajęci swoimi sprawami, mamy swoje zmartwienia. I rzadko kiedy rozglądamy się wokół. Nie zwracamy uwagi na tych, którym jest gorzej od nas.
- Ty zwracasz? - pytam.
- No, jakoś to mnie obchodzi. Przejmuję się ludźmi, dlatego im pomagam. Tak samo, jak przejmuję się zwierzętami, dlatego od 30 lat nie jem mięsa - śmieje się.

Ma 48 lat, pochodzi z Bydgoszczy. Prowadził wcześniej bary ze zdrową żywnością. Pierwszy założył, bo, jak mówi, „chciał mieć gdzie jeść”. Na co dzień w firmie zajmuje się czymś, co wzięło się z jego pasji - wspinaczki. Obecnie uprawia ją rekreacyjnie. Z umiejętności korzysta też w inny sposób. We współpracy z fundacją „Dr Clown” uczestniczy co rok  w „Zjeździe Superbohaterów”.  Ze swoimi pracownikami przebiera się za postaci z komiksów - Batmana, Spidermana i Supermana. Potem razem zjeżdżają po ścianie Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy na linach alpinistycznych. Chore dzieci mogą dzięki temu na chwilę zapomnieć o codzienności, a nawet przytulić swojego ulubionego superbohatera.

Grzegorz podobno zawsze się buntował. Za komuny - przeciw systemowi i szarej rzeczywistości. Wyrazem tego buntu był punk. Cały czas jest fanem takiej muzyki, w samochodzie ma sporo płyt, a gdy może, to jeździ na festiwale. I nadal żyje trochę pod prąd. - Nie chcę wyjść na kogoś, kto tylko narzeka, nie jestem sfrustrowany - mówi. - Ale wiele rzeczy w tym świecie i w tym kraju mnie wkurza. Jedną z nich jest ogólnie panująca znieczulica.

WSZECHOBECNA KONSUMPCJA

Któregoś dnia trzy lata temu jechał samochodem za miastem. W lesie przy drodze zobaczył pijanego, zataczającego się mężczyznę. Grzegorz zatrzymał się, podszedł do niego i zaproponował podwózkę. Tak się zaczęło.

Potem od straży miejskiej zdobył informacje, gdzie mogą przebywać bezdomni. Tych miejsc w Bydgoszczy są dziesiątki. To nie zawsze przysłowiowe „pod mostem”. Często ludzie, by znaleźć choćby fragment „własnej” przestrzeni, szukają opuszczonych budynków, ale też tuneli ciepłowniczych, w których mogliby się ogrzać. Kiedy „Bezdomna Bydgoszcz” doczekała się profilu na Facebooku, Grzegorz zaczął dostawać wiadomości z kolejnymi lokalizacjami. Akcja skupiła też wokół siebie kilkunastu wolontariuszy - prywatnych osób, którym chciało się zrobić coś dla innych.

Grzegorz Przesławski: - Kiedy było minus 20, to zasypiając, myślałem o  tych wszystkich ludziach, którzy w tym momencie spędzali noc pod gołym niebem. Nie mogłem obok tego przejść obojętnie. Na przykład pani Kasia. Adres: śmietnik. Wiele ludzi znało jej sytuację - nikt nie pomógł. Wkurzyłem się i oczywiście musiałem coś zrobić. „Wyciągnąłem” ją z tego śmietnika, przewiozłem do jadłodajni, potem do hostelu. Pomogłem wyrobić dowód osobisty i znalazłem dla niej miejsce w ośrodku terapeutycznym. 

Skąd bierze się znieczulica? - Jedni ludzie myślą o tym, jak przetrwać do pierwszego, a ci bogatsi - jak mieć jeszcze więcej. Takie są dzisiaj ludzkie potrzeby - mówi Grzegorz. - Wokół panuje wszechobecna konsumpcja.  Przeważnie każdy myśli tylko o sobie i  swoich przyjemnościach. Nie ma miejsca i czasu na pomaganie innym ludziom.

„Bezdomna Bydgoszcz” to konkretne wsparcie dla konkretnych ludzi. Zupa i kawa na ogrzanie się, czasem ciepłe ciuchy, szukanie noclegu, ale też rozmowa, uwaga. Grzegorz Przesławski dociera do bezdomnych i poznaje ich potrzeby. Pan Piotr mieszka pod gołym niebem na obrzeżach miasta? Przyda się przyczepa kempingowa - dla niego będzie to luksus. Pani Basia jest w stanie zapłacić 300 zł miesięcznie za wynajęcie pokoju? Potrzebna jest dobra dusza, która zechce ją przyjąć pod dach.

