reklama

Igrzyska olimpijskie Pjongczang 2018. Kamil Stoch: Byłem pewny, że Stefan ma srebro. Jestem rozczarowany [KORESPONDENCJA Z KOREI]

Przemysław Franczak, Tomasz Biliński, PjonczangZaktualizowano 
Polska ekipa tuż po ogłoszeniu wyników. Z lewej Kamil Stoch, Stefana Hulę pociesza Maciej Kot
Polska ekipa tuż po ogłoszeniu wyników. Z lewej Kamil Stoch, Stefana Hulę pociesza Maciej Kot Pawel Relikowski / Polska Press
Dyskusje, czy należało przerwać olimpijski konkurs na normalnej skoczni, czy w ogóle był sens go rozgrywać lub czy ktoś majstrował przy przelicznikach wiatrów będą trwały w nieskończoność, ale jednego nie zmienią. Polacy zostali bez medalu, choć na półmetku Stefan Hula i Kamil Stoch byli na dwóch pierwszych miejscach. Złoto zdobył Niemiec Andreas Wellinger.

- Szok? Czy ja wiem, było blisko, co zrobić. Piąte miejsce i tak jest wspaniałe. I tak jest to dla mnie największy sukces. Choć była szansa na więcej... Akceptuję to – mówił po zawodach smutnym głosem Hula.

Atmosfera po zawodach była w polskiej ekipie grobowa. Sukces był na wyciągnięcie ręki. 31-latek ze Szczyrku, któremu ten medal należał się jak mało komu – za upór, wytrwałość, pracowitość – prowadził po I serii ze sporą przewagą. W szalonym finale, który ciągnął się i ciągnął przez wiatr, a zimno było tak, że zawodnicy odmrażali sobie nosy, Polacy musieli przeżyć dwa rozczarowania. Najpierw miejsca na podium nie obronił Stoch, przegrał z Wellingerem i Norwegami: Johannem Andre Forfangiem i Robertem Johannsonem. Od tego ostatniego był słabszy o 0,4 pkt. Drugi cios był jeszcze bardziej bolesny. O ile bowiem po skoku Huli stało się jasne, że złoto zdobędzie Niemiec, o tyle wydawało się, że Polak medal ma pewny. Otoczony przez kolegów z kadry czekał na wynik. 5. miejsce.

- Byłem przekonany, że ma srebro – stwierdził potem Stoch. - Nie wiem, jak to wszystko się policzyło, Stefan na pewno nie miał takich dobrych warunków jak pokazały współczynniki.

- Złość czy rozczarowanie? Ani jedno, ani drugie. Po prostu przetrawię to. Mimo wszystko to dla mnie dobry czas, bo pokazuję, że jestem w dobrej dyspozycji. Szczegóły zadecydowały, a byłoby zupełnie inaczej – komentował z wielką klasa Hula. - Po skoku nie było tak, że czułem, iż jest medal. Aż tak to nie. Można gdybać, ale co to da? W środku jest sportowa złość na taki los, ale już nic na to nie poradzę. Złość mi nic nie da, bardziej zaszkodzi. Walczymy dalej.

W podobnym duchu wypowiadał się Kamil. - Jestem rozczarowany, bardzo mi żal, zabrakło mi dosłownie odrobinkę, ale też mam świadomość, że świat się nie kończy jeszcze dwa konkursy przed nami. To już historia i jej nie zmienię.

Zawody były porażką organizatorów i jury. Wiatr utrudniał ich przeprowadzenie, konkurs zaczął się w sobotę, a skończył w niedzielę. - Czegoś takiego nie pamiętam – rozkładał ręce Adam Małysz, dyrektor PZN.

Finałową serię oglądała garstka widzów, resztę wygonił z trybun przenikliwy chłód. Co jednak mieli powiedzieć skoczkowie? Szwajcara Simona Ammanna z belki ściągano pięć razy, po kilkunastu minutach czekania wyglądał jak sopel lodu. I tak się zapewne czuł. Nie pomagały koce, którymi próbowano dogrzewać zawodników, to był raczej symboliczny gest. Rywalizację kontynuowano na siłę.

Czytaj też:
Dawid Kubacki: Jest mi źle i będę się żalił

- Gdy czekałem na górze nie myślałem, że mogą przerwać konkurs, a ja będę miał złoty medal. Starałem się zachować spokój. Siedziałem wtedy w cieple, więc nie było źle. Nie było nerwów, bo wiem, że potrafię daleko skakać – mówił Hula.

- Bywały już takie zawody, to nie jest pierwszy i nie ostatni. Skoro konkurs trwał, to trzeba było dalej robić swoje – mówił Stoch. - Każdy z nas oddał skok na bardzo dobrym poziomie. Ja wciąż mogę robić to lepiej i trafiać w próg, ale tak bywa. Zabrakło niewiele, mieliśmy trochę pecha, może też było trochę błędów. O tym, co powinno zrobić jury nie chcę mówić. Nie wypowiadam się na ten temat, nie chcę dyskutować. Musimy patrzeć do przodu.