Czasem pomoc potrafi zmienić czyjeś życie o 180 stopni. Tak było w przypadku Rafała, Janusza, Wiesława albo rodziny trzyosobowej z  ul. Toruńskiej. Dzięki akcji otrzymali od bydgoskich firm kontenery mieszkalne. Łukasz w najgorsze mrozy spał na ziemi. Jego przypadek pokazuje, że nie potrzeba wiele. „Kilka porannych wizyt u Łukasza z gorącą zupą i kawą w mroźne dni, kilka noclegów w hostelu, rozmowy, przekazanie czystych ubrań, zakup jedzenia i środków czystości. Razem 200-300 zł” - pisał na Facebooku Grzegorz. Najważniejsze dla Łukasza było jednak znalezienie pracy. I to też się udało.

Pieniądze pochodzą nie tylko od prywatnych osób. - Jakiś czas temu wysłałem maile z prośbą do 3 tys. bydgoskich firm. Odpowiedziało kilka - mówi Grzegorz Przesławski. - M.in. dzięki tej pomocy udało się nieco „naprawić” parę pustostanów - wymurować ścianę, zreperować gdzieś zamek do drzwi, gdzieś indziej wstawić okna.

„Bezdomna Bydgoszcz” nie dąży do sformalizowania. Nie jest fundacją ani stowarzyszeniem, tylko wolnym, oddolnym ruchem. - W akcji chodziło też o to, żeby zdopingować do pomocy innych. Stąd profil na Facebooku - opowiada Grzegorz. - Nie było to łatwe, bo ludzie najczęściej się od takich problemów odwracają. Na szczęście zgłosiły się osoby, które zaczęły np. organizować zbiórki jedzenia czy środków czystości.

KOCHA JAK BRATA

- Jak wygląda kontakt z bezdomnymi? - pytam.

- Na początku bywa trudno - mówi Grzegorz. - To są ludzie, którzy mają za sobą najgorsze życiowe doświadczenia. Niełatwo zdobyć ich zaufanie. Ale w końcu zaczynamy się trochę lepiej poznawać, a później jestem już „swój”. Jeden powiedział mi, że „kocha mnie jak brata”. Wiesz, oni często poza mną nie mają nikogo. Niektórym załatwiłem telefony komórkowe, więc mamy kontakt.

W ubiegłym roku w Bydgoszczy bezdomnych było 381 - tylu doliczył się urząd miasta. Działacze społeczni mówią, że może być ich nawet 500. W województwie kujawsko-pomorskim funkcjonuje łącznie 27 placówek, które udzielają schronienia, oraz 34 placówki zapewniające posiłek. Łącznie to 1,3 tys. miejsc, przy ok. 1,8 tys. wszystkich potrzebujących takiego wsparcia w regionie. Z informacji Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Toruniu wynika, że najczęstszymi przyczynami bezdomności są uzależnienia oraz brak stałych dochodów. Innym powodem jest m.in. opuszczenie zakładu karnego czy rozpad rodziny.

- Nigdy nie wnikałem, dlaczego ich sytuacja jest taka, a nie inna. Po prostu pomagałem - mówi Grzegorz. - Pytasz, czego to uczy. Na pewno większej wrażliwości. Z drugiej strony, mam silny charakter i jestem raczej twardy. Nie bałem się wchodzić w różne ciemne zakamarki, pustostany i tam nawiązywać kontakty.

Dawniej na ruchliwym rondzie Toruńskim w Bydgoszczy często widział mężczyznę, który prosił zatrzymujących się kierowców o parę złotych. Mimo mrozu chodził w lekkich butach i cienkiej kurtce. Grzegorz z kumplem postanowili zrobić niecodzienny happening - postawili tam znak „stop” z dopiskiem: „Przygotuj 1 zł dla potrzebującego, który stoi na dole przed rondem”.

Komentarze na Facebooku pod informacją o akcji nie napawały optymizmem. Ale Grzegorz uodpornił się na hejt. Zawsze pojawi się ktoś, komu „Bezdomna Bydgoszcz” się nie spodoba. - Nauczyłem się z tym żyć - mówi Przesławski. - Nie przejmuję się i robię swoje.

Na akcję ze znakiem „stop” Grzegorz założył charakterystyczną maskę  aktywistów Anonymous, która stała się symbolem sprzeciwu wobec systemu i władzy. Potem razem z kumplem stanęli z boku i patrzyli, jak kierowcy zatrzymują się, odsuwają szybkę i dają mężczyźnie po kilka złotych.

Teraz wspomina z uśmiechem: - No, takie akcje to ja lubię. Niech się ludzie trochę otrząsną.

polecane: FLESZ: Demaskujemy mity o weganizmie i wegetarianizmie

Wideo

Materiał oryginalny: Grzegorz Przesławski, twórca akcji "Bezdomna Bydgoszcz": Po prostu pomagam - Express Bydgoski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3