Pecha w I serii miał Dawid Kubacki, który nie awansował do finałowej serii. Maciej Kot zajął 19. miejsce.

Mówi się, że po takich historiach sportowcy wracają mocniejsi. I tego się trzymajmy.

Konkurs indywidualny na dużej skoczni w najbliższą sobotę.

SKOKI PJONGCZANG 2018 WYNIKI

Wszystko o IO Pjongczang 2018 - polub nas i bądź na bieżąco!

Więcej wideo na Youtube Sportowy24 - zasubskrybuj i nie przegap!

Wideo

Materiał oryginalny: Igrzyska olimpijskie Pjongczang 2018. Kamil Stoch: Byłem pewny, że Stefan ma srebro. Jestem rozczarowany [KORESPONDENCJA Z KOREI] - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

V
Victor

Dlaczego tylko Polacy mają przeciwników: to wiatr, to sędziowie żle punktowali. Inni nie mają tych kłopotów. Po co Pan Duda za nasze pieniądze pojechał do Korei. Naprawdę nie ma nić do roboty w Polsce. Jest on najgorszym prezydentem na całym Świecie. Gospodarka P. prezydenta nie interesuje. Ale szalik w Korei to miał. Naprawdę nadaje się do innej roboty. Powinien natychmiast zrezygnować z tej roboty Podatnik ich utrzymuje a oni nic nie robią. Proszę o opinię internautów. Chyba do Uni nie będziemy musieli pisać!

V
Victor

Jakoś tylko Polakom w bardzo dziwny sposób uciekają szanse medalowe. Reprezentacja polska powinna liczyć maksimum 5 osób . Za nasze podatnika pieniądze pan Małysz zwiedza Koreę To, że nie żle skakał wiele lat temu nie upoważnia go do wycieczek. W przemyśle jest prosto- robisz - zarabiasz pieniądze. Nie robisz a uskładałeś sobie na emeryturę to ją dostajesz. Pan Małysz -zwykły chłopak powinien dostać emeryturę. Zrobili go jakimś tam dyrektorem takiego lenia i nieroba, kompinatora.

G
Gość

Przecież do Korei za pieniądze podatnika powinno pojechać 5 osób -nie mają wyników to do nauki w kraju , nie wycieczka do Korei za nasze podatnika pieniądze . Brakuje nam na dosłownie na wszystko ale wycieczka P. Małysza do Korei na to są pieniądze. Pan Małysz dostatecznie zwiedził Świata to niechaj teraz siedzi w Polsce i odrabia za wycieczki, za które zapłacił podatnik. Jest on normalnym polskim , leniwym Polakiem, że opłacanie jemu wycieczki jest bardzo dużym błędem. Sport proste masz wyniki to możesz pojechaći za granicę na zawody-bez wyników ucz się w kraju!

d
daj

jakos dziwnie dlugo liczyli sedziowie punkty Stefanowi ,tak odejmowali za wiatr zeby nie mial medalu a przeciez Stefek mowil ze w czasie lotu nie mial duzego wiatru bo to czul s..syny na czele z POlskim sedzia

k
kibic patriota

Zawyżona nota dla Johanssona przez polskiego sędziego!!!!! Jak mozna za tak niepewne lądowanie dawac 19,5 punktu. To jakas kpina. Niech ten sędzia zacznie byc wpierw Polakiem, a potem sędzią. Jezeli dał tak wysoką notę norwegowi to Huli za pierwszy skok powinien dać 20. Inni sędziowie przeginają ile sie da i nie ponoszą żadnych konsekwencji, a my Polacy zawsze musimy byc prawi, a i tak potem po nas jadą. Tak wiec medal norwegowi koloru brązowego załatwił polski sędzia. Gdyby dał 19,0 nikt do niego by nie miał pretensji. a Stoch wygrałby z nim o 0,1 dziesiatą. Może naszych sedziów trzeba wysłać do niemiec na szkolenie jak powinno się sędziować na korzysc swojej nacji, o którym to sędziowaniu nikt nie pamięta następnego dnia, ale wynik zostaje w annałach historii na wiele lat.

pozrawiam polskiego sędziego
wkurzony kibic z Polski

l
lucyper

jak ten na golasa na otwarciu,mogą wszyscy wracać z tej wycieczki za kasę podatnika

M
M

Jest jak jest. Każdy miła równe szanse. Nikogo nie wydymali. Wygrał na tamta chwile lepszy

s
sss

Stefana wydymali i tyle, powinien być srebrny

G
Gość

Wystarczyło wpisać inną siłę wiatru i pozbawić Polaka medalu. Powinna się liczyć tylko suma długości dwóch skoków, a nie oceny za styl i siłę wiatru. Wtedy dla każdego byłoby jasne, kto wygrał.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3